Przedsiębiorcy chcą przenieść Olsztyn Green Festival. Sprawą zajęła się kancelaria prawna

Strona głównaWiadomościPrzedsiębiorcy chcą przenieść Olsztyn Green...

Czy jedna z największych imprez w Olsztynie powinna odbywać się kosztem dostępu do plaży i działalności lokalnych przedsiębiorców?

Olsztyn Green Festival ruszył nad jeziorem Ukiel, ale tegorocznej edycji towarzyszy coraz ostrzejszy konflikt. Przedsiębiorcy działający na plaży miejskiej mówią o stratach, braku dialogu z miastem i organizatorem, problemach z dostępem do swoich lokali oraz nierównych warunkach prowadzenia działalności. Zapowiadają możliwość wystąpienia o odszkodowania, rozważają protest, a część z nich proponuje, aby w przyszłości festiwal przenieść na początek września. Dyskusja przeniosła się również do internetu, gdzie mieszkańcy są mocno podzieleni.

„Promujemy plażę, jednocześnie ograniczając do niej dostęp”

W piątek, 14 sierpnia, w dniu rozpoczęcia Olsztyn Green Festivalu odbyła się konferencja prasowa przedsiębiorców działających nad Ukielem. W spotkaniu uczestniczyli również mieszkańcy oraz prawnicy reprezentujący część zainteresowanych podmiotów.

Przedsiębiorcy od początku zaznaczali, że nie występują przeciwko samej idei Green Festivalu. Wręcz przeciwnie – przyznawali, że wydarzenie jest ważne dla promocji miasta i przyciąga do Olsztyna tysiące osób. Ich zdaniem problemem jest sposób jego organizacji i koszty, jakie ponoszą firmy funkcjonujące na plaży miejskiej przez cały sezon.

– Istota festiwalu jako wydarzenia jest faktycznie zjawiskowa, super zorganizowana. Wątpliwości budzi natomiast sposób organizacji i wszystkie działania, które temu towarzyszą – mówił Cezary Biedulski ze Skweru Kapitańska.

Jak przekonywał, w materiałach dotyczących festiwalu dużo mówi się o promocji miasta i korzyściach związanych z przyjazdem uczestników, znacznie rzadziej natomiast o ograniczeniach, które pojawiają się nad Ukielem.

Olsztyn w skrócie. Na Twój e-mail.

Wybieramy najważniejsze wiadomości z Olsztyna. Możesz wypisać się w każdej chwili. Polityka prywatności.

Według przedsiębiorców paradoks polega na tym, że miasto właśnie w szczycie sezonu intensywnie promuje plażę miejską, a równocześnie przez przygotowania, sam festiwal i późniejszy demontaż infrastruktury dostęp do tego miejsca jest mocno ograniczony.

Pierwszy tir miał wjechać 2 sierpnia. „To są dla nas dwa najważniejsze miesiące”

Krzysztof Bykowski ze Skweru Kapitańska zwrócił uwagę, że dla firm prowadzących działalność sezonową nad Ukielem kluczowe są właściwie dwa miesiące – lipiec i sierpień.

Formalne ograniczenia związane z festiwalem dotyczą krótszego okresu, jednak według przedsiębiorcy przygotowania zaczęły wpływać na funkcjonowanie plaży znacznie wcześniej.

– Pierwszy tir wjechał 2 sierpnia o godzinie 20 – mówił Bykowski, deklarując, że posiada dokumentację dotyczącą przygotowań.

Jego zdaniem demontaż infrastruktury może potrwać do około 20 sierpnia. Oznaczałoby to, że różnego rodzaju prace związane z festiwalem wpływają na funkcjonowanie tej części Ukiela przez znaczną część najważniejszego wakacyjnego miesiąca.

Bykowski argumentował, że sama obecność ciężarówek, sprzętu i ogrodzeń powoduje, iż część rodzin z dziećmi wybiera inne miejsca wypoczynku jeszcze zanim plaża zostanie formalnie zamknięta.

Przedsiębiorca zwracał również uwagę na rozwój samego festiwalu. Według niego do 2022 roku teren wydarzenia kończył się w rejonie drugiej plaży i boisk do siatkówki, natomiast obecnie rozciąga się aż w kierunku Zatoki Miłej.

