Zginął 40-letni strażak, który wykonywał prace budowlane przy domu jednorodzinnym w miejscowości Rudka w gminie Szczytno. Mężczyzna został wciągnięty przez pracującą wiertnicę. Prokuratura wszczęła śledztwo i ujawniła pierwsze ustalenia dotyczące przebiegu tragedii.
Tragiczny wypadek na budowie w miejscowości Rudka
Do dramatycznego zdarzenia doszło 7 stycznia 2026 roku na terenie budowy domu jednorodzinnego w miejscowości Rudka, w gminie Szczytno. 40-letni mężczyzna wykonywał prace związane z odwiertami pod montaż instalacji pomp ciepła.
Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, na placu budowy pracowało dwóch pracowników obsługujących specjalistyczną wiertnicę. Poza nimi na miejscu nie było innych osób.
Operator został wciągnięty przez pracującą wiertnicę
W trakcie prowadzonych prac jeden z mężczyzn na pewien czas opuścił teren budowy. Po powrocie zastał nadal pracującą maszynę, której wiertło wciągnęło operatora urządzenia.
„Kiedy wrócił na miejsce prowadzonych prac, zastał pracującą wiertnicę, w której wiertło wciągnięty był jej operator” – poinformował rzecznik olsztyńskiej prokuratury Daniel Brodowski.
Na miejsce natychmiast wezwano zespół ratownictwa medycznego, jednak życia poszkodowanego nie udało się uratować. Ratownicy stwierdzili zgon mężczyzny na miejscu zdarzenia.
Prokuratura wszczęła śledztwo i zabezpieczyła sprzęt
Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci wszczął prokurator z Prokuratury Rejonowej w Szczytnie. Na miejscu tragedii przeprowadzono szczegółowe oględziny.
„Wiertnica została zabezpieczona celem dalszych badań przez biegłego” – przekazali śledczy. Prokurator polecił także zabezpieczenie dokumentacji dotyczącej sprzętu używanego na budowie oraz kwalifikacji zawodowych pracowników obsługujących maszynę.
Przesłuchanie świadka i sekcja zwłok strażaka
Pracownik, który ujawnił zdarzenie, został przesłuchany w charakterze świadka. Prokurator zarządził również przeprowadzenie sekcji zwłok zmarłego 40-latka, która ma pomóc w dokładnym ustaleniu przyczyny śmierci.
Równolegle prowadzone są czynności mające na celu odtworzenie przebiegu zdarzeń oraz sprawdzenie, czy podczas prac dochowano zasad bezpieczeństwa.
Zmarły 40-latek był strażakiem-ochotnikiem związanym z jednostką OSP Barczewko. Informacja ta wstrząsnęła lokalną społecznością oraz środowiskiem strażackim w regionie.
Państwowa Inspekcja Pracy sprawdza warunki pracy
O tragedii została poinformowana Państwowa Inspekcja Pracy. Inspektor PIP przeprowadził na miejscu zdarzenia stosowne czynności kontrolne.
„Śledztwo jest w toku” – podkreśla prokuratura, zaznaczając, że na obecnym etapie nie są jeszcze znane wszystkie okoliczności, które doprowadziły do śmiertelnego wypadku.
źródło: Prokuratura Okręgowa w Olsztynie



