Niemal 40 osób uczestniczyło w rejsie, który zakończył się dramatyczną akcją ratunkową na Mazurach. Silny wiatr przewrócił cztery jachty, a jeden z uczestników został ranny. Teraz sprawą zajmuje się prokuratura. Śledczy chcą przede wszystkim ustalić, dlaczego jednostki wypłynęły mimo wydawanych tego dnia ostrzeżeń pogodowych.
Cztery jachty przewróciły się na jeziorze Seksty
Prokuratura Rejonowa w Piszu objęła nadzorem postępowanie prowadzone przez Komendę Powiatową Policji w Piszu dotyczące wydarzeń z 6 sierpnia 2026 roku na jeziorze Seksty. Postępowanie prowadzone jest w sprawie narażenia uczestników rejsu na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Tego dnia wieczorem pięć jachtów z uczestnikami kursu żeglarskiego płynęło z Okartowa w kierunku Kaczerajna. Około godziny 20, kiedy jednostki znajdowały się na jeziorze Seksty, warunki gwałtownie się pogorszyły. Silne podmuchy wiatru doprowadziły do wywrócenia czterech z pięciu jachtów.
Niemal 40 osób uczestniczyło w rejsie
Osoby znajdujące się na przewróconych jednostkach znalazły się w wodzie. Wszystkie zostały podjęte przez służby ratunkowe. Jeden z uczestników doznał obrażeń i wymagał pomocy medycznej. Wywrócone jachty zatonęły. Łącznie w rejsie uczestniczyło niemal 40 osób. Jak ustalili śledczy, sternicy wszystkich jednostek mieli wymagane uprawnienia. Badania wykazały również, że byli trzeźwi.
Były alerty pogodowe. Śledczy pytają, dlaczego jachty wypłynęły
Jednym z najważniejszych elementów prowadzonego postępowania są warunki atmosferyczne oraz decyzja o rozpoczęciu rejsu. Jak informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski, 6 sierpnia wydawano alerty ostrzegające przed złymi warunkami pogodowymi, w tym przed bardzo silnym wiatrem.
Śledczy sprawdzają więc, dlaczego mimo ostrzeżeń jachty wypłynęły z Okartowa na jezioro Śniardwy. Znaczenie może mieć również godzina rozpoczęcia rejsu. Jednostki wyruszyły późnym popołudniem, co – jak wskazuje prokuratura – utrudniało pokonanie zaplanowanej trasy przed zachodem słońca.
Czy na jachtach było zbyt wiele osób?
To jednak niejedyny wątek postępowania. Weryfikowane jest także, czy jachty były odpowiednio przygotowane do warunków pogodowych panujących tego dnia na jeziorach.
Śledczy sprawdzają również liczbę osób znajdujących się na poszczególnych jednostkach. Chcą ustalić, czy nie zostały przekroczone dopuszczalne limity.
Postępowanie pozostaje w toku. Jego celem jest ustalenie wszystkich okoliczności, które doprowadziły do wywrócenia czterech jednostek i stworzenia zagrożenia dla uczestników kursu żeglarskiego.
źródło: Prokuratura Okręgowa w Olsztynie