Jednocześnie wewnątrz wydarzenia pojawia się coraz więcej punktów gastronomicznych, food trucków i stref sprzedażowych. Zdaniem przedsiębiorców oznacza to coraz większą konkurencję dla lokali działających nad Ukielem przez cały sezon.

Bykowski twierdzi, że obroty jego firmy podczas kolejnych edycji festiwalu spadały.

Miasto płaci za festiwal, przedsiębiorcy pytają o koszty, których nie widać

Spór jest tym większy, że Olsztyn finansowo angażuje się w organizację Green Festivalu.

W latach 2024 i 2025 miasto przeznaczało na promocję poprzez wydarzenie po 500 tys. zł rocznie. Na kolejne dwie edycje – w 2026 i 2027 roku – zakontraktowano usługę o wartości 813 008,13 zł netto, czyli około miliona złotych brutto.

Podczas konferencji przedsiębiorcy zwracali uwagę, że do finansowego zaangażowania miasta dochodzi także wykorzystanie miejskiej infrastruktury – plaży, parkingów i obiektów znajdujących się nad Ukielem.

Ich zdaniem przy ocenie rzeczywistych korzyści z festiwalu należałoby uwzględniać nie tylko wartość promocji miasta, liczbę uczestników i zajęte miejsca noclegowe, lecz również straty podmiotów, które w czasie przygotowań i festiwalu nie mogą normalnie funkcjonować.

Przedsiębiorcy podkreślali przy tym, że nie oczekują specjalnych przywilejów. Chcą natomiast, aby lokalne firmy były uwzględniane przy ustalaniu zasad działania wydarzenia, które odbywa się w miejscu ich codziennej działalności.

Prywatna nieruchomość miała znaleźć się w granicach imprezy bez zgody właścicieli

Najpoważniejsze zarzuty podczas konferencji przedstawił Cezary Biedulski.

Według jego relacji teren należący do jego spółki został pierwotnie uwzględniony w obszarze imprezy masowej bez zgody właścicieli.

– Na etapie uzgadniania pozwoleń nikt nie zapytał nas, czy wyrażamy zgodę na włączenie nieruchomości w teren imprezy masowej – przekonywał.

Biedulski twierdził, że przedsiębiorcy chcieli uzgodnić z organizatorem warunki funkcjonowania podczas wydarzenia, ale do porozumienia nie doszło.

Według jego relacji w pewnym momencie w odpowiedzi na brak zgody na proponowane zasady miały paść słowa: „to my was wygrodzimy”.

Przedsiębiorca mówił następnie, że rzeczywiście doszło do ograniczenia dostępu do nieruchomości.

– Doszło do sytuacji, w której organizator nas wygrodził i ja musiałem przez płot na własną posesję przeskakiwać – relacjonował podczas konferencji.

Jak przekazał, o problemie informowane były miejskie służby, policja i straż pożarna. Biedulski twierdził również, że później widział na monitoringu policjantów przy ogrodzeniu, ale do momentu konferencji nie otrzymał informacji o dalszych działaniach.

Ostatecznie teren miał zostać wyłączony z obszaru imprezy masowej, przedsiębiorcy wskazywali jednak, że problemy z dostępem oraz wygrodzeniami nie zniknęły całkowicie.

Lokale na miejskim terenie w innej sytuacji. „Musimy dogadywać się z organizatorem”

Inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorców dzierżawiących lokale bezpośrednio od miasta lub OSiR-u.

Magdalena Łokaj z Kapitańska Beach Club tłumaczyła podczas konferencji, że ich umowa przewiduje możliwość ograniczenia działalności w związku z organizacją dużych wydarzeń.

Problem – jej zdaniem – zaczyna się wtedy, gdy miasto przekazuje teren organizatorowi festiwalu i przestaje aktywnie uczestniczyć w ustalaniu zasad funkcjonowania miejscowych firm.

– Miasto w momencie, kiedy zdaje teren organizatorowi, niejako uważa, że traci nad nim kontrolę i musimy od tej pory dogadywać się z organizatorem – mówiła.

