\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Jeżeli minister zdrowia przekazuje takie pismo do wiadomości ministra nauki to wygląda jak szukanie haków za wszelką cenę. Na przykład źle rozliczonych grantów. Tak się robi w przypadku naukowców, żeby wywrzeć presję\" - twierdzi jeden z informatorów cytowany przez Interię.\n\n\n\nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWedług Interii pismo ws. eksperymentów medycznych zostało przesłane na ręce szefowej komisji bioetycznej UMW, prof. Elżbiety Bandurskiej-Stankiewicz. Informację o jego przekazaniu trafiły także do szefa ministerstwa edukacji i nauki Przemysława Czarnka oraz prof. Sergiusza Nawrockiego, prorektora ds. Collegium Medicum olsztyńskiej uczelni.\n\n\n\n\"Jeżeli minister zdrowia przekazuje takie pismo do wiadomości ministra nauki to wygląda jak szukanie haków za wszelką cenę. Na przykład źle rozliczonych grantów. Tak się robi w przypadku naukowców, żeby wywrzeć presję\" - twierdzi jeden z informatorów cytowany przez Interię.\n\n\n\nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nMaksymowicz - który jest politykiem Porozumienia i posłem klubu PiS - jak przypomina interia.pl pracuje z olsztyńskimi pacjentami przechodzącymi przez koronawirusa i należy do rady nadzorczej kliniki \"Budzik\". Jest także szefem Katedry Neurochirurgii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, któremu podlega również Klinika Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie. To właśnie działalność naukowa polityka zainteresowała kierownictwo resortu zdrowia - napisał portal.\n\n\n\nWedług Interii pismo ws. eksperymentów medycznych zostało przesłane na ręce szefowej komisji bioetycznej UMW, prof. Elżbiety Bandurskiej-Stankiewicz. Informację o jego przekazaniu trafiły także do szefa ministerstwa edukacji i nauki Przemysława Czarnka oraz prof. Sergiusza Nawrockiego, prorektora ds. Collegium Medicum olsztyńskiej uczelni.\n\n\n\n\"Jeżeli minister zdrowia przekazuje takie pismo do wiadomości ministra nauki to wygląda jak szukanie haków za wszelką cenę. Na przykład źle rozliczonych grantów. Tak się robi w przypadku naukowców, żeby wywrzeć presję\" - twierdzi jeden z informatorów cytowany przez Interię.\n\n\n\nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWe wtorek interia.pl podała, że Ministerstwo Zdrowia domaga się informacji na temat eksperymentów medycznych w dziedzinie neurochirurgii z lat 2013-2020. Formalnie na olsztyńskiej uczelni nadzorował je prof. Maksymowicz. Specjalne pismo w tej sprawie, podpisane przez wiceministra Macieja Miłkowskiego, trafiło do Komisji Bioetycznej UWM 27 marca. Gremium dostało na odpowiedź siedem dni.\n\n\n\nMaksymowicz - który jest politykiem Porozumienia i posłem klubu PiS - jak przypomina interia.pl pracuje z olsztyńskimi pacjentami przechodzącymi przez koronawirusa i należy do rady nadzorczej kliniki \"Budzik\". Jest także szefem Katedry Neurochirurgii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, któremu podlega również Klinika Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie. To właśnie działalność naukowa polityka zainteresowała kierownictwo resortu zdrowia - napisał portal.\n\n\n\nWedług Interii pismo ws. eksperymentów medycznych zostało przesłane na ręce szefowej komisji bioetycznej UMW, prof. Elżbiety Bandurskiej-Stankiewicz. Informację o jego przekazaniu trafiły także do szefa ministerstwa edukacji i nauki Przemysława Czarnka oraz prof. Sergiusza Nawrockiego, prorektora ds. Collegium Medicum olsztyńskiej uczelni.