Warmia i Mazury zajmują drugie miejsce w Polsce pod względem zachorowalności kobiet na raka jelita grubego. Tymczasem w ubiegłym roku z programu badań przesiewowych skorzystało w regionie zaledwie 436 kobiet. Problemem są również obawy przed kolonoskopią i odpływ specjalistów ze szpitali.
Warmia i Mazury w krajowej czołówce
Drugie miejsce województwa warmińsko-mazurskiego potwierdza raport Krajowego Rejestru Nowotworów za 2023 rok, najnowszy dostępny w pełnym rocznym zestawieniu. Chodzi o standaryzowany współczynnik zachorowalności, który pozwala porównywać regiony o różnej strukturze wieku.
W 2022 roku województwo było również drugie, ale w rankingu umieralności kobiet na raka jelita grubego. Rok później znalazło się w nim na 14. miejscu. Jednocześnie utrzymywało się w ścisłej krajowej czołówce pod względem nowych zachorowań.
Setki w programie, tysiące poza nim
Z danych przekazanych przez Magdalenę Mil, rzeczniczkę prasową warmińsko-mazurskiego NFZ, wynika, że w programie kolonoskopii przesiewowej przebadano w 2023 roku 394 kobiety, w 2024 roku 581, a w 2025 roku 436. Od stycznia do września 2026 roku przebadano 203 kobiety.
Znacznie więcej badań wykonuje się poza programem przesiewowym. W 2025 roku kolonoskopię przeszło w ten sposób 21 248 kobiet. Badania te wykonywane są z różnych wskazań medycznych, między innymi w związku z niepokojącymi objawami.
Program finansowany przez NFZ przeznaczony jest dla osób w wieku 50–65 lat, które nie miały kolonoskopii w ostatniej dekadzie i nie mają objawów sugerujących nowotwór. Mogą z niego korzystać również osoby w wieku 40–49 lat, jeśli u krewnego pierwszego stopnia rozpoznano raka jelita grubego. Badanie nie wymaga skierowania.
„Nie boli”, więc nie idziemy do lekarza
Warmińsko-mazurski NFZ organizuje rocznie kilkadziesiąt akcji profilaktycznych poza swoją siedzibą. Mimo to zainteresowanie programem pozostaje niewielkie.
– Niestety badanie to nie cieszy się popularnością, a pacjenci w rozmowach z nami przyznają, że obawiają się kolonoskopii – informuje Magdalena Mil, rzeczniczka warmińsko-mazurskiego NFZ.
Dr Tomasz Arłukowicz, ordynator Oddziału Gastroenterologicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie, zwraca uwagę, że wczesny rak i zmiany przednowotworowe często nie dają objawów. Brak bólu bywa więc fałszywym uspokojeniem. Jego zdaniem świadomość znaczenia kolonoskopii powinna być równie powszechna jak potrzeba wykonywania mammografii.
Dodatkową możliwością wczesnego wykrywania niepokojących zmian są testy FIT na krew utajoną w kale, które mogą być zlecane osobom po 50. roku życia w programie „Moje Zdrowie”.
Nowy sprzęt, ale brakuje lekarzy
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Olsztynie rozbudował i wyposażył pracownię endoskopową dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy. W 2025 roku wykonano tam 1491 kolonoskopii, w tym u 810 kobiet. Od stycznia do września 2026 roku przebadano 1019 pacjentów, w tym 586 kobiet.
Inwestycjom w diagnostykę towarzyszy jednak odpływ wykwalifikowanej kadry. Jak wyjaśnia dr Arłukowicz, praca szpitalnego gastroenterologa wymaga całodobowych dyżurów i leczenia nagłych przypadków, między innymi krwawień z przewodu pokarmowego. – Dla wielu specjalistów praca w gabinetach POZ okazała się lżejsza i bardziej atrakcyjna finansowo. Być może ich potencjał można by wykorzystać do prowadzenia badań profilaktycznych w ramach POZ – wskazuje dr Arłukowicz.
Według informacji NFZ z końca października sześć placówek w regionie miało umowy na realizację programu kolonoskopii przesiewowej. Terminy badań można sprawdzać w wyszukiwarce NFZ „Gdzie się leczyć”, a możliwość wykonania ich w znieczuleniu bezpośrednio w placówkach.
Dwa projekty, które nie doszły do skutku
Samorząd województwa nie prowadził w latach 2023–2026 odrębnego programu profilaktyki raka jelita grubego. Urząd Marszałkowski wskazuje, że mieszkańcy mają dostęp do programu finansowanego przez NFZ.
W poprzedniej perspektywie unijnej podejmowano próby uruchomienia dodatkowych działań. Pierwszy projekt, z dofinansowaniem 3,89 mln zł, zakończył się rozwiązaniem umowy z powodu trudności w realizacji. W drugim, o wartości ponad 4,4 mln zł, nie podpisano umowy, ponieważ nie udało się nawiązać wymaganego partnerstwa.
Biuro prasowe Urzędu Marszałkowskiego tak przedstawia perspektywy kolejnych przedsięwzięć: – Z uwagi na wcześniejsze trudności w realizacji projektów profilaktycznych, na ten moment nie zaplanowano działań w tym zakresie, co nie oznacza, że problem nie jest dostrzegany i nie zostanie podejmowany w przyszłości – tłumaczą urzędnicy.
W regionie o tak wysokiej zachorowalności kobiet kluczowe pozostaje zwiększenie udziału mieszkańców w profilaktyce i zapewnienie dostępu do wczesnej diagnostyki. Od tego zależy, ilu pacjentów trafi do leczenia, zanim choroba osiągnie zaawansowane stadium.