W praktyce sukces takiego biznesu coraz rzadziej zależy jednak od tego, kto ma większą zjeżdżalnię czy bardziej kolorowy małpi gaj.
Znacznie więcej można dowiedzieć się, analizując to, za co rodzice chwalą sale zabaw, a co sprawia, że wystawiają im jedną lub dwie gwiazdki.
To szczególnie ciekawe na Warmii i Mazurach. Z jednej strony Olsztyn jest już stosunkowo konkurencyjnym rynkiem. Z drugiej – klimat regionu sprzyja miejscom oferującym całoroczną rozrywkę pod dachem, a poza klientami lokalnymi dochodzi również ruch turystyczny. Regionalna analiza pokazuje przy tym wyraźny podział między dużymi obiektami w Olsztynie, Elblągu czy Ełku a rodzinnymi strefami rozrywki rozwijanymi przy hotelach i resortach w miejscowościach turystycznych.
Co więc warto wiedzieć, zanim zaczniemy szukać lokalu i zamawiać wyposażenie?
Największa konstrukcja nie musi wygrać
To prawdopodobnie najważniejsza lekcja dla osoby planującej wejście w tę branżę.
W raporcie bday.love przeanalizowano blisko 10 tys. opinii klientów 150 sal zabaw i bawialni z 28 miejscowości. Średnia ocena wyniosła aż 4,68, a prawie 87 proc. wszystkich ocen miało pięć gwiazdek.
Co ciekawe, rodzice rzeczywiście często chwalą atrakcje. Różnorodność zabawy była najczęściej wymienianym pozytywnym elementem. Ale kiedy doświadczenie kończy się źle, przyczyna zazwyczaj leży gdzie indziej.
Najmocniej z niskimi ocenami związane były m.in. niemiła lub niezaangażowana obsługa, słaby stosunek jakości do ceny, brak nadzoru, problemy z czystością, bezpieczeństwem czy organizacją rezerwacji.
To ważna wiadomość dla przyszłej właścicielki sali zabaw: nie trzeba zaczynać od wyścigu na najbardziej imponującą konstrukcję w mieście.
Dobry biznes można zbudować również wokół mniejszej, ale przemyślanej przestrzeni, świetnej obsługi i konkretnego pomysłu.
Najpierw zdecyduj, dla kogo tworzysz to miejsce
„Sala zabaw dla dzieci” to dziś bardzo szeroka kategoria.
Innych rzeczy potrzebuje mama z dwulatkiem, innych rodzina z pięcio- i siedmiolatkiem, a jeszcze innych rodzice dziewięcio- czy dziesięciolatka, którego zwykły basen z kulkami już nie zainteresuje.
W analizie rynku Warmii i Mazur pojawia się wyraźna potrzeba rozdzielania przestrzeni według wieku. Dla najmłodszych ważna jest spokojna, bezpieczna strefa z miękkimi elementami i zabawkami sensorycznymi. Dzieci w wieku mniej więcej 4–8 lat dobrze odnajdują się w konstrukcjach ruchowych i zabawie tematycznej, natomiast starsze coraz częściej oczekują ścianek wspinaczkowych, torów przeszkód, trampolin, VR czy innych bardziej angażujących aktywności.
Ciekawym kierunkiem może być też edutainment, czyli połączenie zabawy z edukacją.
W Olsztynie widać już przykłady tego podejścia – od zabawy w role i „miasta dzieci” po obiekty skoncentrowane na aktywności ruchowej i nowych technologiach.
Nowa sala nie musi więc próbować oferować wszystkiego. Często lepszym pomysłem jest znalezienie własnej niszy: kameralnej bawialni dla dzieci do 6 lat, rodzinnej kawiarni ze strefą zabawy, miejsca sensorycznego, centrum kreatywnego albo sali skoncentrowanej przede wszystkim na urodzinach.
Projektując dla dzieci, nie zapominaj o… rodzicach
To jeden z największych błędów popełnianych przy projektowaniu takich miejsc.
Formalnie klientem jest dziecko. W praktyce decyzję podejmuje rodzic.
To on wybiera miejsce, sprawdza opinie w Google, płaci za wejście, kupuje kawę, rezerwuje urodziny i decyduje, czy wrócić.