\n\n\n\n\"Jeżeli minister zdrowia przekazuje takie pismo do wiadomości ministra nauki to wygląda jak szukanie haków za wszelką cenę. Na przykład źle rozliczonych grantów. Tak się robi w przypadku naukowców, żeby wywrzeć presję\" - twierdzi jeden z informatorów cytowany przez Interię.\n\n\n\nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Jest to bardzo delikatna materia, bo dotyczy płodów. Niestety powzięliśmy informacje, które zostały do nas skierowane o możliwym bardzo nieetycznym – to jest delikatnie rzecz ujmując – postępowaniu na uniwersytecie, stąd nasza pilna reakcja\" – powiedział rzecznik MZ. \n\n\n\nWe wtorek interia.pl podała, że Ministerstwo Zdrowia domaga się informacji na temat eksperymentów medycznych w dziedzinie neurochirurgii z lat 2013-2020. Formalnie na olsztyńskiej uczelni nadzorował je prof. Maksymowicz. Specjalne pismo w tej sprawie, podpisane przez wiceministra Macieja Miłkowskiego, trafiło do Komisji Bioetycznej UWM 27 marca. Gremium dostało na odpowiedź siedem dni.\n\n\n\nMaksymowicz - który jest politykiem Porozumienia i posłem klubu PiS - jak przypomina interia.pl pracuje z olsztyńskimi pacjentami przechodzącymi przez koronawirusa i należy do rady nadzorczej kliniki \"Budzik\". Jest także szefem Katedry Neurochirurgii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, któremu podlega również Klinika Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie. To właśnie działalność naukowa polityka zainteresowała kierownictwo resortu zdrowia - napisał portal.\n\n\n\nWedług Interii pismo ws. eksperymentów medycznych zostało przesłane na ręce szefowej komisji bioetycznej UMW, prof. Elżbiety Bandurskiej-Stankiewicz. Informację o jego przekazaniu trafiły także do szefa ministerstwa edukacji i nauki Przemysława Czarnka oraz prof. Sergiusza Nawrockiego, prorektora ds. Collegium Medicum olsztyńskiej uczelni.\n\n\n\n\"Jeżeli minister zdrowia przekazuje takie pismo do wiadomości ministra nauki to wygląda jak szukanie haków za wszelką cenę. Na przykład źle rozliczonych grantów. Tak się robi w przypadku naukowców, żeby wywrzeć presję\" - twierdzi jeden z informatorów cytowany przez Interię.\n\n\n\nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDodał, że po zakończeniu tej kontroli wszyscy zastaną poinformowani o jej wynikach.\n\n\n\n\"Jest to bardzo delikatna materia, bo dotyczy płodów. Niestety powzięliśmy informacje, które zostały do nas skierowane o możliwym bardzo nieetycznym – to jest delikatnie rzecz ujmując – postępowaniu na uniwersytecie, stąd nasza pilna reakcja\" – powiedział rzecznik MZ. \n\n\n\nWe wtorek interia.pl podała, że Ministerstwo Zdrowia domaga się informacji na temat eksperymentów medycznych w dziedzinie neurochirurgii z lat 2013-2020. Formalnie na olsztyńskiej uczelni nadzorował je prof. Maksymowicz. Specjalne pismo w tej sprawie, podpisane przez wiceministra Macieja Miłkowskiego, trafiło do Komisji Bioetycznej UWM 27 marca. Gremium dostało na odpowiedź siedem dni.\n\n\n\nMaksymowicz - który jest politykiem Porozumienia i posłem klubu PiS - jak przypomina interia.pl pracuje z olsztyńskimi pacjentami przechodzącymi przez koronawirusa i należy do rady nadzorczej kliniki \"Budzik\". Jest także szefem Katedry Neurochirurgii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, któremu podlega również Klinika Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie. To właśnie działalność naukowa polityka zainteresowała kierownictwo resortu zdrowia - napisał portal.