Jak relacjonowała, przedsiębiorcy otrzymali informację o ograniczeniu działalności, a czynsz za część tego okresu ma zostać odpowiednio zmniejszony. Jednocześnie lokal w praktyce nie może działać na normalnych zasadach, ponieważ dostęp klientów do plaży jest ograniczony.

Łokaj podkreślała, że przedstawiciele kilku lokali zwracali się w tej sprawie również do prezydenta Olsztyna, licząc na wsparcie miasta w rozmowach z organizatorem.

Według jej relacji takiego wsparcia nie otrzymali.

Alkohol do 3,5 proc. stał się tylko jednym z punktów sporu

Duże emocje wywołała również kwestia sprzedaży alkoholu.

Przedsiębiorcy zostali poinformowani, że na terenie imprezy masowej mogą sprzedawać napoje alkoholowe o zawartości nieprzekraczającej 3,5 proc.

Łokaj podkreślała, że podczas wcześniejszych edycji lokale funkcjonowały na innych zasadach, m.in. poprzez tworzenie stref wyłączonych z terenu imprezy.

Przedsiębiorcy kwestionują przede wszystkim sytuację, w której ograniczenia mają obejmować ich działalność, podczas gdy w samym festiwalu funkcjonują rozbudowane strefy sprzedaży alkoholu i gastronomii.

W internetowej dyskusji właśnie ten element stał się jednak jednym z głównych argumentów przeciwników protestu przedsiębiorców.

Jedna z komentujących nasz wcześniejszy artykuł osób napisała, że całą sprawę postrzega jako „aferę o to, że nie mogą sprzedawać alkoholu mocniejszego niż 3,5 proc.” i wskazała przy tym na kwestie bezpieczeństwa podczas imprezy masowej.

Inny czytelnik pytał natomiast, dlaczego w ogóle na terenach dzierżawionych od miasta możliwa jest sprzedaż alkoholu i porównywał sytuację do innych miejskich imprez.

Przedsiębiorcy podczas konferencji przekonywali jednak, że spór o alkohol jest tylko częścią znacznie większego problemu dotyczącego zasad prowadzenia działalności podczas całego wydarzenia.

„Czy przedsiębiorcy czytali umowy?”. Mieszkańcy są mocno podzieleni

Pierwsza publikacja dotycząca konfliktu wywołała dużą dyskusję wśród czytelników TKO.pl.

Część komentujących stanęła jednoznacznie po stronie lokalnego biznesu.

„Jesteście gospodarzami tego miejsca, na które pracujecie cały rok, w sezonie, gdzie macie zyski, ktoś wam je odbiera” – napisała jedna z czytelniczek.

Inny komentarz brzmiał: „Najpierw interes mieszkańców i lokalnego biznesu, a potem reszta”.

Pojawiały się też głosy, że plaża miejska jako przestrzeń publiczna nie powinna być zamykana w środku wakacji.

„Bardzo dobrze, plaża miejska nie powinna być zamykana” – napisał jeden z komentujących.

„Płacimy podatki w Olsztynie, a plaża miejska to własność mieszkańców, a nie jest prywatna. I dostęp na kilka dni zablokowany totalnie” – argumentował kolejny.

Część czytelników proponowała przeniesienie wydarzenia w inne miejsce – na stadion, lotnisko lub do parku.

Są też obrońcy festiwalu. „To ogromna promocja miasta”

Dyskusja nie jest jednak jednostronna.

Wielu komentujących zwraca uwagę na korzyści, jakie Green Festival przynosi Olsztynowi.

„Jedyna większa impreza w tym zapyziałym Olsztynie, w którym nic się nie dzieje. Miasto dzięki tej imprezie jest rozpoznawalne i ktoś tu chce przyjeżdżać” – napisał jeden z czytelników.

Inna osoba podkreślała, że festiwal odbywa się w Olsztynie od wielu lat i przedsiębiorcy musieli mieć świadomość jego istnienia.

„Green Festival w Olsztynie jest co roku od 2014, a wy teraz dopiero macie jakieś uwagi co do zamknięcia plaży miejskiej?” – pytał komentujący.

