Czy złodzieje nie mają już żadnych świętości i skrupułów? To pytanie zadają sobie mieszkańcy Dobrego Miasta (woj. warmińsko-mazurskie) po tym, jak 79-letnia pani Zofia padła ofiarą bezczelnej kradzieży. Kobieta pojechała na nabożeństwo majowe, a po wyjściu ze świątyni odkryła, że jej ukochany jednoślad zniknął.
Nabożeństwo przerwane kradzieżą
Majowe popołudnie miało być dla 79-letniej pani Zofii czasem spokoju, modlitwy i wyciszenia. Seniorka, jak miała w zwyczaju, wyruszyła swoim wysłużonym rowerem na nabożeństwo majowe do miejscowego kościoła. Zostawiła jednoślad przed wejściem do świątyni i udała się na modlitwę. Niestety, po odmówieniu litanii i odśpiewaniu pieśni „Chwalcie łąki umajone”, kobietę spotkała bardzo przykra niespodzianka. Jej rower zniknął sprzed świątyni.
Seniorka wspomina, że na początku zaczęła się zastanawiać, czy w ogóle przyjechała do kościoła rowerem, czy może przyszła pieszo. Okrążyła budynek, ale po rowerze nie było ani śladu. Była godzina siódma wieczorem, więc na zewnątrz wciąż było jasno.
Powrót do domu o kuli
Kradzież była dla pani Zofii szczególnie dotkliwa ze względów zdrowotnych. Kobieta ma problemy z chodzeniem po przebytym złamaniu nogi. Jak relacjonowała, musiała wracać do domu na piechotę, a od znajomej pożyczyła kulę i kuśtykając, wróciła do siebie.
Sprawca kradzieży wykazał się wyjątkowym brakiem skrupułów, okradając starszą osobę w miejscu kultu religijnego. Łupem złodzieja padła charakterystyczna, niebieska damka wyposażona w koszyk zamontowany z tyłu. Poszkodowana podkreśla, że choć rower może nie był nowy ani drogi, dla niej był bardzo ważny i niezbędny do codziennego funkcjonowania, zwłaszcza przy problemach z nogą. Służył jej głównie do robienia zakupów oraz dojazdów do lekarza. Jednoślad miał dla seniorki także dużą wartość sentymentalną, ponieważ był to prezent od zięcia, który przywiózł go z zagranicy.
Nadzieja i zgłoszenie na policję
Pani Zofia nie kryła rozczarowania, ale następnego dnia wróciła pod kościół z nadzieją, że sprawca okaże skruchę i odda rower. Niestety, pojazd nie wrócił na swoje miejsce.
O sprawie została powiadomiona policja. Zgłoszenie przyjęto telefonicznie, dzięki czemu seniorka nie musiała fatygować się osobiście na komisariat. Podkomisarz Jacek Wilczewski z olsztyńskiej policji poinformował, że choć kradzież roweru to wykroczenie, to kradzież roweru starszej pani potraktowano bardzo poważnie i policjanci rozpoczęli poszukiwania.
źródło: fakt.pl