Zaczęło się od tęsknoty za smakami, atmosferą i gościnnością znanymi z rodzinnego domu. Gabriele i Alessandro Lot postanowili stworzyć w Olsztynie miejsce, które będzie opowiadało o ich włoskich korzeniach. Do współpracy zaprosili Andreę Marsurę, a wnętrze powierzyli architektowi z Włoch. Osiem lat później Da Andrea Casa del Prosecco otrzymała wyróżnienie Bib Gourmand przewodnika Michelin. Za tym sukcesem stoi jednak coś więcej niż dobre jedzenie. To historia rodziny, wspólnej wizji i kultury, którą udało się przenieść z weneckich wzgórz nad Łynę.
Z Veneto do Olsztyna
Rodzinne strony Gabriele i Alessandro Lot znajdują się w Veneto, w prowincji Treviso, pomiędzy Conegliano a Valdobbiadene. To kraina łagodnych wzgórz, niewielkich winnic i tradycji winiarskich rozwijanych przez kolejne pokolenia. Od 2019 roku Wzgórza Prosecco znajdują się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
W tym regionie jedzenie nigdy nie ograniczało się wyłącznie do tego, co znajduje się na talerzu. Równie ważne są wspólnie spędzony czas, rozmowa, wino i sposób przyjęcia gościa. Stół stanowi centrum rodzinnego życia, a gościnność nie jest wyuczonym zestawem zasad, lecz czymś naturalnym.
Kiedy Gabriele i Alessandro zaczęli tworzyć Da Andrea, nie chcieli kopiować popularnego wyobrażenia o włoskiej restauracji. Zależało im na przywiezieniu do Polski prawdziwych produktów, jakości składników oraz atmosfery domu, z którego sami pochodzą.
Jak mówią, są rzeczy, których nie da się spakować do walizki. Można jednak próbować odtworzyć je poprzez smaki, gesty i wspólnie przeżywane chwile.
Restauracja zrodzona z prawdziwej potrzeby
Historia Da Andrea rozpoczęła się w miejscu, w którym wcześniej działał inny lokal gastronomiczny. Gabriele pomagał jego właścicielom, ale mimo tego działalność została zamknięta. Wówczas pojawiła się decyzja, aby przejąć lokal i stworzyć w nim zupełnie nową restaurację.
W Olsztynie działały już wtedy lokale serwujące włoskie potrawy. Rodzina Lot nie znajdowała jednak miejsca przedstawiającego Włochy tak, jak sama je znała: poprzez regionalne tradycje, wysokiej jakości produkty i naturalną gościnność.
Zamiast więc dalej szukać, Gabriele i Alessandro postanowili takie miejsce stworzyć.
Do współpracy zaprosili Andreę Marsurę, profesjonalistę od lat związanego z gastronomią na Wzgórzach Prosecco. Znali go dzięki jego pracy i wiedzieli, że posiada doświadczenie potrzebne do przełożenia ich pomysłu na codzienne funkcjonowanie restauracji.
Andrea przyjął propozycję jako nowe wyzwanie. Początkowo zakładał, że przyjedzie do Olsztyna tylko na kilka miesięcy, pomoże w przygotowaniach i wróci do Włoch.
– W głowie miałem miesiąc, może dwa albo trzy. Trzeba było zrobić remont, zaprojektować wnętrze i przygotować całą restaurację. Potem minęły trzy miesiące, sześć, dziewięć i w końcu zostałem – wspominał.
Kulinarna przygoda, która miała być krótkim zawodowym epizodem, trwa do dziś.
Każdy wniósł do Da Andrea własną część historii
Powstanie restauracji było wspólnym przedsięwzięciem, ale każdy z jej twórców odpowiadał za inny obszar.
Alessandro zajął się projektem lokalu. Do współpracy wybrał włoskiego architekta Francesco Dal Colę, który miał nadać wnętrzu charakter typowy dla Veneto. Nie chodziło o powierzchowne dekoracje, lecz o stworzenie przestrzeni mającej prawdziwy związek z miejscem pochodzenia właścicieli.
Jednym z jej najważniejszych elementów stał się kominek, na którym zimą grillowane są mięso i ryby. Wykonał go lokalny rzemieślnik ze Wzgórz Prosecco, wykorzystując kafle charakterystyczne dla tradycyjnych weneckich palenisk.
