Zmiana planów inwestycyjnych, na którą zgodził się rząd, doprowadziła do poważnego sporu finansowego. Gmina Tolkmicko została wezwana do zapłaty niemal 3 mln zł przez firmę, która miała wybudować nową ekomarinę nad Zalewem Wiślanym.
Wezwanie do zapłaty po rezygnacji z ekomariny
Władze Tolkmicka potwierdzają otrzymanie wezwania do zapłaty 2,9 mln zł. Pismo przesłała warszawska spółka Przedsiębiorstwo Budownictwa Wodnego SA, która miała zrealizować inwestycję portową w formule „zaprojektuj i wybuduj”.
Roszczenia pojawiły się po tym, jak samorząd zrezygnował z budowy ekomariny i – po uzyskaniu zgody rządu – przeniósł rządowe dofinansowanie na inny cel – modernizację oczyszczalni ścieków.
Inwestycja, która miała zmienić port
Planowana ekomarina nad Zalewem Wiślanym miała być jedną z największych inwestycji w historii miasta. Projekt zakładał powstanie przystani dla około 60 jachtów i łodzi motorowych, a także zaplecza socjalnego, edukacyjno-hotelowego i rekreacyjnego. Całość przedsięwzięcia wyceniano na około 9,4 mln zł.
Poprzednie władze miasta pozyskały na ten cel ponad 7 mln zł z rządowego programu Polski Ład.
Nowe władze, nowe priorytety
Po zmianie samorządu podjęto decyzję o odstąpieniu od inwestycji portowej. Władze Tolkmicka uznały, że pilniejsza jest modernizacja oczyszczalni ścieków. Po uzyskaniu zgody ministra finansów środki z dofinansowania zostały oficjalnie przeniesione na ten cel.
Burmistrz: liczymy na ugodę
Burmistrz Tolkmicka Józef Zamojcin podkreślał w rozmowie z Radiem Olszytn, że gmina jest zaskoczona skalą roszczeń i ich uzasadnieniem. Zapowiada jednocześnie rozmowy z przedstawicielami spółki.
„Proces może być długotrwały. Jeśli firma podtrzyma swoje roszczenia przedstawione w piśmie, będzie to wymagało od nas sporego zaangażowania. Liczę jednak, że sprawę uda się rozwiązać ugodowo i bez kosztów po stronie gminy” – przekazał burmistrz w rozmowie z dziennikarzami Radia Olsztyn
Spór o winę za odstąpienie od umowy
Kluczowym punktem konfliktu jest odpowiedź na pytanie, kto ponosi odpowiedzialność za zerwanie umowy. Wykonawca twierdzi, że odstąpił od kontraktu z winy gminy, co – jego zdaniem – uprawnia go do dochodzenia roszczeń finansowych. Samorząd nie zgadza się z taką interpretacją i przygotowuje się do obrony swojego stanowiska.