1 C
Olsztyn
środa, 8 lutego, 2023
reklama

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Dwoje rolników oskarżonych o znęcanie się nad stadem krów

PiszDwoje rolników oskarżonych o znęcanie się nad stadem krów

Do Sądu Rejonowego w Piszu (woj. warmińsko-mazurskie) wpłynął akt oskarżenia przeciwko dwojgu rolnikom oskarżonym o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad stadem bydła, co doprowadziło do śmierci co najmniej 46 krów i cieląt.

reklama

Oskarżeni – Ewa P. i jej syn Wojciech P. – prowadzili w okolicach Pisza na Mazurach gospodarstwo rolne specjalizujące się w produkcji mleka. Według śledczych, od września 2021 r. do 19 sierpnia 2022 r. znęcali się ze szczególnym okrucieństwem nad stadem bydła, liczącym co najmniej 90 sztuk.

„Traktowali zwierzęta w niehumanitarny sposób, nie zapewniając im opieki weterynaryjnej i pielęgnacyjnej. Utrzymywali je bez dostępu do odpowiedniej karmy i bez stałego dostępu do wody, w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa oraz w warunkach uniemożliwiającym im odpoczynek. Następstwem szeregu zaniedbań ze strony oskarżonych była śmierć co najmniej 46 zwierząt, w tym cieląt” – przekazał rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.

Rolnicy przyznali się do znęcania się nad krowami
reklama

Jak zaznaczył, opis czynu zarzuconego oskarżonym jest „wyjątkowo drastyczny”.

Zwierzęta były zamknięte w oborze. Stały zanurzone – niektóre po szyje – w brei z własnych odchodów wymieszanych z wodą. Część z nich nie przeżyła. Te, które udało się uratować, były wyczerpane i wygłodzone, czasem także pokaleczone.

reklama

Sprawa wyszła na jaw po anonimowym, telefonicznym zgłoszeniu do powiatowego inspektoratu weterynarii w Piszu, który – po potwierdzeniu tej informacji na miejscu – zawiadomił policję. W akcję ratowania zwierząt włączyły się inne służby i osoby, w tym organizacje broniące praw zwierząt.

Sędzia Barczak poinformował również, że rozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Oskarżeni mają odpowiadać z wolnej stopy, bo piski sąd we wtorek uchylił im tymczasowy areszt i zastosował dozór policji, połączony m.in. z zakazem kontaktowania się ze świadkami.

Człowiek legenda. Pan Roman spod Lidzbarka jeździ do pracy... na byku

Sąd uznał, że obecnie nie ma obaw, iż oskarżeni mogą w jakikolwiek bezprawny sposób wpływać na dalszy tok postępowania, więc utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne. Postanowienie nie jest prawomocne i może zostać zaskarżone przez prokuraturę.

źródło: PAP

reklama
reklama
reklama
reklama
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Popularne

Pan Romuald jeździ na bykach od 12 roku życia. Historia niezwykłej przyjaźni