13 C
Olsztyn
środa, 28 września, 2022
reklama

Szpital w Bartoszycach nie zapłaci zadośćuczynienia bliskim zmarłego pacjenta

BartoszyceSzpital w Bartoszycach nie zapłaci zadośćuczynienia bliskim zmarłego pacjenta
Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Szpital powiatowy w Bartoszycach nie zapłaci zadośćuczynienia bliskim 61-letniego mężczyzny, zmarłego wskutek ostrego zapalenia trzustki. Sąd pierwszej instancji nieprawomocnie zasądził dzieciom i żonie zmarłego 135 tys. zł, ale Sąd Apelacyjny w Białymstoku we wtorek zmienił to orzeczenie i powództwo w całości oddalił.

reklama

Wyrok jest prawomocny. Sądy zajmowały się sprawą przez sześć lat. Powoływani byli kolejni biegli (ostatecznie zespół biegłych z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu) do zbadania, czy doszło do zaniedbań lub błędu w sztuce ze strony zarówno lekarza z nocnej i weekendowej opieki medycznej, gdzie najpierw chory trafił, jak i oddziałów szpitala w Bartoszycach (trafił tam następnego dnia, po zgłoszeniu się na SOR).

Rodzina zmarłego domagała się łącznie 210 tys. zł zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej. W maju 2017 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie uwzględnił powództwo w przeważającej części. W oparciu o opinię biegłego z zakresu chirurgii uznał, że doszło do zaniedbań zarówno diagnostycznych jak i leczniczych ze strony szpitala, i że miało to związek przyczynowo-skutkowy ze śmiercią pacjenta.

reklama

Pozwana placówka medyczna z Bartoszyc złożyła apelację; wniosła o oddalenie powództwa w całości bo – w jej ocenie – brak było po jej stronie podstaw odpowiedzialności personelu. Jej prawnicy argumentowali m.in., że nie było błędu w sztuce w postaci nietrafionej diagnozy, bo była ona adekwatna do stanu pacjenta w czasie, gdy był badany.

Nawet prokurator był w szoku. Piękna Oliwia obchodziła 18. urodziny, a Nikodem C. zgotował jej piekło

Po zasięgnięciu dwóch kolejnych opinii biegłych, a ostatecznie zespołu biegłych różnych specjalności, Sąd Apelacyjny w Białymstoku zmienił wyrok i powództwo w całości oddalił.

reklama

W ustnym uzasadnieniu sędzia Bogusław Suter przypomniał, że sąd w Olsztynie oparł swój wyrok na opinii biegłego, który najpierw – w pisemnej ekspertyzie – ocenił, iż nie było zaniedbań ze strony szpitala, zarówno w ramach nocnej i świątecznej opieki medycznej, jak i na oddziałach.

Biegły uznał wówczas, że – ostatecznie zdiagnozowane – ostre zapalenie trzustki miało gwałtowny przebieg i nie dawało szans na uratowanie pacjenta. Po zapoznaniu się z dodatkowymi dowodami, w opinii uzupełniającej zmienił jednak swoje zdanie; uznał, że doszło do zaniedbań i np. lekarka nocnej opieki medycznej mogła 61-latka skierować na Szpitalny Oddział Ratunkowy na poszerzoną diagnostykę, co – przy wykryciu choroby – dawałoby szanse na ratunek.

Jak wyjaśniał sędzia, w sytuacji gdy biegły powołany w pierwszej instancji sam zmienił swoje zdanie, konieczne było powołanie innego biegłego. Było to dwóch kolejnych specjalistów z zakresu chirurgii, którzy ocenili, że trudno przypisać zaniedbania szpitalowi. W tej sytuacji – wobec rozbieżności między opiniami biegłych z pierwszej instancji i drugiej oraz zarzutów rodziny zmarłego do tych ostatnich opinii – Sąd Apelacyjny w Białymstoku zdecydował o konieczności zasięgnięcia opinii instytutu – zespołu specjalistów z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Proces oskarżonego samorządowców ma ruszyć 11 października

Sędzia Suter mówił, że ta opinia przeważyła w sprawie. Zwracał uwagę, że miała ona charakter interdyscyplinarny, a specjaliści ją sporządzający wskazali, że we wcześniejszych opiniach biegli zwracali uwagę jedynie na ostateczny stan pacjenta i nie dostrzegli, iż z badań wynikało, że podłożem tego ostrego zapalenia były uszkodzenia trzustki i innych organów spowodowanych chorobą alkoholową.

„Biegli stwierdzili, w sposób jednoznaczny i stanowczy, iż to właśnie to schorzenie legło u podstaw ostrego zapalenia trzustki. Jednocześnie stwierdzili, iż nawet gdyby od razu zdiagnozowano ostre zapalenie trzustki to w zasadzie – z uwagi na takie podłoże tego schorzenia – nie było szans na uratowanie życia (…). To była kwestia ewentualnie miesięcy” – uzasadniał sędzia. Przypomniał, że równocześnie ci biegli nie znaleźli uchybień w działaniu lekarzy.

źródło: PAP

reklama
reklama
reklama
reklama

2 KOMENTARZY

2 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama