Weszli na częściowo zamarzniętą przy brzegu rzekę. Prawdopodobnie tupali w lód, który się pod nimi załamał i obaj wpadli do wody. Starszemu udało się wydostać na brzeg, młodszy nie dał rady.
Gdy patrol policji przyjechał do pobliskiej wsi Trzeciaki, okazało się, że wzywający funkcjonariuszy bezrobotny Krzysztof ma problem, ale na tury... miłosnej.