Mieszkańcy doskonale wiedzieli, gdzie można go spotkać. Kot Borys wybrał jednak miejsce, które trudno uznać za typowy dom dla domowego zwierzęcia. Jego niezwykła historia stała się znana daleko poza granicami miasta.
Kot Borys zamieszkał w dziupli
Niezwykłą historię kota z Bartoszyc opisał „Fakt”. Według lokalnych opowieści Borys schronił się na drzewie podczas ucieczki przed bezpańskimi psami. Znalazł dziuplę, która wcześniej miała być zajmowana przez sowę, i pozostał w niej na stałe.
Kot przez 12 lat mieszkał w dziupli starego dębu. Noce spędzał wewnątrz drzewa, natomiast w ciągu dnia można go było zobaczyć na jednej z gałęzi. Dąb chronił go przed zimnem, deszczem oraz silnym słońcem.
Mieszkańcy regularnie dokarmiali kota
Borys nie musiał samodzielnie szukać pożywienia. Dwa razy dziennie dokarmiały go mieszkanki Bartoszyc. Jedzenie podawano przy pomocy specjalnego korytka przymocowanego do długiego patyka.
Strażacy kilka razy podejmowali próby zdjęcia kota z dębu. Zwierzę za każdym razem chowało się jednak w dziupli, która miała około półtora metra głębokości, dwa wejścia i dwie drogi ucieczki. Otwór drzewa został nawet poszerzony, aby Borys mógł łatwiej korzystać ze swojego nietypowego domu.
Dąb Bartosz doceniony w ogólnopolskim konkursie
Drzewo, w którym przez lata mieszkał kot, ma około 120 lat. Dąb mierzy 20 metrów wysokości, a jego obwód wynosi około 250 centymetrów. Mieszkańcy nadali mu imię Bartosz.
Dąb został zgłoszony do organizowanego przez Klub Gaja konkursu Drzewo Roku. Ostatecznie zajął trzecie miejsce, przegrywając z lipą Sobieskiego oraz dębem Krzysztofem. Dla mieszkańców Bartoszyc pozostał jednak symbolem niezwykłej historii kota, który przez 12 lat wybrał życie wysoko nad ziemią.
źródło: Fakt