Wokół szpitala w Ostródzie od miesięcy narasta spór, którego finału wciąż nie widać. W tle są finanse placówki, sądowe batalie o dostęp do informacji publicznej i pytania o to, jak wydawane są pieniądze. Teraz na światło dzienne wyszły dane, które mogą dolać oliwy do ognia. Sprawę opisuje Interia.
Ponad 1600 zł za godzinę w szpitalu w Ostródzie. Placówka ma milionowe straty
Sytuacja finansowa szpitala w Ostródzie od dłuższego czasu budzi zainteresowanie lokalnych samorządowców. Teraz dyskusja wokół placówki nabrała nowego wymiaru. Ujawnione zostały dane dotyczące najwyższych wynagrodzeń lekarzy pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych. Jedna z kwot szczególnie zwraca uwagę – w kwietniu lekarz otrzymał ponad 91 tys. zł, podczas gdy wskazana w zestawieniu liczba godzin wynosiła 56. Szpital wyjaśnia jednak, że proste podzielenie wynagrodzenia przez podaną liczbę godzin nie pokazuje rzeczywistej stawki za godzinę pracy.
Milionowe straty szpitala w Ostródzie
Sprawę szczegółowo opisała Interia. Jak ustalił portal, szpital w Ostródzie w 2025 roku zanotował ponad 12 milionów złotych straty. Po uwzględnieniu nierozliczonych strat z wcześniejszych lat kwota miała przekroczyć 17 mln zł.
Finanse placówki znalazły się pod lupą radnego powiatu ostródzkiego Piotra Kołodziejskiego. Samorządowiec od miesięcy zabiegał o uzyskanie informacji dotyczących wynagrodzeń kadry medycznej i kierowniczej. Argumentował, że powiat jest właścicielem szpitala, dlatego radni powinni wiedzieć, w jaki sposób wydawane są publiczne pieniądze, szczególnie gdy podejmują decyzje dotyczące finansowego wsparcia placówki.
Kołodziejski zwrócił się w trybie dostępu do informacji publicznej zarówno do ostródzkiego szpitala, jak i kilku innych placówek w regionie. Jak relacjonował Interii, część szpitali odmawiała przekazania szczegółowych danych, powołując się m.in. na ochronę prywatności lekarzy. W przypadku Ostródy spór trafił na drogę sądową.
W sprawach dotyczących udostępniania informacji zapadały orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sędzia Bogusław Jażdżyk z WSA w Olsztynie mówił w rozmowie z Polsat News, że wobec ostródzkiego szpitala zapadło kilkanaście wyroków związanych z udostępnieniem informacji publicznej dotyczącej wynagrodzeń pracowników.
Szpital przedstawia jednak własne stanowisko. Prezes placówki Bernadeta Hordejuk przekazała Interii, że szpital działa zgodnie z obowiązującym prawem i udostępnia zanonimizowane informacje dotyczące wynagrodzeń. Jednocześnie wskazała, że nie ma prawomocnego orzeczenia sądu administracyjnego nakazującego placówce ujawnienie jednocześnie wynagrodzenia i danych personalnych lekarzy.
Ujawniono najwyższe wynagrodzenia lekarzy. Kwoty sięgają 100 tys. zł miesięcznie
Przełom nastąpił po zainteresowaniu sprawą przez media. Jak podała Interia, radny otrzymał zestawienie pięciu najwyższych wynagrodzeń lekarzy świadczących usługi dla szpitala w Ostródzie na podstawie umów cywilnoprawnych.
Już dane ze stycznia zwracają uwagę. Najwyższe wynagrodzenie wyniosło wówczas 82 981 zł. W zestawieniu przy tym lekarzu wskazano 179 godzin pracy. Proste podzielenie obu wartości daje około 463 zł za godzinę.
Jeszcze wyższa relacja wynagrodzenia do wykazanej liczby godzin pojawiła się w przypadku innego lekarza. Za 124 godziny otrzymał 70 222,62 zł, czyli po matematycznym przeliczeniu około 566 zł na godzinę.
W lutym najwyższe wynagrodzenie wyniosło 100 865,22 zł przy 117 wykazanych godzinach. Daje to około 862 zł za godzinę. W marcu jeden z najlepiej wynagradzanych lekarzy otrzymał 92 433,21 zł, a w zestawieniu wskazano 109 godzin. Matematyczne przeliczenie daje około 848 zł za godzinę.
Największą różnicę między wysokością wypłaty a wykazaną liczbą godzin odnotowano jednak w kwietniu. Lekarz otrzymał 91 462,26 zł, natomiast w zestawieniu znalazło się 56 godzin. Po podzieleniu wynagrodzenia przez tę liczbę otrzymujemy 1633,25 zł.
To właśnie ta kwota wywołała największe emocje. – Z tych danych wyłania się szokujący obraz. Zarobki w szpitalu powiatowym, który ma ogromne długi są horrendalne – komentował w rozmowie z Interią Piotr Kołodziejski.
W tym miejscu istotne jest jednak zastrzeżenie zawarte w dokumentach szpitala. Wskazana liczba godzin nie obejmuje całej aktywności lekarza, za którą wypłacono wynagrodzenie.
Szpital odpowiada: stawki wynoszą od 130 do 280 zł za godzinę
Szpital w Ostródzie zdecydowanie inaczej interpretuje przedstawione liczby. Placówka podkreśla, że liczba godzin znajdująca się w zestawieniu obejmuje wyłącznie czas pracy na oddziałach szpitalnych oraz w podstawowej opiece zdrowotnej.
Nie uwzględniono natomiast pracy wykonywanej w poradniach specjalistycznych, gdzie rozliczenia odbywają się według punktów NFZ. W zestawieniu godzinowym nie znalazły się również procedury wykonywane w Izbie Przyjęć oraz praca na Bloku Operacyjnym.
Oznacza to, że kwoty 1633 zł, 862 zł czy 848 zł nie powinny być – według stanowiska placówki – traktowane jako faktyczne stawki godzinowe wynikające z kontraktów lekarzy. Powstają one w wyniku podzielenia całkowitego wynagrodzenia, obejmującego również inne świadczenia i procedury, przez liczbę godzin odnoszącą się jedynie do części wykonywanej pracy.
Prezes Szpitala w Ostródzie Bernadeta Hordejuk zapewnia, że rzeczywista stawka wynagrodzenia lekarza za godzinę pracy na oddziałach szpitalnych oraz w przychodni POZ wynosi od 130 do 280 zł brutto.
Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście ogólnopolskiej dyskusji dotyczącej wynagrodzeń medyków oraz sposobu wydawania pieniędzy przez publiczną ochronę zdrowia. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad rozwiązaniami dotyczącymi m.in. przekazywania danych o wynagrodzeniach personelu medycznego oraz ograniczenia wysokości stawek w określonych formach zatrudnienia.
W przypadku Ostródy dyskusja nie dotyczy więc wyłącznie wysokości samych wypłat. Dotyka również znacznie szerszej kwestii – przejrzystości wydatkowania publicznych pieniędzy w placówce, która jednocześnie zmaga się z wielomilionowymi stratami. Tym bardziej, że Prokuratura Okręgowa w Elblągu wszczęła niedawno postępowanie ws. przywłaszczenia pieniędzy na szkodę trzech placówek oświatowych i gminy Ostróda. Z kont miało zniknąć przynajmniej ponad 400 tys. zł.
źródło: Interia