Od stycznia 2025 roku na byłego olsztyńskiego adwokata Krzysztofa Krawca, skazanego na 8 lat więzienia, czeka miejsce za kratami. Na jego zatrzymanie jeszcze dłużej czekają pokrzywdzeni, dla których dziś liczy się już przede wszystkim sprawiedliwość. Nie wszyscy jej doczekali. Po blisko dwóch latach w poszukiwaniach nastąpił jednak przełom – Krawiec jest wreszcie ścigany także poza Polską.
Od 11 tysięcy do 67 tysięcy złotych. Tak zaczęła się walka pokrzywdzonego
Jedną z pierwszych osób, które zdecydowały się zawalczyć w sądzie ze znanym adwokatem, był Zbigniew Z. Mężczyzna początkowo pożyczył od niego jedynie 11 tys. zł. Z czasem jednak, wskutek podpisywanych dokumentów, aneksów i fałszerstw stosowanych przez adwokata, kwota zobowiązania gwałtownie wzrosła aż do 67 tys. zł.
To właśnie sprawa Zbigniewa Z. stała się jednym z pierwszych punktów zwrotnych w całej historii. Kiedy postępowanie dotyczące tej sprawy zostało umorzone, Zbigniew Z. zwrócił się o pomoc do kancelarii mec. Obary.
Zanim prokuratura ostatecznie umorzyła sprawę, doszło do sytuacji, którą pokrzywdzony zapamiętał szczególnie.
– Krawiec do mnie zadzwonił i powiedział, poznał treść wniosku o ściganie (sic?!). Nakłaniał mnie, bym dał spokój. Przekonywał, że i tak niczego nie wskóram – relacjonuje Zbigniew Z. – Tak jak i inni niczego nie wskórali – dodaje.
Sąd uchylił umorzenie. W sprawie Krzysztofa Krawca nastąpił pierwszy przełom
Działając jako pełnomocnik pokrzywdzonego, mec. Lech Obara zaskarżył decyzję o umorzeniu śledztwa. Zażalenie okazało się skuteczne. Sąd uchylił decyzję prokuratury i nakazał dalsze prowadzenie postępowania, wskazując jednocześnie, co i jak wyjaśnić.
– Była to sytuacja, w której pokrzywdzony wreszcie uzyskał prawo do rzetelnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy – ocenia mec. Obara.
Sprawę przejęła prokurator Anna Grygo-Janusz. Krzysztofowi Krawcowi przedstawiła – po 5 latach – 12 zarzutów karnych. To dało nadzieję i innym pokrzywdzonym, którzy rozpoczęli walkę „ramię w ramię” ze Zbigniewem Z. Następnie zastosowano wobec Krawca tymczasowe aresztowanie i skierowano do sądu akt oskarżenia. Ruszyły procesy. W 2021 r. zapadł pierwszy nieprawomocny wyrok. Potem kolejne, kolejne, które uprawomocniały się… Wreszcie w grudniu 2024 r. zapadł wyrok prawomocny, łączny, podsumowujący – 8 lat więzienia.
Klienci chcieli pomocy. Stracili majątek
Krzysztof Krawiec dopuścił się szeregu przestępstw. M.in. oszustw, przywłaszczenia środków pieniężnych, wyłudzenia nieruchomości, posługiwania się sfałszowanymi dokumentami oraz nakłaniania innych osób do składania fałszywych zeznań.
Przykładem jest sprawa ciężko chorej kobiety z okolic Olsztyna. Adwokat najpierw zdobył jej zaufanie, oferując pomoc przy sprawach majątkowych i spadkowych. Później doprowadził do przejęcia rodzinnych gruntów wartych wówczas ponad milion złotych. Agnieszka S. znajdowała się w wyjątkowo trudnej sytuacji życiowej i nie zdawała sobie sprawy ze skutków podpisywanych dokumentów.
Skazany na 8 lat więzienia zniknął. Wydano list gończy
Wyrok łączny Sądu Okręgowego w Ostrołęce z 27 grudnia 2024 r. uprawomocnił się 4 stycznia 2025 r. Krawiec nie stawił się jednak do więzienia, gdzie na niego bezskutecznie czekano. 23 stycznia 2025 r. zarządzono więc jego poszukiwanie listem gończym. Niestety, tylko krajowym i w dodatku bez zdjęcia! Tymczasem on już „fruwał” po świecie. Dowód? Do kancelarii mec. Obary zgłosiła się tłumaczka j. hiszpańskiego, której Krawiec nie zapłacił za lekcje języka. Poinformowała, że ten przebywa w Urugwaju. Dała jego adres. Potem mówiono, że udał się do Grecji.
Mimo prawomocnego wyroku i informacji o pobycie Krawca poza granicami kraju, przez wiele miesięcy działania organów ścigania ograniczały się przede wszystkim do krajowego listu gończego. Krawiec nadal pozostawał nieuchwytny, bo być może o tym wiedział. Jeśli był w Grecji, to także mógł spotykać się z rodziną znacznie bliżej. Na przykład przed mostem we Frankfurcie nad Odrą. Albo jeszcze bliżej, bo na oddalonym o 80 km przejściu granicznym z Obwodem Królewieckim!
