Ponad 16,5 mln zł wynosi według olsztyńskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji wartość należności od Gminy Barczewo. Ponad 6,4 mln zł jest już przedmiotem trzech postępowań sądowych. Barczewo nie zgadza się z wyliczeniami PWiK i płaci za oczyszczanie ścieków według własnych pomiarów.
Barczewo wysyła ścieki do Olsztyna
Żeby zrozumieć konflikt, najpierw trzeba wyjaśnić, za co właściwie Barczewo płaci Olsztynowi.
Znaczna część ścieków z sieci kanalizacyjnej gminy Barczewo trafia do systemu PWiK w Olsztynie i jest oczyszczana w miejskiej oczyszczalni Łyna. Olsztyńskie przedsiębiorstwo odbiera więc ścieki od sąsiedniej gminy i je oczyszcza. Na wysokość rozliczenia wpływa między innymi ich ilość.
I właśnie tutaj zaczyna się problem. PWiK i Barczewo nie zgadzają się co do tego, ile ścieków rzeczywiście trafia do olsztyńskiego systemu.
Początki współpracy sięgają 2000 roku. Jak informuje PWiK, zawarto wtedy porozumienia z gminami ościennymi dotyczące odbioru i oczyszczania ścieków. Jednym z ich kluczowych warunków miał być montaż punktów pomiarowych na granicy gmin.
Według PWiK wszystkie gminy ościenne wykonały ten obowiązek poza Barczewem.
Do połowy 2022 roku ZWiK Barczewo był rozliczany na podstawie przekazywanych przez siebie odczytów przepływomierzy znajdujących się w dziesięciu różnych punktach.
PWiK zamontowało własny przepływomierz
Jednak według PWiK z kierunku Barczewa do olsztyńskiej kanalizacji trafiało znacznie więcej ścieków, niż wynikało z danych podawanych przez ZWiK. Dlatego w maju 2022 roku olsztyńska spółka zamontowała przy granicy gmin własny punkt pomiarowy. Od tego momentu strony zaczęły inaczej liczyć ten sam strumień ścieków.
PWiK rozlicza usługę według wskazań swojego urządzenia. ZWiK Barczewo płaci natomiast według własnych pomiarów. Różnica między tymi wyliczeniami pozostaje nieuregulowana i z upływem czasu urosła do wielomilionowej kwoty.
16,5 mln zł należności. Trzy sprawy w sądzie
Na 31 lipca 2026 roku łączna wartość należności PWiK od Gminy Barczewo wynosiła ponad 16,5 mln zł.
Z tej kwoty 6,4 mln zł PWiK dochodzi obecnie w trzech postępowaniach przed Sądem Okręgowym w Olsztynie. Sprawy dotyczą rozliczeń za okres od lipca 2022 do listopada 2024 roku.
Do tego dochodzą należności z kolejnych okresów. Za sam 2025 rok chodzi o około 5 mln zł, których Barczewo nie zapłaciło według wyliczeń PWiK. Spółka uznała w księgach, że odzyskanie tych pieniędzy może być zagrożone. Łącznie, zdaniem PWiK, Barczewo ma być winne około 16,5 mln zł.
Barczewo: różnica to około 100 tys. metrów sześciennych miesięcznie
Barczewo podkreśla, że ZWiK płaci za ścieki, ale robi to według wskazań własnego przepływomierza. Gmina kwestionuje natomiast wskazania pomiaru dokonywanego przez PWiK.
Zastępca burmistrza Barczewa Iwona Nobert-Ćwiek wskazuje na dużą rozbieżność między pomiarami w ciągu miesiąca.
– Różnica między wskazaniami opomiarowania na sieci tłocznej i oddalonego przepływomierza PWiK wynosi miesięcznie około 100 000 metrów sześciennych. Jest to wielkość odpowiadająca kilkudziesięciu basenom olimpijskim – tłumaczy Iwona Nobert-Ćwiek
Barczewo przedstawia jeszcze jeden argument. Według gminy różnica w pomiarze pojawia się pomiędzy punktami pomiarowymi oddalonymi od siebie o około 1,2 km. Kolejne urządzenie ZWiK, znajdujące się już za przepływomierzem PWiK, ma natomiast ponownie wskazywać wartości zbliżone do tych wykazywanych przez Barczewo.
Zdaniem gminy taki układ wyników podważa wiarygodność pomiaru PWiK.
Olsztyńska spółka stoi na stanowisku, że stosowany przez nią sposób pomiaru i wystawiane na jego podstawie rozliczenia są prawidłowe. PWiK wskazuje jednocześnie, że tego rodzaju przepływomierze są powszechnie wykorzystywane w przedsiębiorstwach wodociągowych.
Ile Barczewo nie uznaje? Gmina nie podała kwoty
Zapytaliśmy wprost, jaką wartość należności wskazywanych przez PWiK Barczewo kwestionuje oraz czy jakąkolwiek ich część uznaje. Konkretnej liczby nie otrzymaliśmy.
– ZWiK dokonuje płatności wedle wskazań własnego przepływomierza położonego najbliżej oczyszczalni ścieków Łyna. Kwestionowana kwota sięga wielu milionów złotych – odpowiedziała Iwona Nobert-Ćwiek.
W praktyce ZWiK płaci więc według własnego pomiaru, natomiast nie reguluje części należności wynikającej z różnicy pomiędzy jego wskazaniami a pomiarem PWiK.
Próbowali się dogadać. Bez skutku
Olsztyńskie wodociągi deklarują, że nie chcą rozwiązywać konfliktu wyłącznie przed sądem.
W październiku 2025 roku doszło do spotkania stron. Według PWiK zarząd spółki przedstawił wtedy konkretną propozycję porozumienia, która miała uporządkować sytuację i zasady dalszej współpracy. Do dziś nie została ona przyjęta.
Barczewo również deklaruje, że chciało rozwiązać problem, ale inaczej ocenia przyczyny niepowodzenia rozmów. Gmina twierdzi, że do rozwiązania problemu dotychczas nie doszło „z przyczyn zależnych od PWiK”.
O przeciągającym się konflikcie mówił 26 sierpnia podczas sesji Rady Miasta Olsztyna prezes PWiK Radosław Zawadzki.
– Po naszej stronie takie działania miękkie zostały wyczerpane – powiedział radnym Radosław Zawadzki.
Prezes przyznał również, że postępowania posuwają się bardzo wolno, a kwota sporna sukcesywnie rośnie. Zawadzki podkreślił, że Barczewo jest jedyną gminą ościenną, z którą PWiK prowadzi obecnie taki spór.
Miliony potrzebne spółce, która odbudowuje finanse
Konflikt o wyliczenia ma dodatkowe znaczenie ze względu na sytuację finansową olsztyńskich wodociągów.
PWiK odbudowuje kapitały po trudnych poprzednich latach. Radosław Zawadzki podał, że skumulowana strata spółki za lata 2022-2024 wyniosła około 28,5 mln zł.
Na tym tle ponad 16,5 mln zł należności wskazywanych wobec Barczewa trudno uznać za poboczny problem księgowy.
Ponad cztery lata po zamontowaniu przepływomierza strony nadal nie są zgodne w najbardziej podstawowej kwestii: ile ścieków rzeczywiście trafia z Barczewa do systemu Olsztyna.
Różnica nie jest już jednak tylko technicznym sporem o urządzenie pomiarowe. Według PWiK jej finansowym skutkiem są dziś należności przekraczające 16,5 mln zł.