6 C
Olsztyn
poniedziałek, 26 września, 2022
reklama

Wnuczek rzucił studia aby ratować znaną piekarnię, po tragicznej śmierci dziadków

OlsztynWnuczek rzucił studia aby ratować znaną piekarnię, po tragicznej śmierci dziadków
Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Na stronie Pomagam.pl pojawiła się zbiórka na rzecz piekarni Złoty Róg z Dobrego Miasta.

reklama

Organizatorem zbiórki jest 22-letni Błażej Siteń, wnuczek tragicznie zmarłych właścicieli firmy, państwa Franciszka i Alicji Siteń.

Wnuczek rzucił studia aby ratować znaną piekarnię, po tragicznej śmierci dziadków

Piekarnia z historią

reklama

Złoty Róg to pierwsza polska powojenna piekarnia na odzyskanych ziemiach Warmii. Założył ją w 1945 roku Kresowianin Błażej Siteń, zesłany w te okolice w czasie II wojny światowej na roboty przymusowe. Rodzinna anegdota głosi, że znalazł piec w ruinach zburzonej piekarni i postanowił zostać i wypiekać chleb.

reklama

Po latach interes przejął jego syn wraz z żoną, którzy prowadzili go aż do niedawna.

Do dzisiaj Złoty Róg słynie ze stosowania tradycyjnych metod wypiekania pieczywa na naturalnym zakwasie. Oferta obejmuje ponad 100 rodzajów pieczywa i produkty cukiernicze, a do 2006 roku firma miała 6 sklepów i zatrudniała 32 pracowników.

Wnuczek rzucił studia aby ratować znaną piekarnię, po tragicznej śmierci dziadków

Rodzinna tragedia

Państwo Franciszek i Alicja Siteń rozsławili piekarnię w Dobrym Mieście i na całej Warmii. Zdobywali nagrody i medale, byli znani również ze swojej działalności charytatywnej. W dobromiejskim skansenie można nawet zwiedzić izbę poświęconą rodzinnej tradycji.

Nie wszyscy jednak wiedzieli, że borykali się z poważnymi problemami finansowymi.

Piekarni stawiającej na wyrób rzemieślniczy coraz trudniej było konkurować z dyskontami, sprzedaż spadała, a koszty utrzymania rosły.

Wnuczek rzucił studia aby ratować znaną piekarnię, po tragicznej śmierci dziadków

W 2006 roku rodzina zaciągnęła kredyty na modernizację zakładu. Do tego doszły rosnące koszty utrzymania: gazu, energii elektrycznej i wody, braki kadrowe i zmiany podatkowe.

Groźne drapieżniki grasują pod Olsztynem. To wataha... szakali

Wszystko to doprowadziło do tego, że małżeństwo postanowiło odebrać sobie życie. Pisaliśmy o tym w artykule: Małżeństwo znanych piekarzy nie żyje. Odebrali sobie życie

„Wielka tragedia dla nas, mieszkańców naszego miasta. Pani Alicja, pan Franciszek byli rzemieślnikami, pan Franciszek piekł chleb… Ale to nie był zwykły chleb, to był chleb, który rozsławił Dobre Miasto. Był powodem do dumy. Ten smak jego chleba pozostanie z nami. Do dziś wspominam, jak na długiej przerwie w szkole z chłopakami biegliśmy do ich piekarni po ciepły jeszcze chleb. Jakże smakował, jakże pachniał. Bardzo, bardzo będzie nam ich brakowało.” – podkreśla olsztyński starosta Andrzej Abako.

Wnuk chce ratować piekarnię

Ratowania piekarni podjął się wnuk państwa Siteń, 22-letni Błażej Siteń, który zdecydował się przerwać studia i przeprowadzić się ze Szczecina do Dobrego Miasta, aby wraz z ojcem spróbować ponownie uruchomić zakład.

Mówi, że przyjeżdżał tu na wakacje i szkolił się, pomagając ojcu i dziadkowi.

„Dziadkowie oddali całe swoje serce i życie tej piekarni, dlatego dołożę wszelkich starań, aby uratować rodzinną piekarnię. Biorę urlop dziekański na uczelni, zakasam rękawy i razem z tatą, przy wsparciu życzliwych nam osób, zmierzymy się z tym wyzwaniem. Chcę ze wszystkich sił podtrzymać to na co dziadkowie pracowali całe życie. Traktujemy to z tatą jako punkt honoru i z szacunku do dziadków musimy spróbować. Jednak, żeby to się udało potrzebujemy wsparcia finansowego i każda pomoc będzie na wagę złota.” – wnuczek Alicji i Franciszka.

45-latka utonęła w znanym ośrodku turystycznym. Świadkowie nagrywali filmiki zamiast udzielić pomocy

Poza i tak fatalną kondycją firmy, swoje dokłada drożyzna. Pan Błażej mówi, że cena mąki od początku roku wzrosła o 100 procent, a sam koszt utrzymania pieca – w związku z podniesieniem ceny gazu – wzrósł z 4 do ponad 15 tysięcy złotych.

Pan Maciej Siteń, ojciec pana Błażeja, wyjaśnia, że rodzina ma plan naprawczy i chce wznowić produkcję, ale najpierw musi uporać się z długami, między innymi uregulować rachunki za media za ostatnie dwa lata (46 tysięcy złotych za sam gaz), aby móc na bieżąco spłacać kredyty zaciągnięte na modernizację w 2006 roku. Obecnie na piekarnię wszedł syndyk.

Piekarnia warta zbiórki

Pan Błażej Siteń zorganizował zbiórkę na ratowanie rodzinnej piekarni. Celem jest uzyskanie 115 tysięcy złotych i wsparło go już ponad 40 osób.

Link do zbiórki: Pomóż uratować piekarnię z 1945r

Wnuczek rzucił studia aby ratować znaną piekarnię, po tragicznej śmierci dziadków

reklama
reklama
reklama
reklama

10 KOMENTARZY

10 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama
reklama
×