Sprawa ciężarnej pacjentki z Olsztyna, która w ostatnich dniach wzbudzała ogromne emocje, przybrała nieoczekiwany obrót. Pojawiły się nowe informacje dotyczące decyzji w sprawie aborcji.
Nowe informacje w głośnej sprawie z Olsztyna
W ostatnich dniach sprawa pacjentki przebywającej w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie była szeroko komentowana w mediach i środowiskach społecznych. Kobieta – według wcześniejszych doniesień – zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi, a lekarze analizowali możliwość przeprowadzenia legalnej aborcji. Decyzja o przerwaniu ciąży jednak nie zapadała.
Teraz pojawiły się nowe informacje dotyczące dalszego przebiegu tej sprawy. Doniesienia w tej sprawie opublikował portal ratujzycie.pl, związany z Fundacja Życie i Rodzina.
Wpis w tej sprawie opublikowała także działaczka pro-life Kaja Godek. Zgodnie z przekazaną informacją kobieta miała zmienić swoje stanowisko w sprawie przerwania ciąży.
„Lela zrezygnowała z aborcji. Pacjentka szpitala wojewódzkiego w Olsztynie nie zabije swojego poczętego dziecka – przynajmniej na razie, bo feministki i proaborcyjni działacze dalej krążą wokół niej i namawiają do aborcji” – napisała w mediach społecznościowych Godek.
Co działo się w szpitalu?
Portal ratujzycie.pl informuje również o okolicznościach, które miały towarzyszyć tej sprawie. W publikacji portalu pojawia się m.in. informacja, że kobieta miała odmówić przyjęcia tabletek aborcyjnych, które – jak twierdzą autorzy artykułu – miały zostać dostarczone do szpitala przez aktywistów proaborcyjnych.
Według relacji w momencie tych wydarzeń pacjentka była już w około 15. tygodniu ciąży. Autorzy publikacji wskazują, że przyjęcie takich środków na tym etapie ciąży mogłoby stanowić poważne zagrożenie zdrowotne.
Obecnie stan zdrowia kobiety miał się poprawić.
Sprawa ciężarnej z Olsztyna
Historia ciężarnej pacjentki była wcześniej szeroko opisywana przez media. O sprawie informował m.in. portal OKO.press, który wskazywał na poważne problemy zdrowotne kobiety, w tym niepowściągliwe wymioty ciężarnych oraz cukrzycę.
Według wcześniejszych relacji pacjentka miała starać się o przerwanie ciąży, a decyzja w tej sprawie była analizowana przez lekarzy w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie.
Sprawa szybko stała się głośna w całym kraju. Włączyły się w nią organizacje społeczne działające zarówno na rzecz dostępu do aborcji, jak i środowiska pro-life. W internecie zaczęły pojawiać się apele, nagrania oraz informacje o możliwej pomocy dla kobiety i jej rodziny.
Oferta darczyńcy i zwrot w sprawie
W nagraniu opublikowanym przez Kaję Godek pojawiła się wiadomość, że znalazł się darczyńca gotowy wesprzeć rodzinę kobiety. Według relacji przedstawionej w materiale miał on zaproponować przekazanie rodzinie domu o powierzchni około 110 metrów kwadratowych wraz z ogrodem oraz dodatkowe wsparcie finansowe na utrzymanie dziecka.
Darczyńca miał zadeklarować pomoc finansową przynajmniej do momentu osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.
W publikacjach środowisk pro-life pojawiły się później sugestie, że oferta pomocy oraz kontakt z darczyńcą mogły mieć wpływ na decyzję kobiety o kontynuowaniu ciąży.
źródło: ratujzycie.pl, Facebook Kaja Godek