Na koniec 2025 roku w regionie było dokładnie 43 666 zarejestrowanych bezrobotnych. Stopa bezrobocia wyniosła 9,3 proc. i była najwyższa w Polsce obok województwa podkarpackiego.
Dane pochodzą z raportu o stanie województwa warmińsko-mazurskiego za 2025 rok, rozpatrzonego na ostatniej sesji sejmiku województwa przed wakacyjną przerwą.
Bezrobotnych więcej, zatrudnienie w firmach spadło
W ciągu roku liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła o 12,3 proc. Stopa bezrobocia poszła w górę o 0,9 pkt proc. i znalazła się znacznie powyżej średniej krajowej, która wynosiła 5,7 proc.
To niejedyny niepokojący sygnał. Przeciętne zatrudnienie w regionalnych przedsiębiorstwach zatrudniających więcej niż dziewięć osób spadło o 4,2 proc. W całym kraju spadek był znacznie mniejszy i wyniósł 0,9 proc.
Urząd Marszałkowski przekonuje, że za część wzrostu liczby bezrobotnych odpowiadają przepisy obowiązujące od 1 czerwca 2025 roku.
– Przyczyny tego zjawiska są złożone, ale jednym z głównych czynników, który wpłynął na wzrost bezrobocia, były zmiany legislacyjne. Wejście w życie nowej ustawy o rynku pracy i służbach zatrudnienia zliberalizowało część zasad dotyczących posiadania statusu bezrobotnego – przekazał Urząd Marszałkowski w Olsztynie.
Jak wyjaśnił urząd, chodziło m.in. o złagodzenie wymogów potwierdzania gotowości do pracy, rezygnację z sankcji za odmowę przyjęcia oferty, uproszczenie procedur rejestracji oraz umożliwienie rejestrowania się rolnikom niezależnie od wielkości posiadanego gospodarstwa.
Samorząd wskazuje też na spadek liczby pracujących, słabszą koniunkturę, niewielką liczbę dużych przedsiębiorstw oraz sezonowy charakter zatrudnienia w turystyce, hotelarstwie i rolnictwie.
435 mln zł. Większość poszła na świadczenia
Na Warmii i Mazurach rosły też wydatki z Funduszu Pracy, czyli państwowego funduszu, z którego finansowane są m.in. zasiłki dla bezrobotnych, składki oraz programy pomagające wrócić do pracy. W 2025 roku wydano z niego w regionie 435,3 mln zł – o 11 proc. więcej niż rok wcześniej.
Najwięcej, bo 236,7 mln zł, pochłonęły zasiłki, dodatki, składki i inne świadczenia. Na działania mające pomóc bezrobotnym znaleźć zatrudnienie przeznaczono 183,8 mln zł. Pozostałe 14,8 mln zł wydano na funkcjonowanie urzędów pracy, obsługę zadań, analizy, szkolenia pracowników i systemy informatyczne.
W całym systemie wydano więcej, ale pomocą w powrocie do pracy objęto 10 815 osób – o 1471 mniej niż w 2024 roku. Koszt uczestnictwa jednej osoby wzrósł z 13 463,58 zł do 16 606,42 zł.
– Spadek liczby zaktywizowanych bezrobotnych osób, przy jednoczesnym wzroście wydatków na ten cel, wynikał głównie z wyższych kosztów obsługi bezrobocia, m.in. ustawowych podwyżek zasiłków, stypendiów z tytułu odbywania stażu czy tytułu odbywania szkolenia – wyjaśnia Urząd Marszałkowski w Olsztynie.
Wysokość wielu form pomocy jest powiązana z płacą minimalną i przeciętnym wynagrodzeniem. Gdy wynagrodzenia rosną, za tę samą kwotę można objąć wsparciem mniej osób.
Bezrobocie przekroczyło 17 proc.
Niezmiennie najtrudniejsza sytuacja utrzymuje się na północy województwa, w powiatach położonych przy granicy z obwodem królewieckim.
Na koniec 2025 roku stopa bezrobocia wynosiła 17,6 proc. w powiecie kętrzyńskim, 17,5 proc. w bartoszyckim i 16,3 proc. w braniewskim.
Na drugim biegunie znalazł się Olsztyn ze stopą bezrobocia na poziomie 2,7 proc. Jednocześnie właśnie w stolicy regionu liczba zarejestrowanych bezrobotnych wzrosła najmocniej – aż o 34,3 proc. w ciągu roku.
Wzrost odnotowano we wszystkich powiatach województwa. Najmniejszy, wynoszący 1,1 proc., wystąpił w powiecie węgorzewskim.
Miesiąc pracy wystarczy, by wynik trafił do statystyk
Udział w podstawowych formach pomocy zakończyło 8227 osób. Według urzędu 6804 z nich podjęły pracę lub rozpoczęły działalność gospodarczą, w tym 1314 osób założyło własną firmę. Wstępna skuteczność tych działań wyniosła 82,7 proc.
Ten wynik nie oznacza jednak, że ponad osiem na dziesięć osób znalazło trwałe zatrudnienie. Do uznania uczestnika za zatrudnionego w tej statystyce wystarczy co najmniej 30 dni pracy.
– Zgodnie z obowiązującą statystyką nie monitorujemy danych nt. czasu, w jakim utrzymywane jest zatrudnienie. W myśl przyjętych zasad w sprawozdawczości osobami, które zostały zatrudnione, są osoby, które w trakcie lub po okresie trzech miesięcy od zakończenia udziału w danej formie aktywizacji zawodowej podjęły pracę i wykonywały ją co najmniej 30 dni – zgodnie z danymi pozyskiwanymi z ZUS – przyznaje Urząd Marszałkowski w Olsztynie.
Urząd nie potrafi więc wskazać, ilu uczestników nadal pracowało po pół roku ani ilu utrzymało zatrudnienie przez cały rok.
Bez konkretnego celu na 2026 rok
Mimo wzrostu bezrobocia zarząd województwa nie określił, o ile wskaźnik ma spaść w 2026 roku. Nie wskazał też, ilu bezrobotnych powinno znaleźć pracę ani o ile ma wzrosnąć zatrudnienie.
Samorząd tłumaczy, że sytuacja zależy od gospodarki, wydarzeń na świecie i wysokości pieniędzy dostępnych na pomoc bezrobotnym. Dlatego odstąpił od ustalenia sztywnych wartości docelowych.
Warmia i Mazury weszły więc w 2026 rok z najwyższą stopą bezrobocia w Polsce, ex aequo z województwem podkarpackim, ale bez konkretnej liczby, po której mieszkańcy będą mogli ocenić, czy sytuacja rzeczywiście się poprawia.