Interwencja mec. Obary w sprawie Krawca. „To test skuteczności państwa”
W 2026 r. media zaczęły rozpisywać się o „adwokacie od trumien na kółkach”. Kancelaria mec. Obary przypomniała, że do odnalezienia pozostaje jeszcze drugi olsztyński adwokat. Już nie z półtorarocznym, ale z 8-letnim wyrokiem do wykonania. W tym momencie kancelaria dostała informację, że Krawiec jest na Dominikanie.
W maju 2026 r. mec. Obara zaalarmował wszystkie media. Chciał przypomnieć sądom, że przestępców można ścigać także za granicą. Istnieje instrument, jakim jest Europejski Nakaz Aresztowania. Mamy też Czerwoną Notę Interpolu, skuteczną niemal na całym świecie.
Nagłośnienie sprawy wywołało reakcję także na szczeblu parlamentarnym. Sprawa poruszyła m.in. Stanisława Gorczycę – posła z wamińsko-mazurskiego.
17 maja 2026 r. Gorczyca wystąpił do Ministerstwa Sprawiedliwości z zapytaniem poselskim nr 3492. Powołał się na publikacje zawierające wypowiedzi mec. Obary. Zapytał, co w sprawie Krawca zrobiono w sytuacji, gdy istnieją prawne narzędzia ścigania przestępców na całym świecie.
Ministerstwo reaguje. Rusza procedura Interpolu
W następstwie zainteresowania sprawą Ministerstwo Sprawiedliwości zwróciło się do Sądu Okręgowego w Ostrołęce o przedstawienie informacji dotyczących przebiegu postępowania wykonawczego.
Wreszcie, po blisko dwóch latach, doczekaliśmy się nie tylko ENA i czerwonej noty Interpolu, ale także szczerych i poruszających słów Wiceprezesa Sądu Okręgowego w Ostrołęce.
– Czynności zmierzające do wydania czerwonej noty Interpolu powinny zostać podjęte wcześniej. W związku z ujawnionym opóźnieniem sprawa została objęta wewnętrznym nadzorem administracyjnym prezesa sądu – uczciwie przyznał w odpowiedzi na interpelację posła Stanisława Gorczycy.
Sprawa ruszyła. Dane Krzysztofa Krawca zostały przekazane do międzynarodowego systemu współpracy policyjnej obejmującego 196 państw świata. Po opublikowaniu „czerwonej noty” właściwe organy państw członkowskich Interpolu otrzymują informację o osobie poszukiwanej. Mogą podjąć działania zmierzające do ustalenia miejsca jej pobytu oraz – zgodnie z prawem danego państwa – jej tymczasowego zatrzymania. Następnie uruchamiana jest właściwa procedura prowadząca do wydania poszukiwanego Polsce, jego przekazania albo, w zależności od podstaw prawnych, deportacji.
– Sama czerwona nota nie jest przy tym międzynarodowym nakazem aresztowania, lecz instrumentem umożliwiającym szybkie zlokalizowanie i zatrzymanie osoby poszukiwanej – podsumowuje mec. Szymon Topa. – A to wszystko zależy, czy organa Państwa mają do tego bodziec – dodaje mec. Obara.
Przykład? Sprawa Pawła Szopy, twórcy marki Red is Bad, poszukiwanego w śledztwie dotyczącym Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Tutaj czerwoną notę Interpolu wystawiono za nim 10 października 2024 r. Po 15 dniach został zatrzymany na Dominikanie, a już 30 października przekazany Polsce. Nie po to by wykonać prawomocny wyrok, a tylko po to, by przesłuchał go prokurator i przedstawił zarzuty i dalej prowadził śledztwo. Ssprawa Krawca czekała więc 2 lata. Sprawa Szopy – jedynie 20 dni. Tu było wyraźne zainteresowanie władz. Szkoda, że takiego samego nie było w sprawie Krawca… i być może innych, ściganych za granicą.
Pokazuje to, że jeżeli państwo rzeczywiście chce doprowadzić do zatrzymania i sprowadzenia osoby poszukiwanej, potrafi uruchomić odpowiednie mechanizmy bardzo szybko. Nie ma powodów, aby w sprawie Krzysztofa Krawca organy państwa nie działały z taką samą determinacją i skutecznością.
Dwie interwencje, dwa przełomy w sprawie Krzysztofa Krawca
Przez wieloletnią aktywność pełnomocników, historia ta zmierza do sprawiedliwego końca.
– Mamy nadzieję, że skutecznie – kontynuje mec. Obara. – Sprawa byłego olsztyńskiego adwokata pokazuje, jak długa może być droga od pokrzywdzenia, przez umorzone początkowo śledztwo i wieloletnie postępowanie, aż po prawomocne skazanie i międzynarodowe poszukiwania – podsumowuje.
Wydawać się może, że o Krzysztofie Krawcu zapomniano na prawie 2 lata. O ilu jeszcze osobach w taki sposób „zapomniano”?