14 C
Olsztyn
poniedziałek, 26 września, 2022
reklama

Nie przeprosił nawet rodziny rodzeństwa? Zbigniew G. po wypadku zamówił taksówkę i pojechał do szwagra

OlsztynNie przeprosił nawet rodziny rodzeństwa? Zbigniew G. po wypadku zamówił taksówkę i...
Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Przed sądem rejonowym w Olsztynie rozpoczął się proces Zbigniewa G., który w ubiegłym roku jadąc 190 km/h spowodował na ul. Bałtyckiej w Olsztynie śmiertelny wypadek – zginęło w nim rodzeństwo. Zbigniew G. nie przyszedł do sądu, proces toczy się bez jego udziału.

Nie przeprosił nawet rodziny rodzeństwa? Zbigniew G. po wypadku zamówił taksówkę i pojechał do szwagra
reklama

Do tragicznego wypadku doszło 11 listopada 2021 roku przy ul. Bałtyckiej w Olsztynie. Rodzeństwo Weronika i Sebastian (23 i 25 lat) jechali do kina. W ich auto uderzył samochód prowadzony przez Zbigniewa G. – ten samochód pędził 190 km/h, mijając z taką prędkością m.in. przystanek autobusowy i przejście dla pieszych. Rodzeństwo zginęło na miejscu.

*nagranie ITS

reklama

Zbigniew G. uciekł z miejsca wypadku – nie podchodząc nawet do rozbitego samochodu z ofiarami w środku, wszedł do lasu i zniknął. Lasem przeszedł na drugi koniec Olsztyna. Policja zatrzymała go po dwóch dniach. Sąd aresztował Zbigniewa G., ale gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt jego adwokaci skutecznie zaskarżyli tę decyzję – G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tys. zł kaucji.

Nie przeprosił nawet rodziny rodzeństwa? Zbigniew G. po wypadku zamówił taksówkę i pojechał do szwagra

W poniedziałek Zbigniew G. nie przyszedł do sądu. Jego adwokaci przekonywali sąd, że powinien wyłączyć jawność rozprawy, ponieważ G. i jego rodzina spotykają się z wieloma negatywnymi komentarzami i zachowaniami. Z tego powodu zarówno on, jak i jego bliscy muszą korzystać z pomocy specjalistów.

reklama

Do jawnej rozprawy przekonywał sąd pełnomocnik pokrzywdzonych, argumentując, że nagłośnienie procesów piratów drogowych może mieć prewencyjny skutek.

„Będziemy żądać maksymalnego wymiaru kary, czyli w tym przypadku 12 lat pozbawienia wolności. Mamy ogromną ilość dowodów i mamy nadzieję, że dojdziemy do prawdy materialnej, czyli wyjaśnimy co, dlaczego i kiedy się stało. Dlaczego doszło do tego wypadku w tak tragicznych okolicznościach” – powiedział pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych, Mateusz Nowicki.

Funkcjonariusze Straży Granicznej w Olsztynie przyłapali dwóch mężczyzn na gorącym uczynku
Nie przeprosił nawet rodziny rodzeństwa? Zbigniew G. po wypadku zamówił taksówkę i pojechał do szwagra

Sąd nie wyłączył jawności rozprawy, zdecydował też, że proces toczy się bez udziału Zbigniewa G. W odczytanych wyjaśnieniach Zbigniew G. odmawiał odpowiedzi na pytanie, czy przyznaje się do winy. Raz stwierdził, że jest mu przykro, że doszło do wypadku, innym razem stwierdził, że nie pamięta przebiegu zdarzeń.

Sąd przesłuchał brata zmarłego rodzeństwa. Powiedział, że od czasu wypadku Zbigniew G. i jego rodzina nie skontaktowali się ani z nim, ani z rodzicami. „Rodzice do dzisiaj nie doszli do siebie, leczą się. Mama zamknęła sklep, który prowadziła przed wypadkiem, bo nie jest w stanie pracować” – mówił brat zabitych w wypadku. Powiedział, że jego rodzeństwo mieszkało z rodzicami, że brat z siostrą dokładali się do prowadzenia domu, obecnie rodzice są w złej sytuacji finansowej. „Nasz świat się skończył, od tego wypadku już nic nie jest takie, jak było” – mówił.

„To był dzień wolny od pracy. Rodzeństwo miało pojechać nad jezioro, żeby pobiegać, mieli jechać do kina. Z tego, co mi wiadomo, to mieli zatankować auto, a później jechać do kina” – wyjaśnił Patryk W.

Nie przeprosił nawet rodziny rodzeństwa? Zbigniew G. po wypadku zamówił taksówkę i pojechał do szwagra

Sąd przesłuchał też szwagra Zbigniewa G., jego brata i matkę. Szwagier opowiadał, że chwilkę po wypadku przypadkowo przyjechał na miejsce zdarzenia. Relacjonował, że razem z policjantami i strażakami bezskutecznie szukał w lesie Zbigniewa G., za to w nocy, kilka godzin po wypadku szwagier przyszedł do niego. Wziął kurtkę, po krótkiej rozmowie wyszedł. Nie potrafił wskazać, dlaczego Zbigniew G. nie stawił się na policji, nie potrafił też odpowiedzieć na pytanie, dlaczego on sam nie zawiadomił policji wiedząc, że szwagier jest poszukiwany. Świadek podkreślał, że doszło do tragedii, o której w ich rodzinie się nie rozmawia, podkreślił, że rodzina jego szwagra doznaje przykrości z powodu wypadku, „które w głowie się nie mieszczą”. Szwagier mówił też, że Zbigniew G. przed wypadkiem pracował jako zawodowy kierowca, że miał mandaty m.in. za nadmierną prędkość. „Ale przecież każdy ma mandaty” – przyznał.

13-latka kierując autem spowodowała trzy kolizje na Zatorzu
Nie przeprosił nawet rodziny rodzeństwa? Zbigniew G. po wypadku zamówił taksówkę i pojechał do szwagra

O tym, że wypadek jest tematem nieporuszanym na rodzinnych spotkaniach mówili też inni członkowie rodziny.

Taksówkarz, który w nocy po wypadku wiózł Zbigniewa G. ze stacji paliw do szwagra przyznał, że opowiadał klientowi o wypadku. „On nie komentował, nie reagował w żaden sposób” – opowiadał taksówkarz.

Na poniedziałkową sprawę nie stawiła się także żona oskarżonego, która miała być świadkiem.

„Oskarżony żałuje, że doszło do tego tragicznego wypadku z jego udziałem. Obecność oskarżonego co do zasady nie jest obowiązkowa. Chyba, że sąd zasądzi inaczej. Jest to prawo, ale nie obowiązek. Być może na kolejnych terminach rozpraw będzie on obecny i będzie składał krótkie wyjaśnienia w sprawie” – tłumaczył reprezentujący Zbigniewa G. adwokat Piotr Afeltowicz.

W związku z niestawiennictwem jednego świadka oraz potrzebą przesłuchania biegłego rozprawa została przerwana do dnia 14 października.

Nie przeprosił nawet rodziny rodzeństwa? Zbigniew G. po wypadku zamówił taksówkę i pojechał do szwagra

źródło: PAP

reklama
reklama
reklama
reklama

7 KOMENTARZY

7 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama
reklama
×