\n\n\n\nWedług Interii pismo ws. eksperymentów medycznych zostało przesłane na ręce szefowej komisji bioetycznej UMW, prof. Elżbiety Bandurskiej-Stankiewicz. Informację o jego przekazaniu trafiły także do szefa ministerstwa edukacji i nauki Przemysława Czarnka oraz prof. Sergiusza Nawrockiego, prorektora ds. Collegium Medicum olsztyńskiej uczelni.\n\n\n\n\"Jeżeli minister zdrowia przekazuje takie pismo do wiadomości ministra nauki to wygląda jak szukanie haków za wszelką cenę. Na przykład źle rozliczonych grantów. Tak się robi w przypadku naukowców, żeby wywrzeć presję\" - twierdzi jeden z informatorów cytowany przez Interię.\n\n\n\nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Myślę, że kierując się przesłankami możliwych nieprawidłowości, daleko posuniętych nieprawidłowości, to pan profesor Maksymowicz powinien również oczekiwać jak najszybszego wyjaśnienia tej sprawy, bo może rzutować to na dalszą jego karierę\" – dodał Andrusiewicz.\n\n\n\nDodał, że po zakończeniu tej kontroli wszyscy zastaną poinformowani o jej wynikach.\n\n\n\n\"Jest to bardzo delikatna materia, bo dotyczy płodów. Niestety powzięliśmy informacje, które zostały do nas skierowane o możliwym bardzo nieetycznym – to jest delikatnie rzecz ujmując – postępowaniu na uniwersytecie, stąd nasza pilna reakcja\" – powiedział rzecznik MZ. \n\n\n\nWe wtorek interia.pl podała, że Ministerstwo Zdrowia domaga się informacji na temat eksperymentów medycznych w dziedzinie neurochirurgii z lat 2013-2020. Formalnie na olsztyńskiej uczelni nadzorował je prof. Maksymowicz. Specjalne pismo w tej sprawie, podpisane przez wiceministra Macieja Miłkowskiego, trafiło do Komisji Bioetycznej UWM 27 marca. Gremium dostało na odpowiedź siedem dni.\n\n\n\nMaksymowicz - który jest politykiem Porozumienia i posłem klubu PiS - jak przypomina interia.pl pracuje z olsztyńskimi pacjentami przechodzącymi przez koronawirusa i należy do rady nadzorczej kliniki \"Budzik\". Jest także szefem Katedry Neurochirurgii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, któremu podlega również Klinika Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie. To właśnie działalność naukowa polityka zainteresowała kierownictwo resortu zdrowia - napisał portal.\n\n\n\nWedług Interii pismo ws. eksperymentów medycznych zostało przesłane na ręce szefowej komisji bioetycznej UMW, prof. Elżbiety Bandurskiej-Stankiewicz. Informację o jego przekazaniu trafiły także do szefa ministerstwa edukacji i nauki Przemysława Czarnka oraz prof. Sergiusza Nawrockiego, prorektora ds. Collegium Medicum olsztyńskiej uczelni.\n\n\n\n\"Jeżeli minister zdrowia przekazuje takie pismo do wiadomości ministra nauki to wygląda jak szukanie haków za wszelką cenę. Na przykład źle rozliczonych grantów. Tak się robi w przypadku naukowców, żeby wywrzeć presję\" - twierdzi jeden z informatorów cytowany przez Interię.\n\n\n\nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Niestety dostaliśmy bardzo niepokojące informacje – to nie jest wynik żadnego postępowania, które wyszło z MZ – dostaliśmy bardzo niepokojące informacje dotyczące możliwych eksperymentów medycznych wykonywanych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim pod nadzorem profesora Maksymowicza\" – podkreślił rzecznik MZ.\n\n\n\n\"Myślę, że kierując się przesłankami możliwych nieprawidłowości, daleko posuniętych nieprawidłowości, to pan profesor Maksymowicz powinien również oczekiwać jak najszybszego wyjaśnienia tej sprawy, bo może rzutować to na dalszą jego karierę\" – dodał Andrusiewicz.\n\n\n\nDodał, że po zakończeniu tej kontroli wszyscy zastaną poinformowani o jej wynikach.