W Da Andrea znalazły się również obrazy i dzieła włoskich artystów. Szczególne miejsce zajmuje praca z kutego żelaza autorstwa Valentino Moro. Dzięki takim detalom restauracja nie tylko serwuje włoskie dania, ale też otacza gości przedmiotami posiadającymi własne pochodzenie i historię.
Andrea odpowiadał za dobór personelu. Do dziś szkoli zespół i zajmuje się bieżącym zarządzaniem operacyjnym. Gabriele, Alessandro i Andrea wspólnie ustalają natomiast kierunki rozwoju, cele oraz najważniejsze projekty.
Siłą Da Andrea nie jest więc jedna osoba. Restauracja powstała ze spotkania rodzinnego pomysłu, włoskiej wrażliwości, gastronomicznego doświadczenia i konsekwencji całego zespołu.
Gość powinien poczuć się jak w domu
Włoska gościnność, którą rodzina Lot chciała przenieść do Olsztyna, składa się z drobnych gestów. Czasami jest to kieliszek prosecco zaproponowany, zanim gość zdąży o niego poprosić. Innym razem zapamiętanie ulubionego stolika, potrawy albo niewielkiego przyzwyczajenia osoby, która regularnie odwiedza restaurację.
– Gościnność to umiejętność sprawienia, aby ktoś czuł się dobrze, czasem nawet za pomocą bardzo prostych rzeczy. To wejść do restauracji i od razu poczuć się swobodnie – tłumaczą właściciele.
Tego podejścia nie można w pełni opisać procedurą ani nauczyć się z podręcznika. We Włoszech jest przekazywane w rodzinach i obecne w codziennym życiu. Najpierw trzeba samemu go doświadczyć, aby później móc podzielić się nim z innymi.
Dlatego w Da Andrea wizyta nie musi ograniczać się do zamówienia dania i opuszczenia lokalu. Wieczór może zacząć się od aperitivo przy barze, a zakończyć długą rozmową przy stole. Stali goście wracają nie tylko dla konkretnych smaków, lecz także dla ludzi i atmosfery.
– Do prawdziwej restauracji nie przychodzi się tylko dlatego, że jest się głodnym. Przychodzi się, bo ma się ochotę na całe doświadczenie: jedzenie, atmosferę i spotkanie z ludźmi. Gość powinien wyjść od nas w lepszym nastroju, niż przyszedł – podkreśla Andrea.
Zdarza się, że w niedzielę goście pojawiają się bez wcześniejszego umawiania. Wiedzą, że spotkają znajome osoby, wypiją wspólnie prosecco i porozmawiają. Właśnie w takich chwilach restauracja najbardziej przypomina włoski dom.
Prosecco łączące dwa miejsca
Jednym z najważniejszych symboli tej historii jest Prosecco Da Andrea. Powstaje ono we współpracy z winiarnią Perlage, w rodzinnych stronach właścicieli.
Gabriele, Alessandro i Andrea chcieli stworzyć wino odpowiadające preferencjom olsztyńskich gości, ale jednocześnie zachowujące tradycję i charakter prawdziwego Prosecco Conegliano Valdobbiadene DOCG. Liczyły się jego delikatność, smak oraz harmonia z potrawami serwowanymi w restauracji.
Na etykiecie pojawiła się nazwa Olsztyna. Jedna butelka połączyła więc dwa miejsca: włoskie wzgórza, z których pochodzą twórcy Da Andrea, oraz miasto, w którym postanowili rozwinąć swój pomysł.
Prosecco nie jest tutaj wyłącznie elementem karty. Stało się materialnym fragmentem rodzinnej opowieści i symbolem drogi przebytej z Veneto na Warmię.
Oliwa i oliwki wybrane dla konkretnej kuchni
Własną historię mają również oliwa oraz oliwki sygnowane marką Da Andrea. Pochodzą z Umbrii, regionu znanego z produktów wysokiej jakości. Restauracja współpracuje w tym zakresie z firmą Grechi Perticari.
Właściciele nie szukali produktu, który miałby jedynie dobrze wyglądać na półce. Zależało im na oliwie pasującej do charakteru ich kuchni. Wybrali odmianę delikatną, ale wyrazistą, która nie dominuje nad potrawą, lecz towarzyszy jej i podkreśla jej smak.