Dlatego coraz ważniejsze staje się myślenie o sali zabaw jako o przestrzeni dla całej rodziny.
Rodzic chce usiąść w wygodnym miejscu, widzieć bawiące się dziecko, napić się dobrej kawy i nie spędzić dwóch godzin przy stoliku ustawionym przypadkowo między recepcją a automatem z przekąskami. Regionalna analiza wskazuje właśnie na rosnące znaczenie wygodnych stref rodzica, dobrej widoczności przestrzeni zabawy, Wi-Fi czy możliwości spokojnego odpoczynku.
Co ciekawe, również ogólnopolski raport pokazuje, że klienci zauważają rzeczy pozornie drugorzędne. W setkach pozytywnych opinii pojawiała się jakość kawy, jedzenia, atmosfera, wystrój i czystość.
To oznacza, że część budżetu przeznaczona na wygodne krzesła, dobry ekspres czy przyjemną akustykę może przynieść większy efekt niż kolejna atrakcja wciśnięta do już zatłoczonej sali.
Wentylacja i czystość są mniej efektowne od zjeżdżalni, ale znacznie ważniejsze
Przy oglądaniu lokalu łatwo zachwycić się dużą powierzchnią i wysokością pomieszczeń. Tymczasem jedną z pierwszych rzeczy, które warto sprawdzić, jest wentylacja i możliwość zapewnienia odpowiedniej temperatury.
Sala pełna biegających dzieci bardzo szybko się nagrzewa.
W opiniach dotyczących obiektów z Warmii i Mazur powtarzają się uwagi dotyczące duchoty, temperatury, hałasu czy zapachów dochodzących z gastronomii. Regionalna analiza wskazuje mikroklimat jako jeden z istotnych elementów wpływających na doświadczenie klientów.
Podobnie działa czystość.
Rodzice mogą nie napisać pięciogwiazdkowej opinii tylko dlatego, że toaleta była czysta. Ale jeśli będzie brudna, bardzo prawdopodobne, że o tym wspomną.
W ogólnopolskiej analizie problemy z czystością pojawiały się w 10,6 proc. tekstowych opinii z oceną jednej lub dwóch gwiazdek, wobec zaledwie 0,1 proc. ocen cztero- i pięciogwiazdkowych.
Czystość i bezpieczeństwo nie są więc przewagą konkurencyjną. Są warunkiem wejścia do gry.
Urodziny mogą być jednym z najważniejszych produktów
Dla wielu sal zabaw wejścia indywidualne są tylko częścią biznesu. Drugą nogą są urodziny.
I warto traktować je jak osobny produkt, a nie po prostu „dwie godziny przy stoliku”.
W raporcie bday.love rozpoznano ponad 1,6 tys. opinii dotyczących urodzin. Najlepiej oceniane przyjęcia wyróżniały się przede wszystkim dobrą koordynacją i pracą animatora. Przy źle ocenianych wydarzeniach pojawiały się natomiast problemy z personelem, organizacją, rezerwacją, jedzeniem i nadzorem.
Rodzic kupujący urodziny nie chce dostać kolejnego projektu do zarządzania.
Chce wybrać termin, pakiet i dodatki, przyprowadzić dzieci, a następnie mieć poczucie, że ktoś nad wszystkim panuje.
Dlatego warto przygotować kilka prostych pakietów zamiast skomplikowanego cennika. Rodzic powinien od razu wiedzieć, ile kosztują urodziny dla określonej liczby dzieci, co otrzymuje w cenie, ile kosztuje dodatkowy gość oraz jakie dodatki może dokupić.
Rezerwacja przez telefon? Dzisiaj warto dać rodzicom również drugą możliwość
Jest jeszcze jeden element, o którym łatwo zapomnieć podczas planowania nowej sali: sposób, w jaki klient kupuje usługę.
Rodzic szukający miejsca na urodziny często robi to wieczorem, po pracy, kiedy dzieci już śpią. Ogląda kilka obiektów jednocześnie i chce szybko sprawdzić cenę oraz dostępne terminy.
Jeżeli jedyną możliwością jest komunikat „zadzwoń i zapytaj”, część osób odłoży decyzję na później.
