\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Sąd wymierzając karę Jackowi T. miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Oskarżony nie był dotychczas karany. W toku procesu nie wyraził skruchy oraz nie zrekompensował choćby w minimalnym stopniu krzywdy rodzicom zmarłego dziecka. Sąd wobec oskarżonego nie znalazł istotnych okoliczności łagodzących wymiar kary\" - podkreślił rzecznik sądu.\n\n\n\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd podkreślił, że to pęknięcie powstało dużo wcześniej przed zdarzeniem i stopniowo się pogłębiało. W ocenie sądu, gdyby Jacek T. na bieżąco sprawdzał w sposób właściwy stan techniczny tej karuzeli, to na pewno dostrzegłby to pęknięcie. Oskarżony jednak, jak ustalił sąd, nie robił takich przeglądów, w szczególności nie zlecał okresowych demontaży gondol feralnej karuzeli, tak, aby można było ocenić stan techniczny jej mocowania do ramienia, prawdopodobnie oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze, i właśnie dlatego doszło do tego wypadku.\n\n\n\n\"Sąd wymierzając karę Jackowi T. miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Oskarżony nie był dotychczas karany. W toku procesu nie wyraził skruchy oraz nie zrekompensował choćby w minimalnym stopniu krzywdy rodzicom zmarłego dziecka. Sąd wobec oskarżonego nie znalazł istotnych okoliczności łagodzących wymiar kary\" - podkreślił rzecznik sądu.\n\n\n\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd podając ustne motywy wyroku wskazał, że karuzela, na której doszło do wypadku, podlegała okresowym przeglądom wykonywanym przez pracownika Urzędu Dozoru Technicznego. Jednakże oskarżony, jako właściciel tej karuzeli był zobowiązany do wykonywania pomiędzy tymi urzędowymi kontrolami także swoich własnych bieżących przeglądów technicznych, aby upewnić się, że urządzenie jest w należytym stanie. Pękniecie, które feralnego dnia spowodowało przechylenie gondoli i wypadnięcie z niej dwóch osób znajdowało się w newralgicznym miejscu – na połączeniu gondoli z ramieniem, na którym była ona umocowana.\n\n\n\nSąd podkreślił, że to pęknięcie powstało dużo wcześniej przed zdarzeniem i stopniowo się pogłębiało. W ocenie sądu, gdyby Jacek T. na bieżąco sprawdzał w sposób właściwy stan techniczny tej karuzeli, to na pewno dostrzegłby to pęknięcie. Oskarżony jednak, jak ustalił sąd, nie robił takich przeglądów, w szczególności nie zlecał okresowych demontaży gondol feralnej karuzeli, tak, aby można było ocenić stan techniczny jej mocowania do ramienia, prawdopodobnie oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze, i właśnie dlatego doszło do tego wypadku.\n\n\n\n\"Sąd wymierzając karę Jackowi T. miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Oskarżony nie był dotychczas karany. W toku procesu nie wyraził skruchy oraz nie zrekompensował choćby w minimalnym stopniu krzywdy rodzicom zmarłego dziecka. Sąd wobec oskarżonego nie znalazł istotnych okoliczności łagodzących wymiar kary\" - podkreślił rzecznik sądu.\n\n\n\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd w Szczytnie uznał winę Jacka T. Skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. \"Sąd orzekł od oskarżonego nawiązki w kwotach po 100 tys. zł na rzecz rodziców zmarłego chłopca. Ponadto sąd orzekł wobec Jacka T. środek karny w postaci zakazu prowadzenia działalności gospodarczej związanej z branżą rozrywkową z użyciem urządzeń mechanicznych na okres 2 lat. Oskarżony został obciążony także kosztami sądowymi w tej sprawie\" - wyliczył sędzia Dąbrowski-Żegalski.