Olsztyn Green Festival od lat przyciąga nad jezioro Ukiel tysiące uczestników, ale wraz z kolejną edycją wydarzenia wraca dyskusja o tym, kto i jak może w tym czasie korzystać z jednej z najpopularniejszych przestrzeni rekreacyjnych miasta. Tym razem spór wyszedł daleko poza sam festiwal. Radny Konfederacji Marcin Możdżonek zwrócił uwagę na sytuację innych olsztyńskich plaż i miejsc zwyczajowo wykorzystywanych do kąpieli. Na jego krytykę odpowiedział prezydent Olsztyna Robert Szewczyk, który przekonuje, że duże wydarzenia są miastu potrzebne, a niedogodności trzeba rozpatrywać w szerszym kontekście.
Możdżonek: Zostaje właściwie jedno strzeżone kąpielisko
Punktem wyjścia do krytyki Marcina Możdżonka było czasowe zamknięcie Plaży Miejskiej w związku z organizacją Olsztyn Green Festival. W czwartek, 13 sierpnia, dzień przed rozpoczęciem OGF, radny Konfederacji opublikował nagranie w mediach społecznościowych, w którym zwrócił uwagę, że choć Olsztyn kojarzony jest z jeziorami i wypoczynkiem nad wodą, w czasie festiwalu możliwości bezpiecznej kąpieli pod nadzorem ratownika są – jego zdaniem – mocno ograniczone.
Jak wskazał Możdżonek, oprócz głównej Plaży Miejskiej mieszkańcy mogą korzystać ze strzeżonego kąpieliska nad Skandą. Jednocześnie nad jeziorem Ukiel znajdują się popularne od lat miejsca wypoczynku w Likusach, Gutkowie i Łupstychu. Problem w tym, że obowiązują tam zakazy kąpieli.
Możdżonek podkreślił, że miejsca te są wyposażane przez miasto w elementy infrastruktury. Są tam kosze, ławki, toalety czy przebieralnie. Jednocześnie – jak zaznaczył – mieszkańcy nie mogą oficjalnie korzystać z wody. – To jest kuriozalna sytuacja – ocenia radny.
Zdaniem radnego zamiast rozwijać potencjał terenów nad jeziorem i tworzyć kolejne bezpieczne miejsca do kąpieli, miasto wybiera najprostsze rozwiązanie i ogranicza swoją odpowiedzialność.
Jako przykład Możdżonek wskazał Likusy, gdzie – według niego – zdemontowano dawny pomost i zjeżdżalnię dla dzieci oraz uniemożliwiono wypożyczanie sprzętu wodnego. W Gutkowie natomiast pomost ma być utrzymywany dzięki zaangażowaniu mieszkańców osiedla. W ocenie Możdżonka takie podejście nie wykorzystuje jednego z największych atutów Olsztyna, czyli dostępu do jezior.
Prezydent odpowiada: Nie da się zrobić dużej imprezy bez niedogodności
W sobotę, 15 sierpnia, już podczas trwania festiwalu, do krytyki odniósł się Robert Szewczyk. Prezydent Olsztyna również opublikował nagranie w mediach społecznościowych. Będąc na plaży, czyli miejscu imprezy, Szewczyk przekonywał, że dyskusja wokół Green Festivalu pokazuje szerszy problem – każde większe wydarzenie w mieście wiąże się z czasowymi ograniczeniami i zawsze znajdzie się grupa osób, dla której będą one uciążliwe. – Czyli jak wydarzeń nie ma, źle. Jak są, też źle – komentował. Nagranie zyskało dużą popularność. Film obejrzało już ponad 70 tysięcy osób, a pod postem internauci pozostawili prawie 2 tysiące reakcji
Szewczyk przypomniał, że obok imprez biletowanych Olsztyn organizuje również wiele wydarzeń bezpłatnych. Wymienił m.in. koncerty podczas Dni Olsztyna, jarmarki, szanty, potańcówki, miejskiego sylwestra, Dzień Dziecka, Święto Muzyki czy festyny organizowane w różnych częściach miasta.
Prezydent nie kwestionował przy tym, że Plaża Miejska na czas festiwalu jest wyłączona z codziennego użytkowania. Podkreślił jednak, że mieszkańcy mają do dyspozycji inne miejsca wypoczynku.
