Najpierw ogień na klatce schodowej, chwilę później trzask łamanego plastiku, a potem nerwowa ucieczka. Nocna interwencja policji w Bartoszycach przybrała obrót, którego nikt się nie spodziewał.
Nocny alarm w Bartoszycach. Policjanci jechali do podpalenia
W nocy z niedzieli na poniedziałek, 11 na 12 stycznia 2026 roku, policjanci zostali wezwani do jednego z miejskich mieszkań w Bartoszycach. Powodem interwencji było podpalenie drzwi w lokalu, który wynajmował 26-letni mężczyzna.
Na miejscu funkcjonariusze pojawili się szybko. Sytuacja wyglądała poważnie, bo ogień na klatce schodowej zawsze oznacza realne zagrożenie dla mieszkańców budynku. Jednak to, co wydarzyło się chwilę później, zaskoczyło nawet doświadczonych policjantów.
Gdy policjanci byli na klatce, usłyszeli trzask. Radiowóz był już niszczony
Podczas interwencji funkcjonariusze usłyszeli odgłos łamanego plastiku dobiegający z zewnątrz. Gdy wyszli przed budynek, zobaczyli, że ten sam mężczyzna niszczy policyjny radiowóz. 26-latek urwał dwa lusterka w radiowozie marki Volkswagen. Na widok policjantów rzucił się do ucieczki, ale po krótkim pościgu został zatrzymany. Był wyraźnie pobudzony i nietrzeźwy. Badanie wykazało ponad promil alkoholu w organizmie.
3000 zł strat i poważny zarzut. Grozi mu nawet 5 lat więzienia
Mieszkaniec Bartoszyc usłyszał już zarzut uszkodzenia mienia, czyli policyjnego radiowozu. Wartość strat oszacowano na około 3000 zł. Za to przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Decyzją prokuratora wobec mężczyzny zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru. Podczas przesłuchania 26-latek nie potrafił logicznie wyjaśnić swojego zachowania i tłumaczył się niepamięcią.
Podpalenie drzwi też nie pozostanie bez konsekwencji
Straty po podpaleniu drzwi w wynajmowanym mieszkaniu oszacowano na niespełna 800 zł. W tym przypadku czyn został zakwalifikowany jako wykroczenie. Mężczyźnie grozi za to kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna do 5 tysięcy złotych. Choć kwota strat jest niższa, sam fakt podpalenia w budynku mieszkalnym budzi ogromne emocje. Tego typu zdarzenia zawsze stwarzają realne zagrożenie dla innych lokatorów.
To nie był koniec problemów. W mieszkaniu policja znalazła narkotyki
Podczas dalszych czynności policjanci przeszukali mieszkanie 26-latka. W lokalu znaleziono środki odurzające, które we wstępnych badaniach wykazały właściwości marihuany. Substancje zostały zabezpieczone i trafią do badań laboratoryjnych.
Po otrzymaniu ekspertyzy mężczyzna może usłyszeć kolejny zarzut. Posiadanie narkotyków jest przestępstwem, za które grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Jedna noc, trzy poważne problemy i długa lista konsekwencji
Zwykła interwencja związana z podpaleniem szybko przerodziła się w sprawę, która może mieć dla 26-latka bardzo poważne skutki. Zniszczenie radiowozu, wykroczenie związane z uszkodzeniem drzwi oraz możliwy zarzut narkotykowy to połączenie, które może na długo zaważyć na jego przyszłości.
Sprawa ma charakter rozwojowy, a policja nie wyklucza dalszych czynności po uzyskaniu wyników badań laboratoryjnych.
źródło: KPP Bartoszyce


