Miasto ma pomysł na zagospodarowanie terenu przy ul. Pana Tadeusza, gdzie działało Przedszkole Miejskie nr 37. Ma tam powstać punkt z usługami społecznymi i opieką dla seniorów.
Przedszkole zlikwidowano rok temu
Przedszkole Miejskie nr 37 przy ul. Pana Tadeusza 12A zakończyło działalność 31 sierpnia 2025 roku. Likwidacja placówki budziła spore emocje. Miasto wskazywało m.in. na pogarszający się stan techniczny obiektu, potrzebę kosztownych prac oraz zmiany demograficzne i spadającą liczbę dzieci.
Po zamknięciu przedszkola pozostała jednak miejska nieruchomość, której obowiązujący plan zagospodarowania nadal przypisuje przede wszystkim funkcję przedszkolną. I właśnie to Olsztyn chce teraz zmienić.
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta radni zajęli się uchwałą rozpoczynającą prace nad nowym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla terenu przy Pana Tadeusza. Miasto chce poszerzyć katalog możliwości, a jeden z kierunków został wskazany bardzo wyraźnie – usługi dla seniorów i pomoc społeczna.
Osiedle trochę się starzeje
Magdalena Binerowska, dyrektor wydziału urbanistyki i architektury Urzędu Miasta zwróciła uwagę, że zmienia się struktura mieszkańców tej części Olsztyna: – Jest to obszar przedszkola, który obecnie nie funkcjonuje jako przedszkole. Mamy teren, który demograficznie jest trochę starzejącym się osiedlem – mówiła podczas sesji.
Dziś obowiązujący plan pozwala w tym miejscu zasadniczo na funkcję przedszkolną. Ratusz chce odejść od tak wąskiego przeznaczenia.
Binerowska wskazała, że należałoby przeanalizować rozszerzenie funkcji m.in. oopiekę nad osobami starszymi oraz inne usługi pomocy społecznej. Jednocześnie uspokajała, że rozpoczęcie zmiany planu nie oznacza przygotowywania działki pod zabudowę mieszkaniową. W planie ogólnym teren ma funkcję usługową i ratusz widzi go nadal jako część miejskiego zasobu wykorzystywanego na potrzeby publiczne.
Prezydent: nowych przedszkoli budować nie będziemy
Najbardziej jednoznacznie o przyszłych potrzebach miasta mówił prezydent Robert Szewczyk.
W dyskusji przypomniano mu wcześniejsze deklaracje składane przy likwidacji Przedszkola nr 37. Radny Jarosław Babalski zwrócił uwagę, że w tamtym czasie mowa była o zachowaniu publicznego charakteru tego miejsca i funkcji związanych z oświatą.
Prezydent odpowiedział, że jego deklaracja dotyczyła przede wszystkim pozostawienia działki w zasobach miasta i niedopuszczenia do przeznaczenia jej pod inwestycje deweloperskie. Jednocześnie przyznał, że potrzeby Olsztyna się zmieniają. – Dziś wiemy, że usług przedszkolnych, nowych przedszkoli budować nie będziemy, natomiast będzie nam brakowało usług z zakresu opieki społecznej, nad seniorami, osobami starszymi – mówił prezydent.
Prezydent przedstawił również możliwy model funkcjonowania przyszłej placówki. Miasto chce zachować nieruchomość w swoim zasobie, ale nie oznacza to, że każda działalność prowadzona w tym miejscu musiałaby należeć bezpośrednio do samorządu. Prezydent nie wykluczył współpracy z organizacjami zewnętrznymi – fundacjami, stowarzyszeniami – które już dziś prowadzą różnego rodzaju ośrodki społeczne i instytucje wsparcia.
Co stanie się ze starym budynkiem?
Osobną kwestią pozostaje przyszłość samego budynku po Przedszkolu nr 37. Radna Edyta Markowicz dopytywała wprost, czy ewentualna opieka nad seniorami miałaby być prowadzona w obecnym obiekcie, który podczas dyskusji określiła jako „baraczek”.
Zmiana miejscowego planu nie jest projektem budowlanym. Ma jedynie stworzyć możliwość późniejszego przeprowadzenia inwestycji. W przyszłości mogłoby więc chodzić zarówno o nowy obiekt, jak i o przebudowę obecnego – jeśli okaże się to technicznie i ekonomicznie uzasadnione.
Galibarczyk: największym wyzwaniem jest demografia
W podobnym kierunku jak władze miasta argumentował radny Marcin Galibarczyk. Jego zdaniem dyskusji o tym miejscu nie można oddzielić od zmian demograficznych zachodzących w Olsztynie. – Naszym największym wyzwaniem i zagrożeniem i z edukacją, ale i z usługami społecznymi jest po prostu demografia. Ten ruch i ten wniosek kieruję jako wyprzedzający w stosunku do tego, co się będzie działo – mówił.
Radny odniósł się również do obecnego budynku. Ocenił, że trudno wyobrazić sobie dalsze zachowanie „baraczku” w obecnym kształcie, choć jednocześnie zaznaczył, że formalne decyzje dopiero przed miastem.
Zwrócił też uwagę, że zmienia się całe otoczenie tego miejsca – powstaje infrastruktura retencyjna, w pobliżu planowana jest przebudowa stadionu miejskiego, a sam teren staje się coraz bardziej atrakcyjny. W jego ocenie powinien jednak pozostać przeznaczony właśnie na cele społeczne.