\n\n\n\n\"Jest to bardzo delikatna materia, bo dotyczy płodów. Niestety powzięliśmy informacje, które zostały do nas skierowane o możliwym bardzo nieetycznym – to jest delikatnie rzecz ujmując – postępowaniu na uniwersytecie, stąd nasza pilna reakcja\" – powiedział rzecznik MZ. \n\n\n\nWe wtorek interia.pl podała, że Ministerstwo Zdrowia domaga się informacji na temat eksperymentów medycznych w dziedzinie neurochirurgii z lat 2013-2020. Formalnie na olsztyńskiej uczelni nadzorował je prof. Maksymowicz. Specjalne pismo w tej sprawie, podpisane przez wiceministra Macieja Miłkowskiego, trafiło do Komisji Bioetycznej UWM 27 marca. Gremium dostało na odpowiedź siedem dni.\n\n\n\nMaksymowicz - który jest politykiem Porozumienia i posłem klubu PiS - jak przypomina interia.pl pracuje z olsztyńskimi pacjentami przechodzącymi przez koronawirusa i należy do rady nadzorczej kliniki \"Budzik\". Jest także szefem Katedry Neurochirurgii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, któremu podlega również Klinika Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie. To właśnie działalność naukowa polityka zainteresowała kierownictwo resortu zdrowia - napisał portal.\n\n\n\nWedług Interii pismo ws. eksperymentów medycznych zostało przesłane na ręce szefowej komisji bioetycznej UMW, prof. Elżbiety Bandurskiej-Stankiewicz. Informację o jego przekazaniu trafiły także do szefa ministerstwa edukacji i nauki Przemysława Czarnka oraz prof. Sergiusza Nawrockiego, prorektora ds. Collegium Medicum olsztyńskiej uczelni.\n\n\n\n\"Jeżeli minister zdrowia przekazuje takie pismo do wiadomości ministra nauki to wygląda jak szukanie haków za wszelką cenę. Na przykład źle rozliczonych grantów. Tak się robi w przypadku naukowców, żeby wywrzeć presję\" - twierdzi jeden z informatorów cytowany przez Interię.\n\n\n\nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nAndrusiewicz pytany był na wtorkowej konferencji prasowej o doniesienia Interii o tym, że MZ domaga się informacji na temat eksperymentów prowadzonych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w zakresie neurologii.\n\n\n\n\"Niestety dostaliśmy bardzo niepokojące informacje – to nie jest wynik żadnego postępowania, które wyszło z MZ – dostaliśmy bardzo niepokojące informacje dotyczące możliwych eksperymentów medycznych wykonywanych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim pod nadzorem profesora Maksymowicza\" – podkreślił rzecznik MZ.\n\n\n\n\"Myślę, że kierując się przesłankami możliwych nieprawidłowości, daleko posuniętych nieprawidłowości, to pan profesor Maksymowicz powinien również oczekiwać jak najszybszego wyjaśnienia tej sprawy, bo może rzutować to na dalszą jego karierę\" – dodał Andrusiewicz.\n\n\n\nDodał, że po zakończeniu tej kontroli wszyscy zastaną poinformowani o jej wynikach.\n\n\n\n\"Jest to bardzo delikatna materia, bo dotyczy płodów. Niestety powzięliśmy informacje, które zostały do nas skierowane o możliwym bardzo nieetycznym – to jest delikatnie rzecz ujmując – postępowaniu na uniwersytecie, stąd nasza pilna reakcja\" – powiedział rzecznik MZ. \n\n\n\nWe wtorek interia.pl podała, że Ministerstwo Zdrowia domaga się informacji na temat eksperymentów medycznych w dziedzinie neurochirurgii z lat 2013-2020. Formalnie na olsztyńskiej uczelni nadzorował je prof. Maksymowicz. Specjalne pismo w tej sprawie, podpisane przez wiceministra Macieja Miłkowskiego, trafiło do Komisji Bioetycznej UWM 27 marca. Gremium dostało na odpowiedź siedem dni.