Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opublikowała raport końcowy dotyczący katastrofy samolotu Belmont DW200 w Kaplitynach pod Olsztynem. W wypadku zginął pilot, a pasażer odniósł poważne obrażenia. Komisja opisała przyczynę zdarzenia oraz czynniki, które doprowadziły do utraty kontroli nad maszyną. Jednocześnie zastrzegła, że jej zadaniem nie jest orzekanie o winie ani odpowiedzialności.
Samolot wystartował z lotniska w Dajtkach
Do katastrofy doszło 14 lutego 2024 roku. Samolot Belmont DW200 o znakach rozpoznawczych SP-BELM wystartował o godz. 13.55 z lotniska w Dajtkach. Był to prywatny lot rekreacyjny, a na pokładzie znajdowały się dwie osoby.
Około godz. 14.11 świadkowie zauważyli opadający samolot w rejonie Kaplityn. Chwilę później maszyna zderzyła się z ziemią i została zniszczona. Nie doszło do pożaru.
Świadkowie wezwali służby i rozpoczęli udzielanie pomocy. Pilot, który zajmował lewy fotel, pomimo przeprowadzonej resuscytacji zmarł na miejscu. Pasażer siedzący po prawej stronie przeżył i z poważnymi obrażeniami został przewieziony do szpitala.
Samolot był sprawny technicznie
PKBWL ustaliła, że w chwili rozpoczęcia lotu samolot był sprawny technicznie. Maszyna była nowa, miała niewielki nalot i była obsługiwana zgodnie z wytycznymi producenta. Posiadała również ważne świadectwo wpisu do ewidencji statków powietrznych.
Badanie silnika wykonane na zlecenie prokuratury nie wykazało usterki, która mogłaby doprowadzić do jego wyłączenia w czasie lotu. Silnik udało się ponownie uruchomić. Komisja stwierdziła również, że konstrukcja samolotu przed zderzeniem z ziemią pozostawała nienaruszona.
Pilot posiadał wymagane uprawnienia do wykonania lotu. Nie znaleziono dowodów na to, że jego zdolność do sterowania mogła zostać ograniczona przez nagłą chorobę. Badania toksykologiczne wykazały, że nie znajdował się pod wpływem alkoholu ani innych substancji mogących wpływać na jego działanie.
Silnik przestał pracować podczas lotu
Stan śmigła po katastrofie oraz relacje świadków wskazywały, że w chwili zderzenia z ziemią silnik nie pracował. PKBWL przeanalizowała trzy możliwe przyczyny jego wyłączenia: awarię techniczną, celowe wyłączenie przez pilota oraz oblodzenie układu dolotowego gaźników.
Hipoteza dotycząca usterki została wykluczona po badaniu silnika. Komisja nie znalazła również dowodów potwierdzających, że jednostka napędowa została celowo wyłączona.
Za najbardziej wiarygodną uznano możliwość oblodzenia układu dolotowego gaźników. Warunki atmosferyczne sprzyjały szybkiemu narastaniu lodu, szczególnie podczas zniżania przy minimalnych obrotach silnika. Z ustaleń Komisji wynika, że podgrzew gaźników nie został włączony.
PKBWL zaznaczyła jednak, że nie udało się w sposób całkowicie jednoznaczny ustalić przyczyny wyłączenia silnika. Oblodzenie układu dolotowego zostało uznane za najbardziej prawdopodobną hipotezę.
Maszyna poruszała się blisko prędkości przeciągnięcia
Dane zapisane w odbiorniku GPS pozwoliły odtworzyć końcową fazę lotu. Samolot osiągnął maksymalną wysokość 837 metrów, po czym rozpoczął lekkie zniżanie.
Na wysokości około 825 metrów nastąpił gwałtowny spadek prędkości o około 20 km/h oraz nagła zmiana kierunku lotu. Według Komisji doszło wówczas do wyłączenia silnika.
Rzeczywista prędkość samolotu wynosiła około 76 km/h, czyli była zbliżona do wynoszącej 75 km/h prędkości przeciągnięcia. Doprowadziło to do utraty stateczności i rozwoju sytuacji korkociągowej.
Pilot próbował uruchomić system ratunkowy
Samolot był wyposażony w balistyczny system ratunkowy GRS. Z raportu wynika, że pilot usunął zawleczkę zabezpieczającą system, jednak nie udało mu się go uruchomić.
Komisja oceniła, że z powodu sił działających podczas sytuacji korkociągowej pilot prawdopodobnie nie był w stanie dosięgnąć lub uchwycić dźwigni uruchamiającej system.
PKBWL wskazała przyczynę i czynniki sprzyjające
W raporcie jako przyczynę zdarzenia wskazano nieświadome doprowadzenie przez pilota do przeciągnięcia oraz nieskuteczne działania podjęte w celu wyprowadzenia samolotu z tej sytuacji.
Komisja wymieniła również czynniki sprzyjające:
- wyłączenie silnika w trakcie lotu w wyniku oblodzenia układu dolotowego gaźników;
- brak włączonego podgrzewu gaźników;
- niezabezpieczenie odpowiedniej prędkości po wyłączeniu silnika, co skutkowało wprowadzeniem samolotu w korkociąg;
- nieuruchomienie systemu ratunkowego GRS.
PKBWL nie sformułowała zaleceń dotyczących bezpieczeństwa.
Komisja podkreśla, że jedynym celem prowadzonego przez nią badania jest zapobieganie wypadkom i incydentom lotniczym. Raport nie rozstrzyga o winie ani odpowiedzialności osób uczestniczących w zdarzeniu.
źródło: PKBWL, fot. KM PSP Olsztyn