Pracownik o wzroście 160 cm i jego kolega mierzący 190 cm pracują przy tym samym stole – i jeden z nich przez osiem godzin dziennie albo się garbi, albo unosi barki. Po kilku miesiącach skutki są widoczne w grafiku urlopów.
Wysokość blatu zależy od rodzaju pracy
Ergonomiści dzielą prace przy stole na trzy grupy:
- prace precyzyjne (montaż elektroniki, kontrola jakości) – blat wyżej, nawet 5–10 cm powyżej łokcia, żeby nie pochylać głowy,
- prace lekkie (pakowanie, składanie drobnych elementów) – blat kilka centymetrów poniżej łokcia,
- prace ciężkie (piłowanie, obróbka metalu, praca z siłą) – blat 15–20 cm poniżej łokcia, żeby pracownik mógł wykorzystać ciężar ciała.
Z tego zestawienia wynika prosty wniosek: jeden stół o stałej wysokości nie będzie dobry dla wszystkich. Dlatego coraz więcej firm wybiera stoły z regulowaną wysokością – mechaniczną na śruby albo elektryczną z pilotem. Ta druga opcja sprawdza się tam, gdzie przy jednym stanowisku pracuje kilka zmian.
Wszystko w zasięgu ręki
Drugi czynnik to odległość, na jaką pracownik musi sięgać. Każde schylenie się po narzędzie do szafki stojącej obok albo przejście kilku kroków do regału to nie tylko strata czasu, ale też tysiące niepotrzebnych ruchów w ciągu miesiąca. Najlepiej sprawdzają się stoły warsztatowe z szufladami wbudowanymi pod blatem – najczęściej używane narzędzia leżą kilkadziesiąt centymetrów od rąk, a blat pozostaje wolny.
Warto też wykorzystać przestrzeń nad stołem. Nadstawka z tablicą perforowaną, półką i oświetleniem LED sprawia, że pracownik nie musi szukać narzędzi ani mrużyć oczu. Dobre światło na stanowisku montażowym to minimum 500 luksów, a przy pracach precyzyjnych nawet dwa razy więcej.
Na czym stoi pracownik
Kto pracuje na stojąco, powinien mieć pod nogami matę antyzmęczeniową. Twarda betonowa posadzka po kilku godzinach daje się we znaki kolanom i kręgosłupowi. Jeżeli charakter pracy na to pozwala, przy stole przyda się też krzesło lub hoker warsztatowy – możliwość zmiany pozycji co jakiś czas zmniejsza zmęczenie bardziej niż najlepsze wkładki do butów.
Ergonomia to oszczędność, nie koszt
Kodeks pracy i przepisy BHP zobowiązują pracodawcę do dostosowania stanowiska do pracownika. Ale nawet bez tego obowiązku inwestycja się opłaca. Stół z regulacją i szufladami kosztuje mniej niż dwa tygodnie zwolnienia lekarskiego doświadczonego pracownika – a wydajność przy wygodnym stanowisku rośnie zauważalnie już w pierwszych tygodniach.
Zanim firma zamówi nowe stanowiska, warto porozmawiać z ludźmi, którzy będą przy nich pracować. Zapytaj, co ich boli, czego szukają najczęściej i ile razy dziennie odchodzą od stołu. Ich odpowiedzi powiedzą więcej niż niejeden katalog.