Zmiany zapowiadano od miesięcy, ale dopiero teraz stają się realne. Od czwartku (29 stycznia) zaczynają obowiązywać nowe przepisy, które wyraźnie zaostrzają odpowiedzialność kierowców. Na celowniku są nielegalne wyścigi, brawura za kierownicą, łamanie sądowych zakazów i zachowania, które dotąd często kończyły się jedynie mandatem.
Zaostrzenie odpowiedzialności karnej za nielegalne wyścigi i brawurową jazdę
W życie weszła ustawa zmieniająca przepisy karne w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Nowe regulacje po raz pierwszy wprost definiują nielegalne wyścigi pojazdów i traktują je jako przestępstwo. Odpowiedzialność ponoszą nie tylko organizatorzy, ale również uczestnicy, niezależnie od tego, czy doszło do wypadku.
Pojawia się także nowe przestępstwo tzw. jazdy brawurowej. Obejmuje ono sytuacje, w których kierowca rażąco przekracza prędkość, narusza podstawowe zasady bezpieczeństwa i jednocześnie stwarza realne zagrożenie dla życia lub zdrowia innych uczestników ruchu. Co istotne, do odpowiedzialności karnej może dojść nawet wtedy, gdy nie doszło do kolizji czy wypadku.
Zmiany obejmują również surowsze kary za spowodowanie śmiertelnego wypadku w określonych okolicznościach, m.in. podczas nielegalnego wyścigu, jazdy brawurowej lub prowadzenia pojazdu mimo sądowego zakazu.
Dożywotni zakaz prowadzenia i konfiskata auta jako realna konsekwencja łamania przepisów
Jedną z najbardziej radykalnych zmian jest obowiązkowe orzekanie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów wobec kierowców, którzy złamali wcześniej nałożony sądowy zakaz. Dotychczas takie przypadki często kończyły się kolejnym zakazem czasowym. Teraz sankcja staje się trwała.
Zaostrzono także zasady przepadku pojazdu. W przypadku prowadzenia auta przy stężeniu alkoholu wynoszącym co najmniej 1,5 promila, sąd ma obowiązek orzec konfiskatę pojazdu. W sytuacjach, gdy samochód nie należy do sprawcy, zamiast przepadku pojazdu stosowana będzie bardzo wysoka nawiązka finansowa, sięgająca nawet kilkuset tysięcy złotych.
Nowe przepisy mają wprost uderzyć w recydywistów drogowych i osoby, które wielokrotnie ignorują wcześniejsze wyroki oraz decyzje sądów.
Drift, jazda na jednym kole i nielegalne zloty motoryzacyjne pod szczególnym nadzorem
Ustawodawca rozszerzył także katalog wykroczeń. Odpowiedzialność grozi nie tylko za organizowanie nielegalnych spotkań motoryzacyjnych, ale również za świadome uczestnictwo w takich wydarzeniach, nawet w charakterze widza lub pasażera.
Celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg, czyli driftowanie, oraz jazda na jednym kole zostały formalnie uznane za niebezpieczne wykroczenia. Od końca marca 2026 roku takie zachowania będą skutkować nie tylko wysokimi mandatami, ale również zatrzymaniem prawa jazdy na trzy miesiące.
Nowe przepisy regulują również zasady organizowania spotkań motoryzacyjnych. Zgromadzenia, w których bierze udział więcej niż 10 pojazdów na otwartej przestrzeni, będą wymagały wcześniejszego zgłoszenia do urzędu gminy. Ma to umożliwić policji monitorowanie takich wydarzeń i reagowanie na ewentualne zagrożenia.
Kolejne zmiany już w marcu, czerwcu i wrześniu. Nowe obowiązki dla młodych kierowców i użytkowników hulajnóg
To nie koniec reform. Druga ustawa, której wejście w życie zaplanowano na kolejne miesiące 2026 roku, wprowadza zmiany systemowe w prawie o ruchu drogowym.
Od marca 2026 roku możliwe będzie zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h także poza obszarem zabudowanym na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych. Pojawi się również możliwość uzyskania prawa jazdy kategorii B już w wieku 17 lat, ale wyłącznie pod ścisłymi warunkami i z obowiązkową obecnością opiekuna.
Od czerwca 2026 roku dzieci i młodzież do 16. roku życia będą musiały obowiązkowo korzystać z kasków ochronnych podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną i urządzeniami transportu osobistego. Podniesiony zostanie także minimalny wiek użytkowników hulajnóg.
Od września zmienią się zasady okresu próbnego dla nowych kierowców, a każde naruszenie przepisów w tym czasie może skutkować jego wydłużeniem.
Ustawodawca chce efektu odstraszającego. Dla wielu kierowców to moment graniczny
Pakiet zmian nie pozostawia wątpliwości co do kierunku, w którym zmierza prawo. Koniec z pobłażliwością wobec najbardziej niebezpiecznych zachowań, koniec z symbolicznymi karami dla osób wielokrotnie łamiących przepisy.
Nowe regulacje mają nie tylko karać, ale przede wszystkim odstraszać. Dla kierowców oznacza to jedno: margines błędu dramatycznie się zmniejsza, a każda decyzja podjęta za kierownicą może mieć konsekwencje znacznie poważniejsze niż dotychczas.
źródło: policja.pl