\n\n\n\nSąd podając ustne motywy wyroku wskazał, że karuzela, na której doszło do wypadku, podlegała okresowym przeglądom wykonywanym przez pracownika Urzędu Dozoru Technicznego. Jednakże oskarżony, jako właściciel tej karuzeli był zobowiązany do wykonywania pomiędzy tymi urzędowymi kontrolami także swoich własnych bieżących przeglądów technicznych, aby upewnić się, że urządzenie jest w należytym stanie. Pękniecie, które feralnego dnia spowodowało przechylenie gondoli i wypadnięcie z niej dwóch osób znajdowało się w newralgicznym miejscu – na połączeniu gondoli z ramieniem, na którym była ona umocowana.\n\n\n\nSąd podkreślił, że to pęknięcie powstało dużo wcześniej przed zdarzeniem i stopniowo się pogłębiało. W ocenie sądu, gdyby Jacek T. na bieżąco sprawdzał w sposób właściwy stan techniczny tej karuzeli, to na pewno dostrzegłby to pęknięcie. Oskarżony jednak, jak ustalił sąd, nie robił takich przeglądów, w szczególności nie zlecał okresowych demontaży gondol feralnej karuzeli, tak, aby można było ocenić stan techniczny jej mocowania do ramienia, prawdopodobnie oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze, i właśnie dlatego doszło do tego wypadku.\n\n\n\n\"Sąd wymierzając karę Jackowi T. miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Oskarżony nie był dotychczas karany. W toku procesu nie wyraził skruchy oraz nie zrekompensował choćby w minimalnym stopniu krzywdy rodzicom zmarłego dziecka. Sąd wobec oskarżonego nie znalazł istotnych okoliczności łagodzących wymiar kary\" - podkreślił rzecznik sądu.\n\n\n\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"W trakcie postępowania mediacyjnego nie doszło jednak do zawarcia ugody między stronami z przyczyn leżących po stronie oskarżonego. W związku z tym proces Jacka T. rozpoczął się w dniu 21 stycznia 2021 r. przed Sądem Rejonowym w Szczytnie. Cały proces, łącznie odbyło się 10 terminów rozprawy, toczył się pod nieobecność oskarżonego, ale z udziałem jego obrońcy, wobec czego odczytane zostały wyjaśnienia oskarżonego złożone jedynie w trakcie postępowania przygotowawczego\" - podał rzecznik sądu.\n\n\n\nSąd w Szczytnie uznał winę Jacka T. Skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. \"Sąd orzekł od oskarżonego nawiązki w kwotach po 100 tys. zł na rzecz rodziców zmarłego chłopca. Ponadto sąd orzekł wobec Jacka T. środek karny w postaci zakazu prowadzenia działalności gospodarczej związanej z branżą rozrywkową z użyciem urządzeń mechanicznych na okres 2 lat. Oskarżony został obciążony także kosztami sądowymi w tej sprawie\" - wyliczył sędzia Dąbrowski-Żegalski.\n\n\n\nSąd podając ustne motywy wyroku wskazał, że karuzela, na której doszło do wypadku, podlegała okresowym przeglądom wykonywanym przez pracownika Urzędu Dozoru Technicznego. Jednakże oskarżony, jako właściciel tej karuzeli był zobowiązany do wykonywania pomiędzy tymi urzędowymi kontrolami także swoich własnych bieżących przeglądów technicznych, aby upewnić się, że urządzenie jest w należytym stanie. Pękniecie, które feralnego dnia spowodowało przechylenie gondoli i wypadnięcie z niej dwóch osób znajdowało się w newralgicznym miejscu – na połączeniu gondoli z ramieniem, na którym była ona umocowana.\n\n\n\nSąd podkreślił, że to pęknięcie powstało dużo wcześniej przed zdarzeniem i stopniowo się pogłębiało. W ocenie sądu, gdyby Jacek T. na bieżąco sprawdzał w sposób właściwy stan techniczny tej karuzeli, to na pewno dostrzegłby to pęknięcie. Oskarżony jednak, jak ustalił sąd, nie robił takich przeglądów, w szczególności nie zlecał okresowych demontaży gondol feralnej karuzeli, tak, aby można było ocenić stan techniczny jej mocowania do ramienia, prawdopodobnie oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze, i właśnie dlatego doszło do tego wypadku.\n\n\n\n\"Sąd wymierzając karę Jackowi T. miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Oskarżony nie był dotychczas karany. W toku procesu nie wyraził skruchy oraz nie zrekompensował choćby w minimalnym stopniu krzywdy rodzicom zmarłego dziecka. Sąd wobec oskarżonego nie znalazł istotnych okoliczności łagodzących wymiar kary\" - podkreślił rzecznik sądu.