fbpx
reklama

Poinformuj nas: alarm@tko.pl

sobota, 16 stycznia, 2021

Poinformuj nas: [email protected]

reklama

Matka czekała dwie godziny w Szpitalu Miejskim na poród. Dziecko zmarło w tym czasie

Wiadomości Matka czekała dwie godziny w Szpitalu Miejskim na poród. Dziecko zmarło w...

Kiedy Sylwia zjawiła się ze skurczami w szpitalu, nic nie wskazywało, że ta wizyta może zakończyć się tragedią. Jednak dwie godziny później nienarodzone dziecko było już martwe.

Był czwartek, 26 listopada, dochodziła północ. Sylwia poczuła skurcze w brzuchu i poprosiła Anię, siostrę męża, żeby zawiozła ją do Szpitala Miejskiego na porodówkę. Mąż Daniel miał zaopiekować się trójką ich dzieci, w tym dwoma małymi chłopcami.
Najpierw pielęgniarka dała mi ankietę do wypełnienia, potem przyszła z testem na Covid, badała tętno i pytała, czy mam bóle? – wspomina z łzami w oczach 29-letnia Sylwia. Trochę czasu zajęło wypisywanie dokumentów, wreszcie pojawił się lekarz, pobrał wymaz z pochwy i zaprowadził na USG, które nie wykazało żadnego zagrożenia. Przynajmniej lekarz nic o tym nie wspomniał. Poprosił tylko pacjentkę o podpisanie zgody na cesarskie cięcie. Sylwia miała już doświadczenie, bo tak rok wcześniej rodziła najmłodszego synka.

Jej szwagierka wróciła już do domu, ale pozostały w kontakcie sms-owym. O godz. 0.58 Ania pytała: „Jesteś już na oddziale?”, na co Sylwia odpowiedziała: „Jeszcze nie”. Szwagierka zadała drugie pytanie: „A z małą wszystko jest OK?” I dostała zapewnienie: „Tak, OK”. Ania się ucieszyła: „To super. Jak coś to pisz”. Nic nie zapowiadało niespodzianki. Szykująca się do przyjścia na świat dziewczynka miała mieć na imię Samanta.

Czekałam na korytarzu, a po pierwszej przyszła położna z urządzeniem, przyłożyła do brzucha i z przerażeniem stwierdziła, że nie wykazuje tętna! Roztrzęsiona zadzwoniła po lekarza, który potwierdził, że dziecko nie żyje! – opowiada z płaczem pani Sylwia. Potem przeprowadzono „cesarkę”, tylko po to, by wyjąć martwy płód. Przed czwartą rano zrozpaczona matka próbowała dodzwonić się do szwagierki, a gdy ta nie odebrała telefonu, o 4.52 wysłała SMS: „Jest z aniołami”. Wiadomość opatrzyła załzawionymi emotikonami…

Rano przyszła zapłakana siostra i powiedziała, że Samanta nie żyje, urodziła się martwa – wyznaje 32-letni Daniel. Tego dnia już nie poszedł do pracy, tylko pojechał z Anią do szpitala. Na oddziale położniczym spotkali się z ordynatorem, który zapewnił ich, że dziecko zmarło po trzykrotnym owinięciu pępowiny wokół jej szyjki. Dodał, że takie przypadki są niezwykłą rzadkością, ale ze strony szpitala nie było żadnych uchybień, a po prostu tak zadziałała przyroda. „Tak się czasami zdarza. Na to nie ma rady. To jest przyroda. My mamy czyste ręce” – powiedział.  W podobnym duchu na nasze pytanie odpowiedziała Daria Rodziewicz, rzeczniczka Miejskiego Szpitala Zespolonego w Olsztynie. Przy czym uznała, że nie może roztrząsać kwestii medycznych na forum publicznym.

Rutynowe działanie jednostki służby zdrowia w takich przypadkach polega na tym, że musi od razu powiadomić prokuraturę. Tym razem takiej reakcji nie było, co mogło wynikać z zamieszania, jakie wywołało zdymisjonowanie dyrektora szpitala przez prezydenta Olsztyna (dyrektor nie godził się na dokonywanie w szpitalu aborcji, powołując się na uchwałę Trybunału Konstytucyjnego). Natomiast sami rodzice złożyli 4 grudnia do prokuratury doniesienie dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci nienarodzonego dziecka w wyniku niewłaściwej opieki medycznej. Obwiniają za to lekarzy. Czynności wyjaśniające w tej sprawie, jak nas zapewnił Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej, są właśnie prowadzone.

Samanta została pochowana na cmentarzu w pobliskiej wsi. Miejscowy ksiądz wziął za pogrzeb 1200 zł, mimo że rodzinie Sylwii i Daniela żyje się mniej niż skromnie. Ona zajmuje się wychowaniem dzieci, on przez pewne zdarzenia losu pracuje dorywczo, za co dostaje 500-600 zł miesięcznie, dochodzi jeszcze zasiłek rodzinny i 500 plus. Tymczasem czynsz za mieszkanie wynosi 1000 zł.

Przeczytaj także:

Jak oceniasz?
Lubię to 7
Nie lubię 43

46 KOMENTARZE

Subskrybuj
Powiadom o
guest


Każdy obywatel RP ma prawo do wyrażania swojej opinii w granicach określonych przez prawo – niedopuszczalne więc jest znieważanie, pomawianie, nawoływanie do popełnienia przestępstwa czy ogólnie rzecz określając „hejtowanie”. Publikując opinię wyrażasz zgodę na  regulamin serwisu. Redakcja TKO nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Administratorem Twoich danych osobowych jest WAMA Media Group sp. z o.o. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.


46 Komentarzy
Najnowsze
Najstarszy Najczęściej głosowano
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Warte uwagi

Warte uwagi

Przeczytaj także:

46
0
Jaka jest twoja opinia na ten temat? x
()
x