Naukowcy ostrzegają przed postępującą degradacją jeziora, a przeprowadzone badania wskazują na poważne problemy z natlenieniem wody. Tymczasem na dokładne zbadanie jeziora brakuje pieniędzy. Pomoc zaoferował prywatny inwestor, którego działalność nad Ukielem od dawna wzbudza kontrowersje.
Jezioro Ukiel w coraz gorszym stanie. Naukowcy biją na alarm
Jezioro Ukiel, nazywane również Krzywym, to największy akwen Olsztyna i jedno z najważniejszych miejsc rekreacyjnych w stolicy Warmii i Mazur. Jego powierzchnia wynosi około 412 hektarów, a maksymalna głębokość sięga 43 metrów. Od lat przyciąga mieszkańców i turystów, jednak jego stan ekologiczny budzi coraz większe obawy.
Jak informuje portal „Debata”, powołując się na ustalenia olsztyńskich naukowców i płetwonurków, w jeziorze zachodzą niepokojące procesy związane z postępującą eutrofizacją, czyli nadmiernym wzbogacaniem wody w substancje odżywcze.
Badania przeprowadzone w Zatoce Kopernika wykazały, że pod koniec okresu letniej stagnacji poniżej 11 metrów głębokości występował brak rozpuszczonego tlenu. Takie warunki mogą prowadzić do uwalniania z osadów dennych fosforu i innych substancji, które dodatkowo przyspieszają rozwój glonów i sinic.
Problem jest szczególnie niepokojący, ponieważ jezioro może w ten sposób napędzać proces własnej degradacji. Należy jednak zaznaczyć, że sezonowe niedobory tlenu w głębokich partiach jezior nie oznaczają automatycznie całkowitego obumarcia zbiornika.
Na badania potrzeba 200 tys. zł. Miasto zebrało mniej niż połowę
W listopadzie 2025 roku w Olsztynie odbyła się konferencja poświęcona ochronie jeziora Ukiel. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele władz miasta, naukowcy, ekolodzy oraz instytucje odpowiedzialne za gospodarkę wodną.
Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk deklarował wówczas potrzebę przeprowadzenia szczegółowych badań, które pozwoliłyby określić rzeczywisty stan jeziora i opracować plan jego ochrony.
Koszt kompleksowych analiz oszacowano na 200 tys. zł. Jak ustaliła „Gazeta Wyborcza”, a następnie opisała „Debata”, miasto wspólnie z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zabezpieczyło jednak jedynie 90 tys. zł. Do pełnego sfinansowania badań zabrakło 110 tys. zł.
Z powodu ograniczonego budżetu naukowcy z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego musieli zmniejszyć zakres planowanych prac. Dotyczy to między innymi badań zlewni jeziora oraz pobierania próbek wody i osadów dennych.
Pomimo ograniczeń badacze zapewniają, że będą mogli przedstawić diagnozę stanu akwenu. Pełne finansowanie umożliwiłoby jednak dokładniejsze rozpoznanie problemów i dobranie odpowiednich metod ochrony jeziora.
Milioner oferuje brakujące 110 tys. zł. Kim jest Szymon Ruta?
Nieoczekiwanie propozycja sfinansowania brakującej części badań pojawiła się ze strony prywatnego inwestora. Chodzi o Szymona Rutę, syna Hieronima Ruty, wieloletniego współpracownika Zygmunta Solorza. Przedsiębiorca jest właścicielem nieruchomości położonych na półwyspie w północnej części jeziora Ukiel.
Na należącym do niego terenie powstaje między innymi 23-metrowa wieża widokowa. Znajdują się tam również kort tenisowy i pole golfowe.
Inwestor zabiegał także o możliwość urządzenia przystani dla jednostek pływających. Plany te wzbudziły zainteresowanie mieszkańców i lokalnych mediów, szczególnie w kontekście postępującej zabudowy terenów nad jeziorem.
Teraz przedsiębiorca zadeklarował gotowość przekazania brakujących 110 tys. zł na badania Ukielu. Według informacji opisanych przez „Debatę” prezydent Robert Szewczyk prowadził rozmowy dotyczące finansowania z udziałem przedstawicieli Wód Polskich, UWM i inwestora.
Czy prywatny inwestor będzie miał wpływ na wyniki badań?
Propozycja finansowego wsparcia wywołała również pytania o niezależność prowadzonych analiz. Prezydent Olsztyna zapewniał, że Szymon Ruta nie uzależnia przekazania pieniędzy od możliwości ingerowania w przebieg badań. Według przedstawionych informacji inwestor nie domagał się wpływu na wybór naukowców, lokalizacji pobierania próbek ani treści końcowej diagnozy.
Takie stanowisko potwierdzali również przedstawiciele środowiska naukowego. Nie wszyscy są jednak przekonani, że finansowanie badań przez przedsiębiorcę inwestującego nad tym samym jeziorem jest najlepszym rozwiązaniem.
Wojciech Biedrzyński z olsztyńskiej Fundacji Działań Społecznych i Ekologicznych „Nexus” zwrócił uwagę na ryzyko podważania wiarygodności wyników przez część opinii publicznej.
Zdaniem ekologa nawet przy zachowaniu pełnej niezależności badaczy mogą pojawić się podejrzenia dotyczące potencjalnego konfliktu interesów.
Biedrzyński skrytykował również sytuację, w której samorząd i instytucje publiczne nie zdołały zapewnić pełnego finansowania badań największego jeziora Olsztyna. Samo zaoferowanie wsparcia przez przedsiębiorcę nie jest jednak dowodem na próbę wpływania na wyniki analiz.
Zabudowa brzegów jeziora Ukiel może pogłębiać problem
Zdaniem naukowców z UWM jednym z czynników wpływających na pogarszający się stan jeziora jest intensywne przekształcanie jego otoczenia.
Prof. Jolanta Grochowska wskazywała, że szczególne znaczenie mają zabudowa linii brzegowej, budowa pomostów oraz powstawanie utwardzonych dróg i parkingów.
Z kolei prof. Renata Augustyniak-Tunowska zwracała uwagę, że stan jeziora jest obecnie znacznie gorszy niż 20–30 lat temu. Chociaż ograniczono dopływ nieczystości z szamb i kanalizacji, pojawiły się inne zagrożenia związane między innymi z niszczeniem naturalnej roślinności przybrzeżnej i tworzeniem sztucznych plaż.
Naukowcy podkreślają, że bez szczegółowego rozpoznania procesów zachodzących w jeziorze trudno będzie opracować skuteczny program jego ochrony.
Czy uda się uratować największe jezioro Olsztyna?
Prezydent Robert Szewczyk przekonuje, że podstawą przyszłych decyzji muszą być rzetelne wyniki badań. Mogłyby one uzasadnić między innymi wprowadzenie ograniczeń dotyczących ruchu motorowodnego, jeśli naukowcy wykażą taką konieczność.
Na razie nie wiadomo, czy i kiedy brakujące 110 tys. zł zostanie ostatecznie przekazane oraz czy uda się przywrócić pełny zakres planowanych analiz.
Sprawa ma znaczenie nie tylko dla środowiska naturalnego. Ukiel jest jednym z najważniejszych miejsc wypoczynku mieszkańców Olsztyna, a także istotnym elementem turystycznej atrakcyjności miasta.
Pytanie pozostaje otwarte: czy samorządowi, naukowcom i instytucjom odpowiedzialnym za ochronę środowiska uda się podjąć odpowiednie działania, zanim stan jeziora pogorszy się jeszcze bardziej?
Źródła: „Debata”, „Gazeta Wyborcza Olsztyn”