Sprawa dworca PKS w Olsztynie wraca w kluczowym momencie. Po latach sporów, niezrealizowanych planów i pustego terenu w jednej z najważniejszych części miasta, ratusz i właściciel nieruchomości znów prowadzą rozmowy. Jak podało Radio Olsztyn, do porozumienia może dojść jeszcze w tym tygodniu.
Nowy operat i ta sama oferta miasta
Przedmiotem rozmów jest teren należący do firmy Retail Provider, czyli właściciela dawnego dworca PKS. Miasto od kilku lat chce kupić tę nieruchomość, aby dokończyć budowę centrum przesiadkowego przy dworcu Olsztyn Główny.
Problemem od początku była cena. Pierwotnie Ratusz wycenił nieruchomość na około 12 mln zł. Firma Retail Provider wskazywała natomiast wartość przekraczającą 16 mln zł. Jak informuje Radio Olsztyn, po uwagach wniesionych przez właściciela dworca miejski operat został skorygowany do nieco ponad 16 mln zł.
Mimo tego, że Olsztynowi zależy na tym terenie, ponieważ jest on potrzebny do zakończenia budowy centrum przesiadkowego, Ratusz zaoferował zakup nieruchomości za pierwotną kwotę, czyli około 12 mln zł.
Właściciel terenu mówi o kompromisie
Rafał Twarowski, prezes Retail Provider, przyznał, że spółka była zdziwiona propozycją miasta, zwłaszcza po korekcie operatu. Zaznaczył, że firma również musi brać pod uwagę odpowiedzialność za gospodarowanie swoim majątkiem.
Właściciel dworca złożył Ratuszowi kolejną propozycję. Ma ona, zdaniem spółki, uwzględniać zarówno wyceny rynkowe, jak i bezpieczeństwo obu stron w kontekście zarzutów o niewłaściwe gospodarowanie majątkiem.
Prezes Retail Provider uważa że rozmowy będą kontynuowane jeszcze w tym tygodniu.
Chodzi o brakujący element centrum przesiadkowego
Teren dawnego dworca PKS od lat jest jednym z najbardziej problematycznych miejsc w Olsztynie. W sąsiedztwie działa już nowy dworzec kolejowy, funkcjonują przystanki autobusowe i tramwajowe, ale wciąż brakuje pełnego rozwiązania dla komunikacji podmiejskiej i dalekobieżnej.
Ratusz chce, aby właśnie w tym miejscu powstał element uzupełniający centrum przesiadkowe. Chodzi o przestrzeń, w której mogłyby zatrzymywać się autobusy obsługujące połączenia regionalne i dalsze trasy.
Sprawę obserwuje także wojewoda warmińsko-mazurski Radosław Król, który wcześniej deklarował pomoc w negocjacjach.
Od „Synergii” do długiego impasu
Pierwotnie teren dawnego dworca PKS miał zostać zagospodarowany w zupełnie inny sposób. Retail Provider planował tam duży kompleks handlowo-usługowy połączony z dworcem PKP. Projekt znany jako „Synergia” zakładał m.in. przestrzenie biurowe, medyczne, gastronomiczne, hotelowe, pasaż handlowo-usługowy, nowy plac miejski, miejsca rekreacji oraz około 1200 miejsc parkingowych.
W ówczesnej koncepcji pojawiała się również kładka piesza prowadząca nad peronami w stronę Zatorza oraz przebudowa układu wejść do dworca kolejowego. Inwestor zapowiadał, że obiekt może stać się nową architektoniczną ikoną i bramą do Olsztyna.
Te plany nigdy jednak nie wyszły poza etap zapowiedzi i wizualizacji. Z czasem konflikt między inwestorem a instytucjami publicznymi narastał, a dworzec PKS pozostawał pusty. Dziś jego teren ponownie stał się przedmiotem rozmów, ale już w innym kontekście.
źródło: Radio Olsztyn