\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
","spintaxed_ttl":"Przełom w sprawie wypadku na ulicy Bałtyckiej ","spintaxed_cnt":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Przełom w sprawie wypadku na ulicy Bałtyckiej ","spintaxed_cnt":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Przełom w sprawie wypadku na ulicy Bałtyckiej ","spintaxed_cnt":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Przełom w sprawie wypadku na ulicy Bałtyckiej ","spintaxed_cnt":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Przełom w sprawie wypadku na ulicy Bałtyckiej ","spintaxed_cnt":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Przełom w sprawie wypadku na ulicy Bałtyckiej ","spintaxed_cnt":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Przełom w sprawie wypadku na ulicy Bałtyckiej ","spintaxed_cnt":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\n\nProces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia. \n\n\n\nSanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył - był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G.\n\n\n\nZbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Nieoczekiwany zwrot w sprawie wypadku na ul. Bałtyckiej","original_cnt":"\nOlsztyński sąd odroczył proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej do 28 lutego. W wyniku wypadku zginęło rodzeństwo, w których auto wjechał pojazd pędzący 190 kilometrów na godzinę.\n\n\n\nDo wypadku doszło w 2021 roku\n\n\n\n11 listopada 2021 roku doszło do tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej w Olsztynie. Kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Autem kierowała 23-letnia kobieta, a na miejscu pasażera znajdował się jej 25-letni brat. Rodzeństwo zginęło, a kierowca audi nie próbował udzielić im pomocy. Oddalił się on od miejsca zdarzenia i zniknął w pobliskim lesie.\n\n\n\nPrzesłuchano sanitariuszkę\n\n\n\nW środę sąd przesłuchał sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Przesłuchano również policjantów, którzy pracowali na miejscu zdarzenia.\n\n\n\nSanitariuszka zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala bocznym wejściem około godziny 22. Ze względu na to, że szpital nie miał SOR na pytanie zdziwionej kobiety co tam robi, Zbigniew G. miał jej odpowiedzieć, że wyszedł z lasu i wszedł do pierwszego budynku jaki ujrzał. Był nim szpital. Powiedział także, że uczestniczył w wypadku drogowym oraz jest obolały. Sanitariuszka zapytała go o jakie zdarzenie chodzi, a następnie poleciła ochronie zamknąć drzwi i wezwała policję. Dodała również, że Zbigniew G. odpowiadał na jej pytania powoli, ale logicznie.\n\n\n\nZeznawali także policjanci pracujący na miejscu zdarzenia\n\n\n\nPolicjanci, których przesłuchiwał sąd opowiadali, że po ucieczce Zbigniewa G. z miejsca zdarzenia na miejscu pojawiły się patrole do poszukiwań. Brał udział również przewodnik z psem tropiącym. Jednak nie udało się odnaleźć poszukiwanego mężczyzny tego samego dnia. Zatrzymano go dopiero następnego dnia wieczorem w szpitalu. Sąd przesłuchał również biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G., jednak tę część procesu utajniono.\n\n\n\nObrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego\n\n\n\nW środę sąd nie mógł zamknąć przewodu sądowego, ze względu na to, że obrona wniosła o uzupełnienie opinii przez biegłego, który był już dwa razy przesłuchiwany w tej sprawie. Sąd wyraził zgodę i poprosił o pisemne uzupełnienie. Ze względu na to, że biegły otrzymał prośbę w tej sprawie zbyt późno, nie zdążył on z odpowiedzią na rozprawę.\n\n\n\nSąd wyznaczył kolejny termin procesu na 28 lutego.\n\n\n\nZarzuty wobec Zbigniewa G. \n\n\n\nMężczyzna jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W jego procesie odbyło się kilka rozpraw, jednak pojawił się on w sądzie jedynie raz. Miało to miejsce na grudniowej rozprawie. Powiedział wtedy, że przeprasza rodzinę ofiar i dodał, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Po oświadczeniu opuścił sąd.\n\n\n\nZbigniew G. był tymczasowo aresztowany. Gdy po trzech miesiącach przedłużono mu areszt, adwokaci mężczyzny zaskarżyli tę decyzję. Wskutek tego Zbigniew G. wyszedł na wolność po wpłaceniu 50 tysięcy złotych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":183416,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Proces tragicznego wypadku na ulicy Bałtyckiej, w którym zginęło rodzeństwo, został odroczony do 28 lutego przez olsztyński sąd. Do zdarzenia doszło 11 listopada 2021 roku, gdy kierujący pojazdem audi A8 Zbigniew G. uderzył w samochód, który zawracał. Kobieta kierująca autem oraz jej brat zginęli na miejscu. Sprawca wypadku nie próbował im pomóc i oddalił się z miejsca zdarzenia.
Sanitariuszka przyczyniła się do zatrzymania sprawcy
W środę sąd przesłuchał m.in. sanitariuszkę, która przyczyniła się do zatrzymania sprawcy. Kobieta zeznała, że Zbigniew G. wszedł do szpitala około godziny 22 przez boczne wejście i powiedział, że jest obolały po uczestnictwie w wypadku drogowym. Powiedział także, że wyszedł z pobliskiego lasu i wszedł do pierwszego budynku, który zobaczył – był nim szpital. Sanitariuszka po zapytaniu o jakie zdarzenie chodzi poleciła zamknąć drzwi i wezwała policję. Łącznie przesłuchano również policjantów pracujących na miejscu zdarzenia oraz biegłych psychiatrów, którzy badali Zbigniewa G.
reklama
Zarzuty wobec Zbigniewa G.
Zbigniew G. jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. W ciągu całego procesu pojawił się w sądzie jedynie raz, na grudniowej rozprawie. Wtedy przeprosił rodzinę ofiar i zaznaczył, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Adwokaci mężczyzny dwukrotnie starali się o wyjście Zbigniewa G. z aresztu, wskutek czego mężczyzna opuścił go po wpłaceniu 50 tysięcy złotych kaucji. Kolejne rozprawy wyznaczono na 28 lutego.