fbpx
-2 C
Olsztyn
sobota, 22 stycznia, 2022
reklama

Incydent podczas obrad Sejmu. Poseł KO był pijany? Nagranie wideo jest bardzo wymowne

reklama
Najlepsze promocje na 2022 rok

Produkowane są fake newsy, pisowskie trolle i posłowie produkują jakieś filmiki, to są jakieś bzdury, Bartłomiej Sienkiewicz był trzeźwy, wyszliśmy porozmawiać o tym co się dzieje w sprawie rodziny Brejzów – mówił szef klubu KO Borys Budka o wydarzeniach z sali sejmowej w środę w nocy.

W środę w nocy, Sejm debatował nad wnioskiem Koalicji Obywatelskiej o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sportu i turystyki Kamila Bortniczuka. Wystąpienie posła sprawozdawcy Dariusza Olszewskiego (PiS) zostało w pewnym momencie zakłócone przez dochodzące z sali krzyki. „Panie marszałku, chyba trzeba alkomat na salę, alkomat na salę bym poprosił” – powiedział Olszewski do prowadzącego obrady wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego (PiS). „Nie wyprowadzaj Sienkiewicza. Wolność Sienkiewicza” – krzyczał minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Na nagraniach, które pojawiły się w internecie można zobaczyć, jak Sienkiewicz przechodził między sejmowymi ławami; zatrzymał się przy Budce i następnie razem opuścili salę obrad.

Budka w czwartkowej rozmowie w Radiu Zet został zapytany, co się stało, że „wyprowadził” z sali posła Sienkiewicza.

reklama

„Tak jest, jeżeli ktoś produkuje fake newsy, to później coś takiego się pojawia. Bartek Sienkiewicz podszedł do mnie, by poprosić o rozmowę w sprawie tego, co dzieje się przeciwko rodzinie Brejzów: Krzysztofa i Doroty. Te fake smsy, które wypływają, czy telefony powołujące się na Dorotę. I byliśmy porozmawiać” — powiedział Budka.

reklama

Dopytywany, czy akurat w trakcie debaty o odwołaniu Bortniczuka musieli wyjść, odparł: „Ja mam taką zasadę: jeśli ktoś skłamie z mównicy, a to robią przedstawiciele PiS, to ja ich po prostu nie słucham. To była skandaliczna debata – bo nikt nie powiedział słów +przepraszam za Łukasza Mejzę+”.

Na pytanie, czy Sienkiewicz był nietrzeźwy Budka odpowiedział: „To są jakieś bzdury. Rozmawiałem z Bartkiem Sienkiewiczem i przed debatą i w trakcie wyszliśmy tę sprawę omówić. (…) To jest poziom debaty sejmowej. Rozmawiamy o facecie (Mejzie), który próbował wyłudzać pieniądze od rodziców ciężko chorych dzieciaków, a zamiast tego mamy jakieś filmiki produkowane przez pisowskich trolli i posłów, sugerujących tego typu rzeczy” – powiedział Budka.

Dopytywany, czy zatem należy rozumieć, że Sienkiewicz był trzeźwy, odparł: „Oczywiście”. Jak dodał, debata nad wnioskiem KO o odwołanie Kamila Bortniczuka z funkcji ministra sportu opóźniła się o dwie godziny, a oni rozmawialiśmy na temat złożonego wniosku o powołanie sejmowej komisji śledczej ws. systemu Pegasus.

Koalicja Obywatelska złożyła wniosek o odwołanie Bortniczuka na początku grudnia ub.r.. Informując na początku grudnia ub.r. o złożeniu wniosku, Budka zwracał uwagę na bulwersujące opinię publiczną doniesienia dotyczące ówczesnego wiceministra sportu Łukasza Mejzy. Premier Mateusz Morawiecki pod koniec grudnia ub.r. odwołał Łukasza Mejzę z funkcji wiceministra sportu. Mejza nadal pozostaje posłem niezrzeszonym.

Czytaj też:  Ziobro: gdybym mógł radzić prezydentowi, radziłbym podpisanie noweli ustawy medialnej

Wirtualna Polska opublikowała pod koniec listopada ub.r. szereg artykułów, w których opisała działalność dawnej firmy Łukasza Mejzy oferującej wyjazdy zagraniczne osobom nieuleczalnie chorym (w tym dzieciom), m.in. na nowotwory, Alzheimera czy Parkinsona. Firma miała oferować kosztowne leczenie metodami uznawanymi na całym świecie za niesprawdzone i niebezpieczne. Według portalu interes Mejzy nie wypalił, za to pozostawił po sobie wielu oszukanych pacjentów i ich rodziny. W grudniu 2021 r. Mejza poinformował, że podał się do dymisji z funkcji wiceministra sportu i turystyki. Zapowiedział, że nadal będzie wspierał obóz Zjednoczonej Prawicy. Mejza został odwołany z resortu pod koniec grudnia ub.r.

W środę klub KO złożył w Sejmie wniosek o powołanie komisji śledczej w sprawie wykorzystania systemów inwigilacji takich jak Pegasus wobec parlamentarzystów, dziennikarzy, prawników oraz kandydatów w wyborach w latach 2019-20.

Według amerykańskiej agencji prasowej Associated Press, powołującej się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus inwigilowany był syn Ryszarda Brejzy, senator KO Krzysztof Brejza, a także adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek. Według Citizen Lab, do telefonu Krzysztofa Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r. Polityk był wówczas szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi.

Prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński w rozmowie z tygodnikiem „Sieci” mówił m.in., że „Pegasus to program, po który sięgają służby zwalczające przestępczość i korupcję w wielu krajach. Jego powstanie i używanie jest wynikiem zmiany technologicznej, rozwoju szyfrowanych komunikatorów, których za pomocą starych systemów monitorujących nie można odczytać. Źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia”. Podkreślił też, że w Polsce system nadzoru nad działaniami inwigilacyjnymi „należy do najbardziej rygorystycznych w Europie”. Kaczyński stwierdził ponadto, że „żaden Pegasus, żadne służby, żadne jakieś tajnie pozyskane informacje nie odgrywały w kampanii wyborczej w roku 2019 jakiejkolwiek roli” i że „te wszystkie opowieści pana Brejzy są puste, nic takiego nie miało miejsca”.

źródło: PAP

Zobacz również:
reklama
reklama

Najnowsze ogłoszenia

8 KOMENTARZY

8 komentarzy
Najnowsze
Najstarszy Najczęściej głosowano
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama