Zaczęło się od rutynowych działań funkcjonariuszy w pobliżu torów kolejowych. Kilka godzin później doszło do dramatycznych wydarzeń, które zakończyły się interwencją Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mimo wysiłków ratowników życia 54-letniego mężczyzny nie udało się uratować. Okoliczności tragedii wyjaśniają śledczy.
Funkcjonariusze zauważyli mężczyznę w zaparkowanym busie
Do tragicznego zdarzenia doszło we wtorek, 27 października 2026 roku, w powiecie ostródzkim. Wszystko rozpoczęło się w Starych Jabłonkach, gdzie policjant wspólnie z funkcjonariuszami Straży Ochrony Kolei prowadził działania w rejonie torowiska.
W pewnym momencie mundurowi zwrócili uwagę na mężczyznę przebywającego w zaparkowanym busie marki Fiat. Podczas rozmowy wyczuli od niego alkohol.
Mężczyzna zapewniał jednak, że nie zamierza prowadzić samochodu. Tłumaczył, że czeka na przyjazd znajomego. Funkcjonariusze przypomnieli mu, że prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub po użyciu alkoholu jest karalne. Jednocześnie samo przebywanie w zaparkowanym samochodzie pod wpływem alkoholu nie stanowi przestępstwa.
Po zakończeniu interwencji mundurowi wrócili do wykonywania swoich obowiązków. Nic nie wskazywało wówczas na to, że wkrótce ponownie spotkają tego samego mężczyznę.
Zignorował polecenie policjanta i zaczął uciekać
Około godziny 13 funkcjonariusze ponownie zauważyli znajomego fiata. Tym razem samochód poruszał się po drodze, a za jego kierownicą siedział ten sam mężczyzna, z którym wcześniej rozmawiali. Dodatkowo pojazd miał niesprawne oświetlenie.
Policjant znajdujący się poza radiowozem wydał kierowcy wyraźne polecenie zatrzymania samochodu. Mężczyzna nie zamierzał jednak podporządkować się funkcjonariuszowi.
Zamiast zatrzymać pojazd, ominął policjanta, przyspieszył i kontynuował jazdę. Funkcjonariusze ruszyli za nim. Na skrzyżowaniu z drogą krajową nr 16 kierujący zignorował znak STOP, po czym odjechał w kierunku miejscowości Kątno.
Dramatyczny finał pod Ostródą. Bus uderzył w drzewo
Ucieczka zakończyła się kilka kilometrów dalej, w rejonie miejscowości Żurejny. Według informacji przekazanych przez policję 54-letni kierowca stracił panowanie nad samochodem i uderzył w przydrożne drzewo.
Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Obrażenia odniesione przez mężczyznę były na tyle poważne, że konieczny okazał się transport śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 54-latek został przewieziony do szpitala. Niestety, mimo udzielonej pomocy, zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.
Policjanci wyjaśniają teraz wszystkie okoliczności tragicznego zdarzenia. Jedną z istotnych kwestii pozostaje ustalenie, czy 54-latek w chwili prowadzenia pojazdu znajdował się pod wpływem alkoholu.
źródło: KWP Olsztyn