\n\n\n\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nGdy sprawa trafiła do sądu, obrońca właściciela lunaparku złożył wniosek o skierowanie sprawy do postępowania mediacyjnego. Ponieważ pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych nie sprzeciwił się temu wnioskowi, sąd skierował sprawę do mediacji.\n\n\n\n\"W trakcie postępowania mediacyjnego nie doszło jednak do zawarcia ugody między stronami z przyczyn leżących po stronie oskarżonego. W związku z tym proces Jacka T. rozpoczął się w dniu 21 stycznia 2021 r. przed Sądem Rejonowym w Szczytnie. Cały proces, łącznie odbyło się 10 terminów rozprawy, toczył się pod nieobecność oskarżonego, ale z udziałem jego obrońcy, wobec czego odczytane zostały wyjaśnienia oskarżonego złożone jedynie w trakcie postępowania przygotowawczego\" - podał rzecznik sądu.\n\n\n\nSąd w Szczytnie uznał winę Jacka T. Skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. \"Sąd orzekł od oskarżonego nawiązki w kwotach po 100 tys. zł na rzecz rodziców zmarłego chłopca. Ponadto sąd orzekł wobec Jacka T. środek karny w postaci zakazu prowadzenia działalności gospodarczej związanej z branżą rozrywkową z użyciem urządzeń mechanicznych na okres 2 lat. Oskarżony został obciążony także kosztami sądowymi w tej sprawie\" - wyliczył sędzia Dąbrowski-Żegalski.\n\n\n\nSąd podając ustne motywy wyroku wskazał, że karuzela, na której doszło do wypadku, podlegała okresowym przeglądom wykonywanym przez pracownika Urzędu Dozoru Technicznego. Jednakże oskarżony, jako właściciel tej karuzeli był zobowiązany do wykonywania pomiędzy tymi urzędowymi kontrolami także swoich własnych bieżących przeglądów technicznych, aby upewnić się, że urządzenie jest w należytym stanie. Pękniecie, które feralnego dnia spowodowało przechylenie gondoli i wypadnięcie z niej dwóch osób znajdowało się w newralgicznym miejscu – na połączeniu gondoli z ramieniem, na którym była ona umocowana.\n\n\n\nSąd podkreślił, że to pęknięcie powstało dużo wcześniej przed zdarzeniem i stopniowo się pogłębiało. W ocenie sądu, gdyby Jacek T. na bieżąco sprawdzał w sposób właściwy stan techniczny tej karuzeli, to na pewno dostrzegłby to pęknięcie. Oskarżony jednak, jak ustalił sąd, nie robił takich przeglądów, w szczególności nie zlecał okresowych demontaży gondol feralnej karuzeli, tak, aby można było ocenić stan techniczny jej mocowania do ramienia, prawdopodobnie oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze, i właśnie dlatego doszło do tego wypadku.\n\n\n\n\"Sąd wymierzając karę Jackowi T. miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Oskarżony nie był dotychczas karany. W toku procesu nie wyraził skruchy oraz nie zrekompensował choćby w minimalnym stopniu krzywdy rodzicom zmarłego dziecka. Sąd wobec oskarżonego nie znalazł istotnych okoliczności łagodzących wymiar kary\" - podkreślił rzecznik sądu.\n\n\n\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW śledztwie Jacek T. nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.\n\n\n\nGdy sprawa trafiła do sądu, obrońca właściciela lunaparku złożył wniosek o skierowanie sprawy do postępowania mediacyjnego. Ponieważ pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych nie sprzeciwił się temu wnioskowi, sąd skierował sprawę do mediacji.\n\n\n\n\"W trakcie postępowania mediacyjnego nie doszło jednak do zawarcia ugody między stronami z przyczyn leżących po stronie oskarżonego. W związku z tym proces Jacka T. rozpoczął się w dniu 21 stycznia 2021 r. przed Sądem Rejonowym w Szczytnie. Cały proces, łącznie odbyło się 10 terminów rozprawy, toczył się pod nieobecność oskarżonego, ale z udziałem jego obrońcy, wobec czego odczytane zostały wyjaśnienia oskarżonego złożone jedynie w trakcie postępowania przygotowawczego\" - podał rzecznik sądu.\n\n\n\nSąd w Szczytnie uznał winę Jacka T. Skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. \"Sąd orzekł od oskarżonego nawiązki w kwotach po 100 tys. zł na rzecz rodziców zmarłego chłopca. Ponadto sąd orzekł wobec Jacka T. środek karny w postaci zakazu prowadzenia działalności gospodarczej związanej z branżą rozrywkową z użyciem urządzeń mechanicznych na okres 2 lat. Oskarżony został obciążony także kosztami sądowymi w tej sprawie\" - wyliczył sędzia Dąbrowski-Żegalski.\n\n\n\nSąd podając ustne motywy wyroku wskazał, że karuzela, na której doszło do wypadku, podlegała okresowym przeglądom wykonywanym przez pracownika Urzędu Dozoru Technicznego. Jednakże oskarżony, jako właściciel tej karuzeli był zobowiązany do wykonywania pomiędzy tymi urzędowymi kontrolami także swoich własnych bieżących przeglądów technicznych, aby upewnić się, że urządzenie jest w należytym stanie. Pękniecie, które feralnego dnia spowodowało przechylenie gondoli i wypadnięcie z niej dwóch osób znajdowało się w newralgicznym miejscu – na połączeniu gondoli z ramieniem, na którym była ona umocowana.\n\n\n\nSąd podkreślił, że to pęknięcie powstało dużo wcześniej przed zdarzeniem i stopniowo się pogłębiało. W ocenie sądu, gdyby Jacek T. na bieżąco sprawdzał w sposób właściwy stan techniczny tej karuzeli, to na pewno dostrzegłby to pęknięcie. Oskarżony jednak, jak ustalił sąd, nie robił takich przeglądów, w szczególności nie zlecał okresowych demontaży gondol feralnej karuzeli, tak, aby można było ocenić stan techniczny jej mocowania do ramienia, prawdopodobnie oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze, i właśnie dlatego doszło do tego wypadku.\n\n\n\n\"Sąd wymierzając karę Jackowi T. miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Oskarżony nie był dotychczas karany. W toku procesu nie wyraził skruchy oraz nie zrekompensował choćby w minimalnym stopniu krzywdy rodzicom zmarłego dziecka. Sąd wobec oskarżonego nie znalazł istotnych okoliczności łagodzących wymiar kary\" - podkreślił rzecznik sądu.\n\n\n\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Około godz. 14 postanowili skorzystać z karuzeli typu Break Dance. W tym celu zakupili odpowiedni żeton, a następnie weszli do jednej z gondoli, usiedli na wskazane miejsca i zapięli pasy. Niedługo po uruchomieniu karuzeli pod ich gondolą pękło połączenie spawne na ramieniu krzyżaka, powodując przechylenie gondoli i wypadnięcie obu pasażerów. Chłopiec w wyniku tego upadku doznał obrażeń, które skutkowały jego śmiercią\" - podał rzecznik prasowy sądu i dodał, że w ocenie prokuratora osobą odpowiedzialną za śmierć chłopca był Jacek T., właściciel lunaparku. Miał on dopuścić do użytkowania karuzelę \"Break Dance\" bez należytego sprawdzenia jej stanu technicznego, a w szczególności połączenia spawnego krzyżaka umożliwiającego ujawnienie istniejącego tam pęknięcia.\n\n\n\nW śledztwie Jacek T. nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.\n\n\n\nGdy sprawa trafiła do sądu, obrońca właściciela lunaparku złożył wniosek o skierowanie sprawy do postępowania mediacyjnego. Ponieważ pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych nie sprzeciwił się temu wnioskowi, sąd skierował sprawę do mediacji.\n\n\n\n\"W trakcie postępowania mediacyjnego nie doszło jednak do zawarcia ugody między stronami z przyczyn leżących po stronie oskarżonego. W związku z tym proces Jacka T. rozpoczął się w dniu 21 stycznia 2021 r. przed Sądem Rejonowym w Szczytnie. Cały proces, łącznie odbyło się 10 terminów rozprawy, toczył się pod nieobecność oskarżonego, ale z udziałem jego obrońcy, wobec czego odczytane zostały wyjaśnienia oskarżonego złożone jedynie w trakcie postępowania przygotowawczego\" - podał rzecznik sądu.\n\n\n\nSąd w Szczytnie uznał winę Jacka T. Skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. \"Sąd orzekł od oskarżonego nawiązki w kwotach po 100 tys. zł na rzecz rodziców zmarłego chłopca. Ponadto sąd orzekł wobec Jacka T. środek karny w postaci zakazu prowadzenia działalności gospodarczej związanej z branżą rozrywkową z użyciem urządzeń mechanicznych na okres 2 lat. Oskarżony został obciążony także kosztami sądowymi w tej sprawie\" - wyliczył sędzia Dąbrowski-Żegalski.\n\n\n\nSąd podając ustne motywy wyroku wskazał, że karuzela, na której doszło do wypadku, podlegała okresowym przeglądom wykonywanym przez pracownika Urzędu Dozoru Technicznego. Jednakże oskarżony, jako właściciel tej karuzeli był zobowiązany do wykonywania pomiędzy tymi urzędowymi kontrolami także swoich własnych bieżących przeglądów technicznych, aby upewnić się, że urządzenie jest w należytym stanie. Pękniecie, które feralnego dnia spowodowało przechylenie gondoli i wypadnięcie z niej dwóch osób znajdowało się w newralgicznym miejscu – na połączeniu gondoli z ramieniem, na którym była ona umocowana.\n\n\n\nSąd podkreślił, że to pęknięcie powstało dużo wcześniej przed zdarzeniem i stopniowo się pogłębiało. W ocenie sądu, gdyby Jacek T. na bieżąco sprawdzał w sposób właściwy stan techniczny tej karuzeli, to na pewno dostrzegłby to pęknięcie. Oskarżony jednak, jak ustalił sąd, nie robił takich przeglądów, w szczególności nie zlecał okresowych demontaży gondol feralnej karuzeli, tak, aby można było ocenić stan techniczny jej mocowania do ramienia, prawdopodobnie oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze, i właśnie dlatego doszło do tego wypadku.\n\n\n\n\"Sąd wymierzając karę Jackowi T. miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Oskarżony nie był dotychczas karany. W toku procesu nie wyraził skruchy oraz nie zrekompensował choćby w minimalnym stopniu krzywdy rodzicom zmarłego dziecka. Sąd wobec oskarżonego nie znalazł istotnych okoliczności łagodzących wymiar kary\" - podkreślił rzecznik sądu.\n\n\n\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWyrok dotyczy wypadku, do którego doszło 22 lipca 2018 roku w lunaparku w Szczytnie. 9-letni chłopiec był w parku rozrywki z wujkiem.\n\n\n\n\"Około godz. 14 postanowili skorzystać z karuzeli typu Break Dance. W tym celu zakupili odpowiedni żeton, a następnie weszli do jednej z gondoli, usiedli na wskazane miejsca i zapięli pasy. Niedługo po uruchomieniu karuzeli pod ich gondolą pękło połączenie spawne na ramieniu krzyżaka, powodując przechylenie gondoli i wypadnięcie obu pasażerów. Chłopiec w wyniku tego upadku doznał obrażeń, które skutkowały jego śmiercią\" - podał rzecznik prasowy sądu i dodał, że w ocenie prokuratora osobą odpowiedzialną za śmierć chłopca był Jacek T., właściciel lunaparku. Miał on dopuścić do użytkowania karuzelę \"Break Dance\" bez należytego sprawdzenia jej stanu technicznego, a w szczególności połączenia spawnego krzyżaka umożliwiającego ujawnienie istniejącego tam pęknięcia.\n\n\n\nW śledztwie Jacek T. nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.\n\n\n\nGdy sprawa trafiła do sądu, obrońca właściciela lunaparku złożył wniosek o skierowanie sprawy do postępowania mediacyjnego. Ponieważ pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych nie sprzeciwił się temu wnioskowi, sąd skierował sprawę do mediacji.\n\n\n\n\"W trakcie postępowania mediacyjnego nie doszło jednak do zawarcia ugody między stronami z przyczyn leżących po stronie oskarżonego. W związku z tym proces Jacka T. rozpoczął się w dniu 21 stycznia 2021 r. przed Sądem Rejonowym w Szczytnie. Cały proces, łącznie odbyło się 10 terminów rozprawy, toczył się pod nieobecność oskarżonego, ale z udziałem jego obrońcy, wobec czego odczytane zostały wyjaśnienia oskarżonego złożone jedynie w trakcie postępowania przygotowawczego\" - podał rzecznik sądu.\n\n\n\nSąd w Szczytnie uznał winę Jacka T. Skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. \"Sąd orzekł od oskarżonego nawiązki w kwotach po 100 tys. zł na rzecz rodziców zmarłego chłopca. Ponadto sąd orzekł wobec Jacka T. środek karny w postaci zakazu prowadzenia działalności gospodarczej związanej z branżą rozrywkową z użyciem urządzeń mechanicznych na okres 2 lat. Oskarżony został obciążony także kosztami sądowymi w tej sprawie\" - wyliczył sędzia Dąbrowski-Żegalski.\n\n\n\nSąd podając ustne motywy wyroku wskazał, że karuzela, na której doszło do wypadku, podlegała okresowym przeglądom wykonywanym przez pracownika Urzędu Dozoru Technicznego. Jednakże oskarżony, jako właściciel tej karuzeli był zobowiązany do wykonywania pomiędzy tymi urzędowymi kontrolami także swoich własnych bieżących przeglądów technicznych, aby upewnić się, że urządzenie jest w należytym stanie. Pękniecie, które feralnego dnia spowodowało przechylenie gondoli i wypadnięcie z niej dwóch osób znajdowało się w newralgicznym miejscu – na połączeniu gondoli z ramieniem, na którym była ona umocowana.\n\n\n\nSąd podkreślił, że to pęknięcie powstało dużo wcześniej przed zdarzeniem i stopniowo się pogłębiało. W ocenie sądu, gdyby Jacek T. na bieżąco sprawdzał w sposób właściwy stan techniczny tej karuzeli, to na pewno dostrzegłby to pęknięcie. Oskarżony jednak, jak ustalił sąd, nie robił takich przeglądów, w szczególności nie zlecał okresowych demontaży gondol feralnej karuzeli, tak, aby można było ocenić stan techniczny jej mocowania do ramienia, prawdopodobnie oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze, i właśnie dlatego doszło do tego wypadku.\n\n\n\n\"Sąd wymierzając karę Jackowi T. miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Oskarżony nie był dotychczas karany. W toku procesu nie wyraził skruchy oraz nie zrekompensował choćby w minimalnym stopniu krzywdy rodzicom zmarłego dziecka. Sąd wobec oskarżonego nie znalazł istotnych okoliczności łagodzących wymiar kary\" - podkreślił rzecznik sądu.\n\n\n\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd Rejonowy w Szczytnie skazał na 1,5 roku więzienia właściciela lunaparku, w którym zginął 9-latek. Sąd zobowiązał oskarżonego do zapłacenia rodzicom zmarłego chłopca po 100 tys. zł nawiązki - poinformował rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski.\n\n\n\nWyrok dotyczy wypadku, do którego doszło 22 lipca 2018 roku w lunaparku w Szczytnie. 9-letni chłopiec był w parku rozrywki z wujkiem.\n\n\n\n\"Około godz. 14 postanowili skorzystać z karuzeli typu Break Dance. W tym celu zakupili odpowiedni żeton, a następnie weszli do jednej z gondoli, usiedli na wskazane miejsca i zapięli pasy. Niedługo po uruchomieniu karuzeli pod ich gondolą pękło połączenie spawne na ramieniu krzyżaka, powodując przechylenie gondoli i wypadnięcie obu pasażerów. Chłopiec w wyniku tego upadku doznał obrażeń, które skutkowały jego śmiercią\" - podał rzecznik prasowy sądu i dodał, że w ocenie prokuratora osobą odpowiedzialną za śmierć chłopca był Jacek T., właściciel lunaparku. Miał on dopuścić do użytkowania karuzelę \"Break Dance\" bez należytego sprawdzenia jej stanu technicznego, a w szczególności połączenia spawnego krzyżaka umożliwiającego ujawnienie istniejącego tam pęknięcia.\n\n\n\nW śledztwie Jacek T. nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.\n\n\n\nGdy sprawa trafiła do sądu, obrońca właściciela lunaparku złożył wniosek o skierowanie sprawy do postępowania mediacyjnego. Ponieważ pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych nie sprzeciwił się temu wnioskowi, sąd skierował sprawę do mediacji.\n\n\n\n\"W trakcie postępowania mediacyjnego nie doszło jednak do zawarcia ugody między stronami z przyczyn leżących po stronie oskarżonego. W związku z tym proces Jacka T. rozpoczął się w dniu 21 stycznia 2021 r. przed Sądem Rejonowym w Szczytnie. Cały proces, łącznie odbyło się 10 terminów rozprawy, toczył się pod nieobecność oskarżonego, ale z udziałem jego obrońcy, wobec czego odczytane zostały wyjaśnienia oskarżonego złożone jedynie w trakcie postępowania przygotowawczego\" - podał rzecznik sądu.\n\n\n\nSąd w Szczytnie uznał winę Jacka T. Skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. \"Sąd orzekł od oskarżonego nawiązki w kwotach po 100 tys. zł na rzecz rodziców zmarłego chłopca. Ponadto sąd orzekł wobec Jacka T. środek karny w postaci zakazu prowadzenia działalności gospodarczej związanej z branżą rozrywkową z użyciem urządzeń mechanicznych na okres 2 lat. Oskarżony został obciążony także kosztami sądowymi w tej sprawie\" - wyliczył sędzia Dąbrowski-Żegalski.\n\n\n\nSąd podając ustne motywy wyroku wskazał, że karuzela, na której doszło do wypadku, podlegała okresowym przeglądom wykonywanym przez pracownika Urzędu Dozoru Technicznego. Jednakże oskarżony, jako właściciel tej karuzeli był zobowiązany do wykonywania pomiędzy tymi urzędowymi kontrolami także swoich własnych bieżących przeglądów technicznych, aby upewnić się, że urządzenie jest w należytym stanie. Pękniecie, które feralnego dnia spowodowało przechylenie gondoli i wypadnięcie z niej dwóch osób znajdowało się w newralgicznym miejscu – na połączeniu gondoli z ramieniem, na którym była ona umocowana.\n\n\n\nSąd podkreślił, że to pęknięcie powstało dużo wcześniej przed zdarzeniem i stopniowo się pogłębiało. W ocenie sądu, gdyby Jacek T. na bieżąco sprawdzał w sposób właściwy stan techniczny tej karuzeli, to na pewno dostrzegłby to pęknięcie. Oskarżony jednak, jak ustalił sąd, nie robił takich przeglądów, w szczególności nie zlecał okresowych demontaży gondol feralnej karuzeli, tak, aby można było ocenić stan techniczny jej mocowania do ramienia, prawdopodobnie oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze, i właśnie dlatego doszło do tego wypadku.\n\n\n\n\"Sąd wymierzając karę Jackowi T. miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez niego czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Oskarżony nie był dotychczas karany. W toku procesu nie wyraził skruchy oraz nie zrekompensował choćby w minimalnym stopniu krzywdy rodzicom zmarłego dziecka. Sąd wobec oskarżonego nie znalazł istotnych okoliczności łagodzących wymiar kary\" - podkreślił rzecznik sądu.\n\n\n\nWyrok jest nieprawomocny.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":129177,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Właściciel lunaparku, w którym zginął 9-letni chłopiec został skazany przez Sąd Rejonowy w Szczytnie na karę 1,5 roku więzienia oraz nawiązkę w wysokości 100 tys. zł dla każdego z rodziców chłopca. Do wypadku doszło 22 lipca 2018 roku w parku rozrywki. Chłopiec wraz ze swoim wujkiem postanowił skorzystać z karuzeli typu Break Dance. Podczas jazdy pękło połączenie spawne na ramieniu krzyżaka, co spowodowało przechylenie gondoli i upadek obu pasażerów. Chłopiec doznał obrażeń, które skutkowały jego śmiercią. Według prokuratora odpowiedzialny za śmierć chłopca był Jacek T., właściciel lunaparku. Według rzecznika prasowego sądu, oskarżony dopuścił do użytkowania karuzelę „Break Dance” bez należytego sprawdzenia jej stanu technicznego, a w szczególności połączenia spawnego krzyżaka umożliwiającego ujawnienie istniejącego tam pęknięcia. Skazany nie przyznał się do winy. Sąd skazał go również na 2-letni zakaz prowadzenia działalności gospodarczej związanej z branżą rozrywkową z użyciem urządzeń mechanicznych. Przy orzekaniu kary sąd brał pod uwagę fakt, że skazany nie wykonywał bieżących przeglądów technicznych karuzeli oraz nie zlecał okresowych demontaży gondol feralnej karuzeli, co mogłoby zapobiec wypadkowi. Wyrok jest nieprawomocny. źródło: PAP
Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.