\n\n\n\nMaksymowicz - który jest politykiem Porozumienia i posłem klubu PiS - jak przypomina interia.pl pracuje z olsztyńskimi pacjentami przechodzącymi przez koronawirusa i należy do rady nadzorczej kliniki \"Budzik\". Jest także szefem Katedry Neurochirurgii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, któremu podlega również Klinika Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie. To właśnie działalność naukowa polityka zainteresowała kierownictwo resortu zdrowia - napisał portal.\n\n\n\nWedług Interii pismo ws. eksperymentów medycznych zostało przesłane na ręce szefowej komisji bioetycznej UMW, prof. Elżbiety Bandurskiej-Stankiewicz. Informację o jego przekazaniu trafiły także do szefa ministerstwa edukacji i nauki Przemysława Czarnka oraz prof. Sergiusza Nawrockiego, prorektora ds. Collegium Medicum olsztyńskiej uczelni.\n\n\n\n\"Jeżeli minister zdrowia przekazuje takie pismo do wiadomości ministra nauki to wygląda jak szukanie haków za wszelką cenę. Na przykład źle rozliczonych grantów. Tak się robi w przypadku naukowców, żeby wywrzeć presję\" - twierdzi jeden z informatorów cytowany przez Interię.\n\n\n\nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDostaliśmy bardzo niepokojące informacje o możliwych eksperymentach medycznych wykonywanych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim pod nadzorem prof. Wojciecha Maksymowicza, które dotyczą płodów – powiedział we wtorek rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz.\n\n\n\nAndrusiewicz pytany był na wtorkowej konferencji prasowej o doniesienia Interii o tym, że MZ domaga się informacji na temat eksperymentów prowadzonych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w zakresie neurologii.\n\n\n\n\"Niestety dostaliśmy bardzo niepokojące informacje – to nie jest wynik żadnego postępowania, które wyszło z MZ – dostaliśmy bardzo niepokojące informacje dotyczące możliwych eksperymentów medycznych wykonywanych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim pod nadzorem profesora Maksymowicza\" – podkreślił rzecznik MZ.\n\n\n\n\"Myślę, że kierując się przesłankami możliwych nieprawidłowości, daleko posuniętych nieprawidłowości, to pan profesor Maksymowicz powinien również oczekiwać jak najszybszego wyjaśnienia tej sprawy, bo może rzutować to na dalszą jego karierę\" – dodał Andrusiewicz.\n\n\n\nDodał, że po zakończeniu tej kontroli wszyscy zastaną poinformowani o jej wynikach.\n\n\n\n\"Jest to bardzo delikatna materia, bo dotyczy płodów. Niestety powzięliśmy informacje, które zostały do nas skierowane o możliwym bardzo nieetycznym – to jest delikatnie rzecz ujmując – postępowaniu na uniwersytecie, stąd nasza pilna reakcja\" – powiedział rzecznik MZ. \n\n\n\nWe wtorek interia.pl podała, że Ministerstwo Zdrowia domaga się informacji na temat eksperymentów medycznych w dziedzinie neurochirurgii z lat 2013-2020. Formalnie na olsztyńskiej uczelni nadzorował je prof. Maksymowicz. Specjalne pismo w tej sprawie, podpisane przez wiceministra Macieja Miłkowskiego, trafiło do Komisji Bioetycznej UWM 27 marca. Gremium dostało na odpowiedź siedem dni.\n\n\n\nMaksymowicz - który jest politykiem Porozumienia i posłem klubu PiS - jak przypomina interia.pl pracuje z olsztyńskimi pacjentami przechodzącymi przez koronawirusa i należy do rady nadzorczej kliniki \"Budzik\". Jest także szefem Katedry Neurochirurgii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, któremu podlega również Klinika Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie. To właśnie działalność naukowa polityka zainteresowała kierownictwo resortu zdrowia - napisał portal.