Powtarzało się również pytanie: „Czy przedsiębiorcy czytali umowy, które podpisywali?”.

To jeden z najważniejszych argumentów drugiej strony dyskusji. Przedsiębiorcy przyznają bowiem, że w umowach z miastem znajdują się zapisy pozwalające na ograniczenie ich działalności podczas dużych wydarzeń.

Odpowiadają jednak, że w poprzednich latach możliwe było wypracowanie zasad pozwalających im działać, a tegoroczny problem wynika przede wszystkim – według ich relacji – z braku dialogu oraz warunków narzuconych przez organizatora.

Przedsiębiorcy chcą pozwać miasto i organizatora firmę Agora

Sprawa może ostatecznie trafić do sądu.

Magdalena Łokaj potwierdziła podczas konferencji, że jej firma konsultowała sytuację z kancelarią prawną. Na pytanie, czy brany jest pod uwagę pozew przeciwko miastu oraz organizatorowi festiwalu, odpowiedziała, że rozważane są działania wobec obu podmiotów.

Kwota ewentualnych roszczeń nie została jeszcze ustalona.

Przedsiębiorcy gromadzą obecnie dane dotyczące obrotów i strat, które mogą zostać wykorzystane przy formułowaniu roszczeń.

Rozważane jest również wspólne wystąpienie kilku podmiotów znajdujących się w podobnej sytuacji.

Możliwy protest podczas Green Festivalu

Na pozwach może się jednak nie skończyć.

Przedsiębiorcy potwierdzili podczas konferencji, że rozważają protest jeszcze w trakcie festiwalu.

Działanie miałoby zwrócić uwagę mieszkańców, władz miasta i organizatora na sposób, w jaki wydarzenie wpływa na firmy funkcjonujące nad Ukielem.

– Rozważamy działania, które na pewno nagłośnią ten problem – zapowiedzieli przedstawiciele przedsiębiorców.

Green Festival we wrześniu? Przedsiębiorcy przedstawili konkretną propozycję

Podczas konferencji padło także rozwiązanie, które – zdaniem części przedsiębiorców – mogłoby pogodzić interes organizatora, miasta, mieszkańców i biznesu.

Krzysztof Bykowski zaproponował przeniesienie Olsztyn Green Festivalu na pierwszy weekend września.

Zastrzegł, że początkowo był to pomysł jego i wspólnika, który nie został jeszcze wcześniej uzgodniony ze wszystkimi firmami działającymi nad Ukielem. Później poparły go jednak przedstawicielki Kapitańska Beach Club.

Według przedsiębiorców wrześniowy termin pozwoliłby pozostawić plażę mieszkańcom i turystom przez cały szczyt wakacyjnego sezonu, a jednocześnie mógłby przedłużyć sezon turystyczny w Olsztynie.

– Green Festival wyrobił sobie markę. Dwanaście lat na rynku, więc nie musi się już obawiać tego, czy ludzie przyjadą – argumentował Bykowski.

„Nie chcemy likwidacji festiwalu”

To właśnie ten element przedsiębiorcy podkreślali podczas konferencji wielokrotnie.

Nie domagają się zakończenia Olsztyn Green Festivalu. Chcą natomiast innego modelu współpracy.

Ich postulaty sprowadzają się przede wszystkim do trzech kwestii: realnego dialogu z lokalnymi firmami, większego zaangażowania miasta w ustalanie zasad współpracy oraz rozważenia zmiany terminu imprezy.

– Byłoby pięknie, gdyby miasto stanęło po stronie swoich przedsiębiorców – podsumowała jedna z przedstawicielek lokalnego biznesu.

Spór pokazuje jednak, że problem znacznie wykracza już poza relacje między kilkoma lokalami a organizatorem koncertów. Dyskusja dotyczy również tego, jak powinno wyglądać korzystanie z jednej z najważniejszych przestrzeni publicznych Olsztyna w środku sezonu wakacyjnego, kto ponosi koszty organizacji dużej imprezy oraz gdzie powinien przebiegać kompromis pomiędzy promocją miasta, interesem mieszkańców i działalnością lokalnych przedsiębiorców.

