fbpx
-0 C
Olsztyn
wtorek, 6 grudnia, 2022
reklama

Kolejny protest pod olsztyńskim ratuszem. Związkowcy, spółdzielcy i działacze OPZZ nie zgadzają się z polityką miasta

OlsztynKolejny protest pod olsztyńskim ratuszem. Związkowcy, spółdzielcy i działacze OPZZ nie zgadzają...

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

W środę 16 listopada pod olsztyńskim ratuszem odbył się protest przeciwko polityce miasta. Wzięli w nim udział pracownicy urzędu miasta, spółdzielcy SM „Jaroty”, działacze OPZZ i przedstawiciele AgroUnii, którzy nie zgadzają się ignorowanie głosu mieszkańców.

„Walka z arogancją, nepotyzmem i wielką pazernością”

Protest zorganizowali wspólnie pracownicy urzędu zrzeszeni w związku zawodowym „Symetria”, spółdzielcy SM Jaroty i działacze OPZZ, wspierani przez przedstawicieli AgroUnii i Lewicy. Pod olsztyńskim ratuszem protestowało kilkadziesiąt osób niezadowolonych z polityki miasta.

– Jedno, co nas łączy, ten cel, się nie zmienia. Jest to przede wszystkim walka z arogancją, nepotyzmem i wielką pazernością. Jako mieszkańcy tego miasta mamy prawo domagać się traktowania nas z szacunkiem. Nie może być tak, że wszystko narzucone jest z góry – mówiła cytowana przez portal olsztyn.com.pl prezes związku zawodowego „Symetria” Ewa Wyka.

Pracownicy wciąż walczą o podwyżki

Od lutego 2022 roku trwa spór zbiorowy pomiędzy pracownikami urzędu a Prezydentem Miasta Olsztyna Piotrem Grzymowiczem. Prowadzone dotychczas rozmowy zakończyły się podpisaniem protokołu niezgodności.

Od momentu uchwalenia budżetu w grudniu 2021 roku sytuacja pracowników pozostaje bez zmian. Nie zaplanowano dla nich znaczących podwyżek, których się domagają. Urzędnicy walczą o 1 500 złotych, pozostali związkowcy – o 700 złotych. Tymczasem zaproponowano im po 300 złotych, co uważają za kwotę zbyt niską.

– Podjęliśmy z panem prezydentem walkę o wyższe pobory, walczymy do tej pory i nie mamy zamiaru ustąpić. Widzimy, że jak każe nam się oszczędzać i na nas się oszczędzało przez 13 lat, tak o sobie pamięta się bardzo dobrze. Prezydent Olsztyna zarabia więcej niż prezydent Warszawy – mówiła prezes „Symetrii”.

Protestujący mają pretensje również do radnych z PO

W radzie miasta w Olsztynie większość mają radni z Platformy Obywatelskiej.

Ewa Wyka uważa, że wypowiedzi przewodniczącego partii Donalda Tuska, który mówi o 20-procentowych podwyżkach dla pracowników „budżetówek”, nie są zbieżne z działaniami olsztyńskich radnych, którzy podczas jednej z sesji rozważali podwyżkę o 200 złotych.

– Jako pracownicy zwracaliśmy się do radnych Platformy. Niestety, tego wsparcia nie otrzymaliśmy. Przewodniczący, pan Szewczyk, powiedział „200 złotych, proszę państwa, to jest bardzo dużo, nigdy tyle nie było”. I tu się zgodzę, faktycznie, nigdy nie było takiej podwyżki – mówiła prezes „Symetrii”.

Nowym prezesem SM „Jaroty” wiceprezydent Olsztyna

Do protestu urzędników ratusza dołączyli spółdzielcy z SM „Jaroty”, którym nie spodobał się sposób, w jaki na stanowisku prezesa spółdzielni po odejściu na emeryturę Romana Przedwojskiego obsadzono wiceprezydent Olsztyna Halinę Zaborowską-Boruch.

– Nasza spółdzielnia jest bardzo duża, zrzeszone jest w niej 30 tysięcy mieszkańców. Prawie połowa – albo i więcej – pracowników ratusza również do niej należy – mówiła Marzena Olchowy, jedna z walczących z władzami spółdzielni działaczek.

Uważa, że zarówno urzędnicy, jak i spółdzielcy, są niesprawiedliwie traktowani przez władze. Wybór Zaborowskiej-Boruch na prezesa spółdzielni uważa za nielegalny, ponieważ dokonał go zarząd, którego kadencja upłynęła kilka miesięcy wcześniej.

Podkreśliła też rolę senator Lidii Staroń, która – choć nieobecna na proteście z uwagi na posiedzenie parlamentu – pomogła nadać sprawie tak duży rozgłos.

„Nasze miasto – nasza sprawa”

Podczas protestu pojawiły się hasła „nasze miasto – nasza sprawa” czy „tłuste koty do roboty”.

– Proszę zobaczyć pewną zależność: oni dzielą się ponad naszymi głowami stołkami. To pozostałość komunistycznej nomenklatury – mówił jeden ze spółdzielców SM „Jaroty” Łukasz Zbiciak.

Wtedy tłum zaczął skandować „precz z komuną”.

Łukasz Zbiciak podkreślił, że od czasu zastąpienia na stanowisku prezesa SM „Jaroty” Romana Przedwojskiego przez Halinę Zaborowską-Boruch nic się nie zmieniło, a sama zmiana jest tylko elementem władzy.

– To cały czas te same gęby – powiedział.

reklama
reklama
reklama

12 KOMENTARZY

12 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze