\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZ Olsztyna trafiła do Poznania, gdzie w miejscowym AZS szybko rozwijała się sekcja taekwondo po okiem trenerów Łukasza Schefflera i opiekuna kadry Waldemara Łakomego. Nie ukrywała, że wybór okazał się trafny, a przełomowym momentem był 2018 rok. Wówczas jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Walkden.\n\n\n\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Mama kazała mi się zapisać na taekwondo, bo sekcja była akurat w mojej szkole, ale ja na początku nie chciałam. Trenowałam rekreacyjnie gimnastykę i moja trenerka powiedziała mi, żebym spróbowała taekwondo w Starcie Olsztyn. I tak od 12. roku życia przez siedem lat trenowałam w tym klubie. Trochę potrzebowałam czasu, żeby się przekonać. Pojawiły się pierwsze sukcesy i to mnie zaczęło nakręcać. Ale nie tylko zwycięstwa, bo także porażki były dla mnie dodatkową motywacją\" - przyznała przed trzema laty w rozmowie.\n\n\n\nZ Olsztyna trafiła do Poznania, gdzie w miejscowym AZS szybko rozwijała się sekcja taekwondo po okiem trenerów Łukasza Schefflera i opiekuna kadry Waldemara Łakomego. Nie ukrywała, że wybór okazał się trafny, a przełomowym momentem był 2018 rok. Wówczas jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Walkden.\n\n\n\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPochodząca z Olsztyna Kowalczuk 13 lat temu zaczęła uprawiać taekwondo. Początkowo nie mogła się przekonać do tej dyscypliny, wcześniej próbowała sił w gimnastyce sportowej, tańczyła, krótko grała też w koszykówkę.\n\n\n\n\"Mama kazała mi się zapisać na taekwondo, bo sekcja była akurat w mojej szkole, ale ja na początku nie chciałam. Trenowałam rekreacyjnie gimnastykę i moja trenerka powiedziała mi, żebym spróbowała taekwondo w Starcie Olsztyn. I tak od 12. roku życia przez siedem lat trenowałam w tym klubie. Trochę potrzebowałam czasu, żeby się przekonać. Pojawiły się pierwsze sukcesy i to mnie zaczęło nakręcać. Ale nie tylko zwycięstwa, bo także porażki były dla mnie dodatkową motywacją\" - przyznała przed trzema laty w rozmowie.\n\n\n\nZ Olsztyna trafiła do Poznania, gdzie w miejscowym AZS szybko rozwijała się sekcja taekwondo po okiem trenerów Łukasza Schefflera i opiekuna kadry Waldemara Łakomego. Nie ukrywała, że wybór okazał się trafny, a przełomowym momentem był 2018 rok. Wówczas jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Walkden.\n\n\n\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW turnieju spisywała się znakomicie, ale w ćwierćfinale musiała uznać wyższość późniejszej mistrzyni olimpijskiej Serbki Milicy Mandic. Po wygranej w repasażu o brąz przyszło jej się zmierzyć z Walkden. Przez długi czas walczyła jak równy z równym, ale większe doświadczenie Brytyjki wzięło górę. Ostatecznie Polka została sklasyfikowana na piątym miejscu.\n\n\n\nPochodząca z Olsztyna Kowalczuk 13 lat temu zaczęła uprawiać taekwondo. Początkowo nie mogła się przekonać do tej dyscypliny, wcześniej próbowała sił w gimnastyce sportowej, tańczyła, krótko grała też w koszykówkę.\n\n\n\n\"Mama kazała mi się zapisać na taekwondo, bo sekcja była akurat w mojej szkole, ale ja na początku nie chciałam. Trenowałam rekreacyjnie gimnastykę i moja trenerka powiedziała mi, żebym spróbowała taekwondo w Starcie Olsztyn. I tak od 12. roku życia przez siedem lat trenowałam w tym klubie. Trochę potrzebowałam czasu, żeby się przekonać. Pojawiły się pierwsze sukcesy i to mnie zaczęło nakręcać. Ale nie tylko zwycięstwa, bo także porażki były dla mnie dodatkową motywacją\" - przyznała przed trzema laty w rozmowie.\n\n\n\nZ Olsztyna trafiła do Poznania, gdzie w miejscowym AZS szybko rozwijała się sekcja taekwondo po okiem trenerów Łukasza Schefflera i opiekuna kadry Waldemara Łakomego. Nie ukrywała, że wybór okazał się trafny, a przełomowym momentem był 2018 rok. Wówczas jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Walkden.\n\n\n\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nTaekwondzistka Aleksandra Kowalczuk miała szansę zdobyć pierwszy medal dla Polski na igrzyskach w Tokio. 24-letnia zawodniczka OŚ AZS Poznań w kategorii +67 kg przegrała walkę o brązowy medal z utytułowaną Brytyjką Biancą Walkden.\n\n\n\nW turnieju spisywała się znakomicie, ale w ćwierćfinale musiała uznać wyższość późniejszej mistrzyni olimpijskiej Serbki Milicy Mandic. Po wygranej w repasażu o brąz przyszło jej się zmierzyć z Walkden. Przez długi czas walczyła jak równy z równym, ale większe doświadczenie Brytyjki wzięło górę. Ostatecznie Polka została sklasyfikowana na piątym miejscu.\n\n\n\nPochodząca z Olsztyna Kowalczuk 13 lat temu zaczęła uprawiać taekwondo. Początkowo nie mogła się przekonać do tej dyscypliny, wcześniej próbowała sił w gimnastyce sportowej, tańczyła, krótko grała też w koszykówkę.\n\n\n\n\"Mama kazała mi się zapisać na taekwondo, bo sekcja była akurat w mojej szkole, ale ja na początku nie chciałam. Trenowałam rekreacyjnie gimnastykę i moja trenerka powiedziała mi, żebym spróbowała taekwondo w Starcie Olsztyn. I tak od 12. roku życia przez siedem lat trenowałam w tym klubie. Trochę potrzebowałam czasu, żeby się przekonać. Pojawiły się pierwsze sukcesy i to mnie zaczęło nakręcać. Ale nie tylko zwycięstwa, bo także porażki były dla mnie dodatkową motywacją\" - przyznała przed trzema laty w rozmowie.\n\n\n\nZ Olsztyna trafiła do Poznania, gdzie w miejscowym AZS szybko rozwijała się sekcja taekwondo po okiem trenerów Łukasza Schefflera i opiekuna kadry Waldemara Łakomego. Nie ukrywała, że wybór okazał się trafny, a przełomowym momentem był 2018 rok. Wówczas jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Walkden.\n\n\n\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
24-letnia taekwondzistka z Olsztyna – Aleksandra Kowalczuk – walczyła o pierwszy medal dla Polski na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Zawodniczka OŚ AZS Poznań startowała w kategorii +67 kg. W ćwierćfinale przegrała z późniejszą mistrzynią olimpijską – Serbką Milicą Mandic. Następnie w repasażach pokonała rywalkę i stanęła do walki o brąz z utytułowaną Brytyjką Biancą Walkden. Walka była zacięta, ale doświadczenie Brytyjki zwyciężyło i to Kowalczuk zajęła piąte miejsce.
reklama
Aleksandra Kowalczuk uprawia taekwondo od 13 lat. Początkowo trenowała gimnastykę sportową, tańczyła i grała w koszykówkę, ale to rodzice skłonili ją do spróbowania tej specyficznej sztuki walki. W klubie Start Olsztyn trenowała przez siedem lat, a następnie przeprowadziła się do Poznania, gdzie w AZS rozwijała swoje umiejętności pod okiem trenerów Łukasza Schefflera i Waldemara Łakomego. W 2018 roku Kowalczuk wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Biancę Walkden.
Pod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską i przyznała, że marzy o zdobyciu medalu na igrzyskach. Niestety wyjazd na igrzyska niepotrzebnie się opóźnił z powodu pozytywnego testu na COVID-19. Kowalczuk walczyła w Tokio w kategorii +67 kg, reprezentując Polskę razem z Patrycją Adamkiewicz (kategoria 57 kg), która znalazła się wśród uczestniczek 1/8 finału.