Mieli ważny cel podróży i byli przekonani, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Rutynowa kontrola na przejściach granicznych z Obwodem Królewieckim ujawniła jednak nieprawidłowości, które słono ich kosztowały.
Funkcjonariusze szybko wyczuli, że coś jest nie tak
Na dwóch drogowych przejściach granicznych z Obwodem Królewieckim doszło do zatrzymań osób, które podczas kontroli posłużyły się dokumentami budzącymi wątpliwości funkcjonariuszy Straży Granicznej.
Pierwsza sytuacja miała miejsce w Bezledach. Do odprawy zgłosiła się 35-letnia kobieta posiadająca niemieckie obywatelstwo. Przedstawiony przez nią dokument nie przeszedł jednak kontroli bez zastrzeżeń.
Tysiące euro wydane na dokument z internetu
W trakcie prowadzonych czynności okazało się, że kobieta weszła w posiadanie prawa jazdy za pośrednictwem internetu. Za dokument miała zapłacić około 1500 euro.
Dalsza weryfikacja potwierdziła przypuszczenia funkcjonariuszy. Dokument był podrobiony i jedynie imitował oryginalne niemieckie prawo jazdy.
Kolejny przypadek dzień później
Następnego dnia podobne zdarzenie odnotowano na przejściu granicznym w Grzechotkach. Tym razem do kontroli zgłosił się 38-letni obywatel Niemiec.
Mężczyzna okazał włoskie prawo jazdy. Również w tym przypadku funkcjonariusze nabrali podejrzeń co do autentyczności dokumentu. Po sprawdzeniu okazało się, że blankiet został podrobiony na wzór oryginału.
Sprawa zakończyła się grzywnami
Oboje podróżni usłyszeli zarzuty posługiwania się fałszywymi dokumentami. Jak informuje Straż Graniczna, przyznali się do zarzucanych im czynów.
W obu przypadkach nałożono grzywny w wysokości 8 tys. zł. Podróżni mogli kontynuować podróż do Rosji, jednak już nie jako kierowcy, lecz pasażerowie.
źródło: W-MOSG