Inwestycja, która miała przynieść szybki zysk, zakończyła się ogromną stratą. Mieszkanka regionu zaufała rzekomemu doradcy i straciła swoje oszczędności.
Jak zaczęła się historia inwestycji?
Kobieta z powiatu ełckiego natrafiła w sieci na reklamę dotyczącą inwestowania na giełdzie. Ogłoszenie obiecywało wysokie i szybkie zyski, co skłoniło ją do pozostawienia swojego numeru telefonu.
Niedługo później skontaktował się z nią mężczyzna podający się za konsultanta inwestycyjnego. Przedstawił ofertę oraz szczegółowe instrukcje dotyczące rozpoczęcia inwestowania.
Fałszywy doradca budował zaufanie
Od tego momentu kobieta była regularnie kontaktowana przez rzekomego „managera”, który krok po kroku prowadził ją przez proces inwestycyjny. Pokazywał jej wykresy i wyniki, które miały potwierdzać rosnące zyski.
Cały schemat był przygotowany tak, aby wzbudzić zaufanie i przekonać ofiarę, że inwestycja jest bezpieczna i opłacalna.
Dwa miesiące manipulacji
Proceder trwał około dwóch miesięcy. Kobieta była przekonana, że zarabia pieniądze, dlatego kontynuowała współpracę.
Sytuacja zmieniła się w momencie, gdy chciała wypłacić zgromadzone środki. Wtedy oszuści poinformowali ją o konieczności opłacenia podatku oraz przejścia dodatkowej weryfikacji.
Pieniądze trafiły do Afryki
Zgodnie z instrukcjami kobieta wpłaciła pieniądze w bitomacie. Środki zostały jednak przelane na konta zarejestrowane w Afryce. Łączna kwota strat wyniosła blisko 103 tysiące złotych.
Policja ostrzega przed podobnymi oszustwami
Funkcjonariusze podkreślają, że tego typu przestępstwa są coraz częstsze. Oszuści wykorzystują atrakcyjne reklamy, presję czasu oraz profesjonalnie przygotowane materiały, by uwiarygodnić swoje działania.
Dlatego przed podjęciem jakiejkolwiek inwestycji warto dokładnie sprawdzić firmę, nie ufać obietnicom szybkiego zysku i nigdy nie przekazywać pieniędzy nieznanym osobom.
źródło: KPP Ełk