W regionalnym materiale dotyczącym oczekiwań klientów wskazywane są przejrzyste pakiety urodzinowe, możliwość rezerwowania online i jasne zasady dotyczące dodatkowych opłat. Ogólnopolski raport także pokazuje, że problemy z procesem rezerwacji i komunikacją przed wizytą są znacznie częściej obecne w nisko ocenianych doświadczeniach.
Dlatego system sprzedaży dobrze zaplanować już na etapie otwierania obiektu.
Jednym z częściej polecanych rozwiązań stworzonych specjalnie dla tej branży jest bday.love. System pozwala salom zabaw sprzedawać urodziny i bilety bezpośrednio przez własną stronę, udostępniać klientom wolne terminy, przyjmować rezerwacje i płatności online oraz prowadzić grafik w jednym miejscu. Rodzic może wybrać termin, pakiet i dodatki bez konieczności telefonowania do sali. System jest chwalony przez rodziców za łatwość opłacania i rezerwowania urodzin.
Dla niewielkiego biznesu ma to jeszcze jedną zaletę. Właścicielka nie musi przerywać obsługi urodzin w sobotę po południu tylko dlatego, że ktoś właśnie dzwoni zapytać o dostępność terminu za trzy tygodnie.
Technologia nie zastąpi dobrej obsługi. Może jednak usunąć znaczną część organizacyjnego chaosu.
Gastronomia: nie musisz otwierać restauracji
Kawiarnia przy sali zabaw może być ważnym źródłem dodatkowego przychodu, ale tutaj również zmieniają się oczekiwania.
Regionalna analiza wskazuje, że rodzice coraz częściej oczekują po prostu dobrej kawy, sensownych napojów i kilku jakościowych przekąsek zamiast rozbudowanego menu opartego głównie na frytkach, mrożonej pizzy i słodyczach.
Dla osoby rozpoczynającej biznes może to być dobra wiadomość.
Nie zawsze potrzebna jest pełna kuchnia. Być może lepszym modelem będzie prostsza karta, dobra kawa, wypieki od lokalnej cukierni i kilka sprawdzonych produktów dla dzieci.
Mniej pozycji oznacza prostszą logistykę i mniejsze straty.
Lokalizacja jest ważna, ale nie patrz wyłącznie na centrum Olsztyna
Przy takim biznesie trzeba znaleźć kompromis pomiędzy czynszem, powierzchnią i wygodą klienta.
Rodzic przyjeżdżający z dwójką dzieci będzie patrzył inaczej na lokalizację niż klient kawiarni. Parking, możliwość łatwego wejścia z wózkiem czy brak konieczności przechodzenia kilkuset metrów z dziećmi mogą być ważniejsze niż prestiżowy adres.
W przypadku największych olsztyńskich obiektów w opiniach klientów pojawiają się właśnie kwestie tłoku, problemów parkingowych czy limitów wejść w godzinach największego zainteresowania.
Warto więc przeanalizować nie tylko sam Olsztyn, ale również jego szybko rozwijające się okolice. Mniejsza konkurencja i niższy koszt lokalu mogą czasem zrekompensować mniej centralne położenie.
Od czego zacząć?
Zanim podpiszesz kilkuletnią umowę najmu i wydasz pierwsze kilkaset tysięcy złotych, warto zrobić jedną rzecz: porozmawiać z potencjalnymi klientami.
Nie pytaj jednak: „Czy chciałaby pani nową salę zabaw w Olsztynie?”. Większość rodziców odpowie, że tak.
Zapytaj:
Gdzie chodzicie teraz? Co tam lubicie? Co was denerwuje? Ile kilometrów jesteście gotowi przejechać? Ile wydajecie podczas jednej wizyty? Gdzie organizowaliście ostatnie urodziny dziecka? Dlaczego wybraliście właśnie to miejsce? Czego wam tam brakowało?
Po kilkunastu takich rozmowach możesz dowiedzieć się o swoim przyszłym biznesie więcej niż po tygodniu przeglądania katalogów producentów wyposażenia.
Bo nowoczesna sala zabaw nie jest już tylko pomieszczeniem wypełnionym urządzeniami dla dzieci.
To połączenie zabawy, dobrej obsługi, komfortu rodzica, gastronomii, organizacji urodzin i sprawnego procesu zakupowego.
I właśnie na styku tych elementów może być jeszcze miejsce dla nowych, dobrze przemyślanych biznesów w Olsztynie i na Warmii i Mazurach.