Redakcja zwróciła się do Urzędu Miasta Olsztyna oraz organizatora Olsztyn Green Festivalu z prośbą o odniesienie się do zarzutów przedstawionych przez przedsiębiorców. Ich stanowisko opublikujemy po otrzymaniu odpowiedzi.

Czy Olsztyn Green Festival powinien być przeniesiony?

Dobrowolna sonda czytelników TKO. Wyniki nie są reprezentatywnym badaniem opinii.

Wczytuję wyniki…

Czytaj także...

Tym żyje Olsztyn

12 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze

Granit czy konglomerat? Parapet warto dobrać do miejsca, a nie tylko do koloru

Parapety kamienne na wymiar – granit czy konglomerat? Jak wybrać parapet do domu.

Dostęp linowy czy podnośnik koszowy – którą metodę wybrać do prac na wysokości?

Prace na wysokości wymagają odpowiedniego przygotowania stanowiska i wyboru metody, która pozwoli bezpiecznie dotrzeć do miejsca wykonywania zadań.

Jakie adiuwanty stosować do oprysków i nawozów dolistnych

Adiuwanty stanowią kluczowy element zwiększania efektywności oprysków i nawożenia dolistnego, poprawiając właściwości cieczy roboczej oraz jej przyleganie do powierzchni roślin.

Karnawał pełen fantazji – odkryj wyjątkowe przebrania dla małych i dużych!

Karnawał to doskonała okazja, aby wcielić się w ulubioną postać i zapomnieć o codzienności.

Maxi, dwurzędowy czy żakietowy? Jaki płaszcz do jakiej sylwetki

Jaki płaszcz wybrać, jeśli masz 160 cm wzrostu, a jaki przy szerokich biodrach albo wąskich ramionach?

Dopłaty do nawozów i paliwa rolniczego. WMODR informuje o wsparciu dla gospodarstw

Nabór trwa od 1 do 23 października 2026 roku i odbywa się wyłącznie elektronicznie przez Portal Rolnika.

Dobierz olej jak mechanik. Na co koniecznie musisz zwracać uwagę?

Aby współczesne jednostki napędowe pracowały bezawaryjnie i osiągnęły maksymalną żywotność, wymagają zastosowania precyzyjnie dobranych środków smarnych.

Wpisali objawy w internet i zaczęli obawiać się najgorszego. Specjaliści z Olsztyna wyjaśniają, na co uważać

Coraz częściej podobne pytania trafiają też do sztucznej inteligencji. Kiedy informacje z sieci pomagają, a kiedy nasilają lęk?

Jak małe firmy mogą zbudować bezpieczniejsze cyfrowe miejsce pracy

Nie da się zaprzeczyć, że budowanie bezpieczniejszego cyfrowego miejsca pracy jest kluczowe.

Neo-Nówka w Olsztynie przed kamerami TVP! „Pokolenie DNA” w Hali Urania już 24 października

Kto chce poczuć energię kabaretu na żywo i być częścią telewizyjnego nagrania, powinien zadbać o bilety z wyprzedzeniem!

Meble ponad 50% taniej? W Elżbiecie ruszyła wielka jesienna wyprzedaż

Przyjdź na Sikorskiego i znajdź nowe meble do swojego domu w dużych promocjach.

Chłonny ręcznik papierowy w domu – dlaczego warto mieć go zawsze pod ręką?

W codziennym sprzątaniu liczy się szybkość, wygoda i higiena.

Studia z zarządzania oświatą – czego potrzebuje nowoczesny dyrektor szkoły?

Potrafisz poprowadzić lekcję, która angażuje całą klasę.

Siatkarskie emocje opanowały Castoramę! AZS Olsztyn pokazał nowy skład i spotkał się z setkami fanów

Autografy, wspólna gra i wielkie emocje. Tak AZS rozpoczął sezon w Castoramie Olsztyn.

Terapia uwalniania emocji – czym jest i komu może pomóc?

Terapia uwalniania emocji to holistyczne podejście do zdrowia psychicznego i fizycznego, koncentrujące się na świadomym przepracowaniu i redukcji wewnętrznych napięć.