Wśród nich wskazał Słoneczną Polanę, która wcześniej była uruchamiana jako alternatywa podczas festiwalu. Jak zaznaczył, od tego sezonu kąpielisko ma działać przez całe lato, a na miejsce można dojechać komunikacją miejską. Szewczyk wymienia również Skandę oraz mniejsze miejsca wypoczynku na osiedlach.
Jednocześnie przyznał że do miasta docierają głosy niezadowolenia, także ze strony przedsiębiorców działających na terenie CRS Ukiel. Zapewnia, że ich uwagi są brane pod uwagę. – Rozmawiamy, słuchamy i tam, gdzie możemy, będziemy myśleć, jak poprawić tę organizację – deklaruje.
W piątek (14 sierpnia), w dniu rozpoczęcia festiwalu, odbyła się konferencja olsztyńskich przedsiębiorców. Przedsiębiorcy działający na plaży miejskiej mówią o stratach, braku dialogu z miastem i organizatorem, problemach z dostępem do swoich lokali oraz nierównych warunkach prowadzenia działalności. Zapowiadają możliwość wystąpienia o odszkodowania, a część z nich proponuje, aby w przyszłości festiwal przenieść na początek września.
Przenieść festiwal? „Tylko dokąd?”
Jednym z argumentów prezydenta jest również brak oczywistej alternatywy dla obecnej lokalizacji wydarzenia. Robert Szewczyk zapytał, gdzie należałoby przenieść festiwal: na stadion czy na lotnisko? Zdaniem prezydenta Olsztyna każda lokalizacja dużej imprezy, w której uczestniczą dziesiątki tysięcy ludzi, oznaczałaby inne niedogodności – hałas, dodatkowy ruch samochodów, zamknięcia dróg albo ograniczenia dla części mieszkańców. Prezydent Olsztyna porównał tę sytuację do remontów ulic, maratonów czy innych dużych wydarzeń.
W ocenie Szewczyka zadaniem władz miasta nie jest unikanie każdej decyzji, która może wywołać sprzeciw, lecz ważenie interesów różnych grup, ograniczanie utrudnień i podejmowanie działań korzystnych dla całego Olsztyna.
Prezydent zwrócił też uwagę na gospodarczy wymiar festiwalu. Jak argumentował, wydarzenie przyciąga do miasta tysiące osób, które korzystają z hoteli, apartamentów, gastronomii, sklepów, taksówek i innych usług.
Według Szewczyka dla części lokalnych przedsiębiorców weekend festiwalowy oznacza wyjątkowo intensywny okres działalności. Podkreśla również, że inne miasta chętnie przejęłyby imprezę tej skali, dlatego Olsztyn nie powinien zakładać, że festiwal pozostanie tu bez względu na warunki.
Spór także o ceny biletów i miejskie pieniądze
Dyskusja pomiędzy radnym a prezydentem nie ogranicza się jednak wyłącznie do kwestii plaży. Marcin Możdżonek wcześniej krytykował również ceny biletów na Olsztyn Green Festival. W kolejnym nagraniu odniósł się do komentarzy internautów, którzy sugerowali, że wysoka cena wejściówek ogranicza obecność osób mniej zamożnych.
Radny skrytykował takie podejście i zwrócił uwagę, że dla wielu rodzin wydatek na kilkudniowy festiwal w swoim mieście może być trudny do udźwignięcia.
Poruszył też temat zaangażowania finansowego samorządu. Według niego organizacja wydarzenia jest wspierana z pieniędzy miejskich na kwotę blisko pół miliona złotych. Jednocześnie poinformował, że jako radny ma możliwość otrzymania bezpłatnego wejścia na festiwal i zapowiedział, że swoje bilety przekazał dwóm mieszkankom Olsztyna.
Robert Szewczyk odpowiedział na zarzut dotyczący cen, wskazując, że oferta kulturalna miasta nie ogranicza się do Olsztyn Green Festivalu. Podkreśla, że w ciągu całego roku mieszkańcy mogą uczestniczyć również w licznych wydarzeniach darmowych.
Olsztyn Green Festival ponownie stał się więc czymś więcej niż tylko wydarzeniem muzycznym. Tegoroczna dyskusja dotyczy już nie tylko koncertów i cen biletów, ale także tego, kto powinien mieć pierwszeństwo w korzystaniu z miejskiej przestrzeni, ile utrudnień mieszkańcy powinni zaakceptować w zamian za duże wydarzenia oraz jak Olsztyn powinien wykorzystywać swój największy naturalny atut – jeziora.
źródło: Marcin Możdżonek / Robert Szewczyk – prezydent Olsztyna