Największe jezioro w Olsztynie coraz wyraźniej pokazuje skutki wieloletniej presji człowieka. Moczarka delikatna zarasta zatoki Ukielu, utrudnia żeglowanie i staje się symbolem dużo poważniejszego problemu, o którym naukowcy alarmują od miesięcy.
Moczarka coraz mocniej przejmuje Ukiel
Jezioro Ukiel od lat pozostaje jednym z najważniejszych miejsc wypoczynku w Olsztynie. Nad akwenem działają przystanie żeglarskie, plaże i ośrodki rekreacyjne, a latem jezioro przyciąga tysiące mieszkańców oraz turystów. Coraz większym problemem staje się jednak ekspansja moczarki delikatnej.
Inwazyjna roślina pojawia się przede wszystkim w zatokach i przy brzegach jeziora, gdzie tworzy gęste skupiska utrudniające żeglowanie i korzystanie z akwenu. Jej obecność stwierdzono m.in. w Zatoce Grunwaldzkiej oraz w rejonie Słonecznej Polany.
Moczarka delikatna znajduje się na liście gatunków obcych stwarzających zagrożenie. Specjaliści podkreślają, że takie rośliny zaburzają naturalne funkcjonowanie ekosystemów wodnych i wymagają działań ograniczających ich rozwój.
Miasto chce rozpocząć badania z UWM
Władze Olsztyna zapowiadają, że chcą wspólnie z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie przeprowadzić badania jeziora. Samorząd zamierza ubiegać się o dofinansowanie z funduszy ochrony środowiska.
„Jeśli takie pieniądze pozyskamy, planujemy przeprowadzić badania przy współpracy z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim za zgodą właściciela akwenu, czyli Wód Polskich” – poinformował rzecznik Ratusza Patryk Pulikowski.
Dotychczas Olsztyn próbował ograniczać moczarkę poprzez wykaszanie roślinności. Takie działania prowadzono wcześniej na Jeziorze Długim, gdzie roślina tworzyła już zielone maty na powierzchni wody.
Naukowcy alarmowali już kilka miesięcy temu
Problem moczarki to tylko jeden z sygnałów pogarszającego się stanu jeziora. Podczas konferencji poświęconej przyszłości Ukielu naukowcy z UWM zwracali uwagę, że akwen znajduje się pod coraz większą presją człowieka.
„Niepokojąca rzecz to pojawiające się w coraz większym zakresie maty glonów nitkowatych, które pokrywają inwazyjny gatunek obcy, moczarkę delikatną. Zjawisko to nabiera na sile i musimy zastanowić się, co z nim robić, bo wygląda to bardzo źle” – mówiła wówczas prof. Jolanta Grochowska, kierownik Katedry Inżynierii Ochrony Wód i Mikrobiologii Środowiskowej UWM.
Eksperci wskazywali, że problemem są nie tylko glony czy roślinność, ale również nasilająca się zabudowa wokół jeziora, utrata naturalnej roślinnej otuliny i coraz większa antropopresja.
Coraz więcej zabudowy wokół jeziora
Według danych przedstawionych podczas konferencji około 65 proc. linii brzegowej Ukielu objętych jest planami zabudowy. W ostatnich latach wokół akwenu powstało wiele nowych inwestycji związanych z turystyką i rekreacją.
Naukowcy alarmują, że każda kolejna ingerencja w naturalne otoczenie jeziora przyspiesza proces eutrofizacji. To właśnie nadmiar substancji odżywczych w wodzie sprzyja rozwojowi glonów i inwazyjnych roślin.
Spór o przyszłość jeziora trwa
Dyskusja wokół Ukielu dotyczy również ruchu motorowodnego i sposobu korzystania z jeziora. Część środowisk uważa, że potrzebne są większe ograniczenia, inni przekonują, że problem leży przede wszystkim w wieloletnich zaniedbaniach i presji urbanizacyjnej.
Coraz częściej pojawiają się pytania o odpowiedzialność za stan jeziora. Formalnym właścicielem akwenu są Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, jednak miasto coraz częściej podkreśla, że chce mieć większy wpływ na zarządzanie Ukielem i jego ochronę.