Sklep wędkarski pana Tadeusza, istniejący od kilkudziesięciu lat, został okradziony. I to już drugi raz w ciągu roku. Złodziej połasił się na dwie wędki. Poszkodowany właściciel nie wie, czy zgłosić sprawę na policję, gdyż – jak wspomina – poprzednia została umorzona z powodu znikomej szkodliwości czynu. Pomóc seniorowi próbują sąsiedzi.
Okradli sklep wędkarski w Olsztynie. „To już kolejny raz”
Sklep wędkarski „Bazar” przy ul. Bałtyckiej w Olsztynie istnieje od wielu lat. Prowadzi go 78-letni pan Tadeusz Stocki. Sprzedawca ostatnio często pada ofiarą kradzieży. Minionym razem złodziej ukradł dwie wędki, warte około 500 zł.
– Spędzam tu osiem godzin dziennie. Przykre to, co mnie spotyka. I to już kolejny raz – mówi Tadeusz Stocki.
Mieszkańcy apelują o wsparcie
Zuchwała kradzież oburzyła nie tylko pana Tadeusza, ale i mieszkańców osiedla, na którym mieści się sklep. Znajomi 78-latka proszą o wsparcie. Senior sprzedaje w swoim sklepie nie tylko wędki, ale również artykuły papiernicze oraz gry losowe.
– Zachęcamy wszystkich, którzy planują zrobić zakupy wędkarskie, papiernicze lub wysłać totolotka, by odwiedzili ten sklepik. Właściciel zawsze służy fachową poradą i pomocą. Wspomóżmy lokalny biznes i pokażmy, że nie jesteśmy obojętni na takie sytuacje – napisali internauci na jednej z grup w mediach społecznościowych.
Pan Tadeusz prowadzi sklep prawie 40 lat
W sklepie, w których pracuje pan Tadeusz, kupują kolejne pokolenia tych, którzy mieszkają w pobliżu ul. Bałtyckiej. Właściciel otworzył sklep w 1989 r. Dla mężczyzny to drugi dom i to niemal dosłownie, bowiem jego mieszkanie znajduje się raptem 100 metrów od sklepu.
Początkowo można tu było kupić nie wędki, lecz… książki. Dziesięć lat później zainteresowanie literaturą zaczęło spadać, więc pan Tadeusz przerzucił się na sprzedawanie sprzętu wędkarskiego, artykułów papierniczych oraz zabawek dla dzieci.
Tak wyglądał złodziej wędek
Kradzież wędek została nagrana. Sprawcą był młody mężczyzna, szczupłej budowy, mający mniej więcej 21 lat. W chwili zdarzenia miał na sobie czerwoną koszulkę Adidas i niebieskie spodenki. Pan Tadeusz zastanawia się, czy zgłosić sprawę policji.
– W ubiegłym roku miałem podobną sytuację i sprawa została umorzona ze względu na znikomą szkodliwość czynu. Teraz znów musiałbym przechodzić przez kilkudniową procedurę, która prawdopodobnie zakończyłaby się umorzeniem – mówi bezradny senior.