fbpx
-3 C
Olsztyn
środa, 1 grudnia, 2021
reklama

W Polsce rodzi się rekordowo mało dzieci

reklama

W ciągu 12 ostatnich miesięcy urodziło się w Polsce najmniej dzieci od końca II wojny światowej – pisze wtorkowa „Gazeta Wyborcza”, powołując się na dane GUS.

„GW” przytacza najnowsze dane GUS o demografii w Polsce. Jak podaje, we wrześniu urodziło się 31,1 tys. dzieci – o 1,7 tys. mniej niż w tym samym czasie w roku ubiegłym.

„Suma urodzeń za ostatnie 12 miesięcy to już tylko 334,6 tys., co jest najniższym wynikiem od drugiej wojny światowej” – mówi dziennikowi ekonomista Rafał Mundry, który od lat analizuje dane demograficzne.

reklama

Suma zgonów za ostatnie 12 miesięcy to 538,6 tys. Jak pisze „GW”, to jeden z najwyższych wskaźników od drugiej wojny światowej. „Z danych GUS jasno więc wynika, że w ostatnich 12 miesiącach o 204 tys. osób więcej zmarło, niż się urodziło” – wskazuje gazeta. Podaje również, że dziś statystyczna Polka rodzi średnio 1,42 dziecka. Aby populacja się nie zmniejszała, „powinna” – 2,1.

„GW” przypomina, że połowie 2021 rząd ogłosił Strategię Demograficzną 2040. „Rządowa strategia to dokument liczący ponad 120 stron. Jej analizą zajęli się najlepsi polscy demografowie, skupieni w Prezydium Komitetu Nauk Demograficznych PAN, i nie zostawili na rządowym dokumencie suchej nitki” – czytamy w dzienniku. Naukowcy cytowani w „GW” wskazują, że osiągnięcie poziomu dzietności gwarantującego zastępowalność pokoleń do 2040 r. jest nierealne zarówno w świetle dotychczasowej wiedzy o zmianach płodności i oddziaływaniu na płodność za pomocą różnych instrumentów polityki rodzinnej, czy szerzej polityki społecznej, jak i obecnie dostrzeganych możliwych przyszłych ograniczeń decyzji prokreacyjnych, w tym także tych związanych ze skutkami pandemii COVID-19.

Czytaj też:  Już niemal cała flota tureckich tramwajów dotarła do Olsztyna

„W dokumencie rządowym brak jest pogłębionej naukowej diagnozy zmian płodności, ich uwarunkowań oraz możliwości oddziaływania na decyzje prokreacyjne. Szkoda, że wysiłek włożony w przegląd licznych źródeł naukowych, a także bezpośrednio przywoływana literatura nie znajdują odzwierciedlenia w treści. Zamiast tego przedstawiono dość chaotyczne wywody, w znacznej części o charakterze propagandowym, w większości ogólnikowe, a wykorzystane w nich dane oraz ich interpretacja budzą zastrzeżenia merytoryczne” – czytamy w opinii naukowców przytoczonej przez „Wyborczą”.

źródło: PAP

Zobacz również:
reklama
reklama

Najnowsze ogłoszenia

0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama