\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZ Olsztyna trafiła do Poznania, gdzie w miejscowym AZS szybko rozwijała się sekcja taekwondo po okiem trenerów Łukasza Schefflera i opiekuna kadry Waldemara Łakomego. Nie ukrywała, że wybór okazał się trafny, a przełomowym momentem był 2018 rok. Wówczas jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Walkden.\n\n\n\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Mama kazała mi się zapisać na taekwondo, bo sekcja była akurat w mojej szkole, ale ja na początku nie chciałam. Trenowałam rekreacyjnie gimnastykę i moja trenerka powiedziała mi, żebym spróbowała taekwondo w Starcie Olsztyn. I tak od 12. roku życia przez siedem lat trenowałam w tym klubie. Trochę potrzebowałam czasu, żeby się przekonać. Pojawiły się pierwsze sukcesy i to mnie zaczęło nakręcać. Ale nie tylko zwycięstwa, bo także porażki były dla mnie dodatkową motywacją\" - przyznała przed trzema laty w rozmowie.\n\n\n\nZ Olsztyna trafiła do Poznania, gdzie w miejscowym AZS szybko rozwijała się sekcja taekwondo po okiem trenerów Łukasza Schefflera i opiekuna kadry Waldemara Łakomego. Nie ukrywała, że wybór okazał się trafny, a przełomowym momentem był 2018 rok. Wówczas jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Walkden.\n\n\n\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPochodząca z Olsztyna Kowalczuk 13 lat temu zaczęła uprawiać taekwondo. Początkowo nie mogła się przekonać do tej dyscypliny, wcześniej próbowała sił w gimnastyce sportowej, tańczyła, krótko grała też w koszykówkę.\n\n\n\n\"Mama kazała mi się zapisać na taekwondo, bo sekcja była akurat w mojej szkole, ale ja na początku nie chciałam. Trenowałam rekreacyjnie gimnastykę i moja trenerka powiedziała mi, żebym spróbowała taekwondo w Starcie Olsztyn. I tak od 12. roku życia przez siedem lat trenowałam w tym klubie. Trochę potrzebowałam czasu, żeby się przekonać. Pojawiły się pierwsze sukcesy i to mnie zaczęło nakręcać. Ale nie tylko zwycięstwa, bo także porażki były dla mnie dodatkową motywacją\" - przyznała przed trzema laty w rozmowie.\n\n\n\nZ Olsztyna trafiła do Poznania, gdzie w miejscowym AZS szybko rozwijała się sekcja taekwondo po okiem trenerów Łukasza Schefflera i opiekuna kadry Waldemara Łakomego. Nie ukrywała, że wybór okazał się trafny, a przełomowym momentem był 2018 rok. Wówczas jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Walkden.\n\n\n\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW turnieju spisywała się znakomicie, ale w ćwierćfinale musiała uznać wyższość późniejszej mistrzyni olimpijskiej Serbki Milicy Mandic. Po wygranej w repasażu o brąz przyszło jej się zmierzyć z Walkden. Przez długi czas walczyła jak równy z równym, ale większe doświadczenie Brytyjki wzięło górę. Ostatecznie Polka została sklasyfikowana na piątym miejscu.\n\n\n\nPochodząca z Olsztyna Kowalczuk 13 lat temu zaczęła uprawiać taekwondo. Początkowo nie mogła się przekonać do tej dyscypliny, wcześniej próbowała sił w gimnastyce sportowej, tańczyła, krótko grała też w koszykówkę.\n\n\n\n\"Mama kazała mi się zapisać na taekwondo, bo sekcja była akurat w mojej szkole, ale ja na początku nie chciałam. Trenowałam rekreacyjnie gimnastykę i moja trenerka powiedziała mi, żebym spróbowała taekwondo w Starcie Olsztyn. I tak od 12. roku życia przez siedem lat trenowałam w tym klubie. Trochę potrzebowałam czasu, żeby się przekonać. Pojawiły się pierwsze sukcesy i to mnie zaczęło nakręcać. Ale nie tylko zwycięstwa, bo także porażki były dla mnie dodatkową motywacją\" - przyznała przed trzema laty w rozmowie.\n\n\n\nZ Olsztyna trafiła do Poznania, gdzie w miejscowym AZS szybko rozwijała się sekcja taekwondo po okiem trenerów Łukasza Schefflera i opiekuna kadry Waldemara Łakomego. Nie ukrywała, że wybór okazał się trafny, a przełomowym momentem był 2018 rok. Wówczas jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Walkden.\n\n\n\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nTaekwondzistka Aleksandra Kowalczuk miała szansę zdobyć pierwszy medal dla Polski na igrzyskach w Tokio. 24-letnia zawodniczka OŚ AZS Poznań w kategorii +67 kg przegrała walkę o brązowy medal z utytułowaną Brytyjką Biancą Walkden.\n\n\n\nW turnieju spisywała się znakomicie, ale w ćwierćfinale musiała uznać wyższość późniejszej mistrzyni olimpijskiej Serbki Milicy Mandic. Po wygranej w repasażu o brąz przyszło jej się zmierzyć z Walkden. Przez długi czas walczyła jak równy z równym, ale większe doświadczenie Brytyjki wzięło górę. Ostatecznie Polka została sklasyfikowana na piątym miejscu.\n\n\n\nPochodząca z Olsztyna Kowalczuk 13 lat temu zaczęła uprawiać taekwondo. Początkowo nie mogła się przekonać do tej dyscypliny, wcześniej próbowała sił w gimnastyce sportowej, tańczyła, krótko grała też w koszykówkę.\n\n\n\n\"Mama kazała mi się zapisać na taekwondo, bo sekcja była akurat w mojej szkole, ale ja na początku nie chciałam. Trenowałam rekreacyjnie gimnastykę i moja trenerka powiedziała mi, żebym spróbowała taekwondo w Starcie Olsztyn. I tak od 12. roku życia przez siedem lat trenowałam w tym klubie. Trochę potrzebowałam czasu, żeby się przekonać. Pojawiły się pierwsze sukcesy i to mnie zaczęło nakręcać. Ale nie tylko zwycięstwa, bo także porażki były dla mnie dodatkową motywacją\" - przyznała przed trzema laty w rozmowie.\n\n\n\nZ Olsztyna trafiła do Poznania, gdzie w miejscowym AZS szybko rozwijała się sekcja taekwondo po okiem trenerów Łukasza Schefflera i opiekuna kadry Waldemara Łakomego. Nie ukrywała, że wybór okazał się trafny, a przełomowym momentem był 2018 rok. Wówczas jako pierwsza Polka wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Walkden.\n\n\n\nPod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską, o której dowiedziała się siedząc w domu. Z powodu kontuzji nie mogła wystąpić w Chinach w finale turnieju Wielkiego Szlema, który odbył się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. W zdobyciu kwalifikacji pomogła jej... Walkden. W rankingu Wielkiego Szlema, który też był kwalifikacją olimpijską, Brytyjka była pierwsza i zwolniła miejsce dla Kowalczuk w rankingu olimpijskim.\n\n\n\nZawodniczka OŚ AZS Poznań w tym roku sięgnęła po srebrny medal mistrzostw Europy. Nie ukrywała, że w Japonii chce powalczyć o medal.\n\n\n\n\"W naszej dyscyplinie medal igrzysk jest perełką. Potem w hierarchii są mistrzostwa świata, Europy i zawody Grand Slam. Bardzo zależy mi jednak na przejściu do historii i podium w Tokio\" - mówiła przed wylotem do Tokio.\n\n\n\nWyjazd na igrzyska nie przebiegał bez kłopotów. Jak każdy ze sportowców lecących do Tokio, poznańska taekwondzistka musiała dwukrotnie poddać się testowi na obecność koronawirusa. Drugi z wyników okazał się pozytywny, co wstrzymało jej wyjazd. Trzecie badanie dało rezultat negatywny, ale do Japonii poleciała cztery dni później.\n\n\n\nKowalczuk była jedną z dwóch Polek, które wystąpiły w Tokio. Startująca w kategorii 57 kg Patrycja Adamkiewicz odpadła w 1\/8 finału.\n\n\n\nźródło: PAP, fot. EPA\/RITCHIE B. TONGO\n","notix_push_sended":"false","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":119371,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );
0
-4.9 C
Olsztyn
czwartek, 19 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Tokio. Debiutantka z Olsztyna, Aleksandra Kowalczuk o krok od medalu

WiadomościTokio. Debiutantka z Olsztyna, Aleksandra Kowalczuk o krok od medalu

24-letnia taekwondzistka z Olsztyna – Aleksandra Kowalczuk – walczyła o pierwszy medal dla Polski na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Zawodniczka OŚ AZS Poznań startowała w kategorii +67 kg. W ćwierćfinale przegrała z późniejszą mistrzynią olimpijską – Serbką Milicą Mandic. Następnie w repasażach pokonała rywalkę i stanęła do walki o brąz z utytułowaną Brytyjką Biancą Walkden. Walka była zacięta, ale doświadczenie Brytyjki zwyciężyło i to Kowalczuk zajęła piąte miejsce.

reklama

Aleksandra Kowalczuk uprawia taekwondo od 13 lat. Początkowo trenowała gimnastykę sportową, tańczyła i grała w koszykówkę, ale to rodzice skłonili ją do spróbowania tej specyficznej sztuki walki. W klubie Start Olsztyn trenowała przez siedem lat, a następnie przeprowadziła się do Poznania, gdzie w AZS rozwijała swoje umiejętności pod okiem trenerów Łukasza Schefflera i Waldemara Łakomego. W 2018 roku Kowalczuk wywalczyła złoty medal mistrzostw Europy, pokonując w finale Biancę Walkden.

Pod koniec 2019 roku uzyskała kwalifikację olimpijską i przyznała, że marzy o zdobyciu medalu na igrzyskach. Niestety wyjazd na igrzyska niepotrzebnie się opóźnił z powodu pozytywnego testu na COVID-19. Kowalczuk walczyła w Tokio w kategorii +67 kg, reprezentując Polskę razem z Patrycją Adamkiewicz (kategoria 57 kg), która znalazła się wśród uczestniczek 1/8 finału.

reklama

źródło: PAP, fot. EPA/RITCHIE B. TONGO

Przeczytaj także

reklama
0 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Masz je w domu i nawet o tym nie wiesz. Ile naprawdę są warte?

Co sprawia, że jedne okazy mają wartość, a inne nie?

Oleje silnikowe do ciągników i maszyn budowlanych – co warto wiedzieć przed zakupem?

Kilka parametrów ma bardzo duże znaczenie dla żywotności silnika.

Mini prostownica – Twoja tajna broń na bad hair day!

Kompaktowy sprzęt do stylizacji włosów na ratunek!

Jak podkład wpływa na komfort użytkowania paneli?

Odczucia podczas chodzenia – stabilność kontra sprężystość.

Placówki edukacyjne Art School i Radość rozpoczęły rekrutację 2026/2027. Miejsce, w którym liczy się dziecko

Art School i Radość w Olsztynie ruszają z naborem do żłobków, przedszkoli i niepublicznej szkoły podstawowej

Jak dobrać organizery do szuflad kuchennych do konkretnych wymiarów zabudowy?

Uniwersalne wkłady często okazują się zbyt małe lub nieefektywnie wykorzystują przestrzeń.

Dlaczego prostota wygrywa we współczesnych dekoracjach świątecznych

Od luksusu do komfortu: jak zmieniają się gusta w Polsce.

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?
reklama
reklama