To miało być spokojne popołudnie w Olsztynie, ale dla jednego z kierowców skończyło się niebezpieczną konfrontacją. Na popularnym profilu „Bandyci drogi” opublikowano film, na którym widać agresywne zachowanie kierowcy Toyoty. Nagranie szybko obiegło media społecznościowe.
Zaczęło się od trąbienia na światłach
Do zdarzenia doszło w marcu 2025 roku na skrzyżowaniu ulic Sikorskiego i Wilczyńskiego w Olsztynie. Kierowca, który opublikował nagranie, relacjonuje, że wyjeżdżał spokojnie z osiedla i nic nie zapowiadało kłopotów. Już na początku zwrócił uwagę, że za jego autem bardzo blisko jechał samochód marki Toyota. Według jego słów kierowca Toyoty „siedział mu dosłownie na zderzaku” i wyraźnie dawał do zrozumienia, że się spieszy.
Kiedy obaj kierowcy dojechali do skrzyżowania, samochód z nagrania zatrzymał się na światłach. W momencie, gdy światło zmieniło się na zielone, kierowca zareagował z lekkim opóźnieniem, co wywołało gwałtowną reakcję kierowcy Toyoty – długie, agresywne trąbienie. W odpowiedzi kierowca nagrywający pokazał mu środkowy palec. Wtedy sytuacja eskalowała.
Na nagraniu widać, jak kierowca Toyoty nagle zajeżdża drogę drugiemu pojazdowi i gwałtownie hamuje. Po chwili wyskakuje z auta i energicznie rusza w kierunku nagrywającego. Podchodzi do jego drzwi, otwiera je i próbuje fizycznie zaatakować. Mężczyzna miał szarpać kierowcę za koszulkę, wykrzykiwać groźby i podrapać go po szyi.
Sytuacja szybko się zaostrzyła
Kierowca, który został zaatakowany, twierdzi, że uznał tę sytuację za przekroczenie granic i postanowił się bronić. Sięgnął po gaz pieprzowy o wysokim stężeniu – jak podaje, o mocy dwóch milionów SHU – i użył go bezpośrednio na napastniku. Po tym agresor odstąpił. Przecierając twarz, wycofał się i wsiadł do swojego samochodu.
Pod nagraniem szybko pojawiły się komentarze internautów analizujących zachowanie obu uczestników zdarzenia. Jeden z komentujących zwrócił uwagę, że mimo agresywnej postawy kierowcy Toyoty, również osoba nagrywająca może mieć poważne kłopoty. Na filmie widać bowiem możliwe wykroczenia z jej strony, m.in. przejazd na czerwonym świetle, zmianę pasa na przejściu dla pieszych i przekroczenie linii ciągłej, gdy zaatakowany odjeżdżał z miejsca zdarzenia. Jak zauważył internauta, te manewry mogą skutkować wysokim mandatem, dużą liczbą punktów karnych, a nawet utratą prawa jazdy.
Inne nagranie
Dzień po publikacji nagrania na profilu „Bandyci drogi” zgłosiła się kolejna osoba, która rozpoznała samochód i przekazała własne nagranie z udziałem tego samego kierowcy, zarejestrowane w październiku 2024 roku.
Na tym nagraniu widać, jak ten sam mężczyzna wysiada z auta na jednym ze skrzyżowań – prawdopodobnie ul. Boenigka – i biegnie w stronę pieszego stojącego tuż przy drodze. Po chwili zaczyna go okładać pięściami. Nagranie nie pokazuje pełnego przebiegu zajścia.
Nagrania krążą po mediach społecznościowych, a sprawa budzi duże emocje wśród internautów. Choć nie wiadomo jeszcze, czy uczestnicy zdarzenia poniosą konsekwencje, jedno jest pewne – agresja na drodze, niezależnie od okoliczności, nie powinna mieć miejsca.
źródło: Bandyci na drodze/Facebook
zwykła onuca!?
trzeba było temu prostakowi cały ten gaz opróżnić na ślepie!!!! Zgłaszać na Policję takie sprawy!!!!!