Oliwki są bardziej intensywne i pełne. W obu przypadkach najważniejsza pozostaje jednak harmonia, czyli jedna z podstawowych zasad przyświecających całej restauracji.
W kuchni opartej na prostych kompozycjach jakość składników szczególnie trudno ukryć. Dobra ryba, mięso czy warzywa nie potrzebują wielu dodatków. Potrzebują natomiast produktu, który nie przykryje ich charakteru.
Właśnie dlatego tworzenie własnej oliwy, wybór oliwek czy współpraca z włoską winiarnią nie są dla Da Andrea jedynie rozszerzaniem marki. To kolejny sposób dbania o spójność całego doświadczenia.
Rodzinną drogę zauważył Michelin
Kiedy Da Andrea rozpoczynała działalność, jej twórcy chcieli przede wszystkim stworzyć coś pięknego, dobrego i wykonanego z największą starannością. Nie zakładali, że po latach restauracja znajdzie się w przewodniku Michelin.
Przyznanie wyróżnienia Bib Gourmand było dla nich ogromnym zaskoczeniem i powodem do wspólnego toastu.
– To osiągnięcie, którego nie mogliśmy sobie nawet wyobrazić, kiedy otwieraliśmy restaurację. Bib Gourmand był dla nas wspaniałą niespodzianką i jednocześnie potwierdzeniem naszego pragnienia, aby zawsze dawać z siebie maksimum, a nawet trochę więcej – przyznają właściciele.
Wyróżnienie nie stało się jednak metą. Rodzina Lot i Andrea traktują je jako zobowiązanie do dalszego rozwoju, szukania nowych produktów i doskonalenia tego, co budowali przez osiem lat.
Michelin zauważył efekt ich pracy, ale fundament restauracji pozostał ten sam: włoski charakter, jakość jedzenia i obsługi oraz autentyczne podejście do gościa.
Nowa karta win jest już gotowa
Po otrzymaniu Bib Gourmand Da Andrea nie zamierza zmieniać swojej tożsamości. Właściciele chcą rozwijać restaurację bez odcinania się od drogi, która przyniosła jej uznanie gości i inspektorów przewodnika.
Nowa karta win jest już gotowa i została wyraźnie poszerzona. Równocześnie rozpoczęło się tworzenie niewielkiej kolekcji wyjątkowych butelek z wybranych roczników, które są szczególnie trudne do zdobycia.
Każde wino ma opowiadać o konkretnym regionie, klimacie i sposobie pracy producenta. Dzięki temu karta staje się kolejną podróżą po Italii, podobnie jak dania, produkty oraz wnętrze restauracji.
W połowie września ma pojawić się także nowe menu. Pozostaną w nim najmocniejsze pozycje i styl, dzięki któremu Da Andrea zdobyła swoją pozycję. Obok nich znajdą się nowe propozycje pokazujące, że przywiązanie do tradycji nie musi oznaczać zatrzymania się w miejscu.
Kawałek rodzinnego domu, który zapuścił korzenie nad Łyną
Historia Da Andrea nie rozpoczęła się od biznesowego planu stworzenia kolejnej restauracji. Jej początkiem była rodzinna potrzeba odnalezienia w Olsztynie smaków, emocji i atmosfery znanych z Veneto.
Gabriele i Alessandro Lot stworzyli wizję miejsca, które miało przedstawiać ich Włochy. Andrea Marsura nadał jej gastronomiczny i operacyjny wymiar. Włoski architekt, rzemieślnicy, artyści, winiarze i producenci dołożyli do niej kolejne fragmenty rodzinnego regionu.
Przez osiem lat ten włoski dom stopniowo stawał się częścią Olsztyna. Pojawili się stali goście, wspólne niedziele, ulubione stoliki i historie opowiadane przy kieliszku prosecco.
Dziś Da Andrea rozwija nowe menu, kolekcję win i własne produkty. Michelin potwierdził jakość obranej drogi, ale najważniejsza pozostała idea obecna od początku: gość ma nie tylko dobrze zjeść. Ma poczuć, że został przyjęty jak w domu.
Restauracja Da Andrea Casa del Prosecco
ul. Hugona Kołłątaja 15, Olsztyn
tel. 507 800 333
www.daandrea.pl