\n\n\n\nWedług Interii pismo ws. eksperymentów medycznych zostało przesłane na ręce szefowej komisji bioetycznej UMW, prof. Elżbiety Bandurskiej-Stankiewicz. Informację o jego przekazaniu trafiły także do szefa ministerstwa edukacji i nauki Przemysława Czarnka oraz prof. Sergiusza Nawrockiego, prorektora ds. Collegium Medicum olsztyńskiej uczelni.\n\n\n\n\"Jeżeli minister zdrowia przekazuje takie pismo do wiadomości ministra nauki to wygląda jak szukanie haków za wszelką cenę. Na przykład źle rozliczonych grantów. Tak się robi w przypadku naukowców, żeby wywrzeć presję\" - twierdzi jeden z informatorów cytowany przez Interię.\n\n\n\nPytany przez portal o tę sprawę Maksymowicz odpowiedział: \"Jestem szefem katedry i kliniki neurochirurgii, więc chodzi o mnie. Wiedziałem, że ktoś zbiera na mnie haki. Zostałem o tym uprzedzony przez ludzi związanych z polityką. Usłyszałem, że skoro jestem aktywny, muszę się z tym liczyć\".\n\n\n\nMaksymowicz stwierdził też, że pismo resortu zdrowia to \"ewenement\". \"Nasz uniwersytet nie podlega ministrowi zdrowia tylko nauki. Najwyraźniej była jakaś duża potrzeba (żeby wystosować pismo - red.). Odbieram to jako napaść\" - powiedział Interii szef Katedry Neurochirurgii z Wydziału Lekarskiego UWM.\n\n\n\nPortal podaje również, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej. \"Nie wiem, jak to interpretować. Czy to odwet za krytykę pewnych działań, którą słychać z ust profesora?\" - zastanawia się w rozmowie z Interią prof. Andrzej Matyja, szef NRL. \"Minister zdrowia powinien publicznie wyjaśnić, dlaczego zwrócił się do komisji bioetycznej, czy ma jakieś wątpliwości\" - powiedział.\n\n\n\nOd prawie roku sprawę bada olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha na portalu Debata. Tam można przeczytać artykuł: Jak UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":80753,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-1.3 C
Olsztyn
piątek, 13 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Eksperymenty medyczne na płodach? MZ kontroluje prof. Maksymowicza na UWM

WiadomościEksperymenty medyczne na płodach? MZ kontroluje prof. Maksymowicza na UWM

Ministerstwo Zdrowia bada doniesienia o możliwych eksperymentach medycznych wykonywanych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim pod nadzorem prof. Wojciecha Maksymowicza, które dotyczą płodów – powiedział rzecznik MZ, Wojciech Andrusiewicz. Komisja bioetyczna UWM otrzymała specjalne pismo w tej sprawie podpisane przez wiceministra Macieja Miłkowskiego w marcu. Kontrola ma wyjaśnić, czy dochodziło do nieetycznych eksperymentów. Po zakończeniu kontroli wszyscy zostaną poinformowani o wynikach.

reklama

Prof. Maksymowicz, szef Katedry Neurochirurgii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego i członek rady nadzorczej kliniki „Budzik”, był odpowiedzialny formalnie za eksperymenty w dziedzinie neurochirurgii z lat 2013-2020. Człowiek związany z polityką, pracuje z olsztyńskimi pacjentami przechodzącymi przez koronawirusa. Olsztyński dziennikarz śledczy Adam Socha twierdzi, że UWM zarabia na śmiertelnie chorych na SLA. Portal interia.pl podaje, że dokumenty z ministerstwa wzbudziły także zainteresowanie Naczelnej Rady Lekarskiej.

Rzecznik MZ podkreślił, że sprawa jest bardzo delikatna i pilna reakcja jest konieczna. Kontrola ma wykazać, czy dochodziło do nieetycznych eksperymentów na płodach i ewentualne konsekwencje dla prof. Maksymowicza. Źródło: PAP

Przeczytaj także

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
7 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?

Wciągające audiobooki – najlepsze historie do słuchania

Są takie opowieści, które „klikają” od pierwszych minut.

Aromaterapia w czterech ścianach czyli jak zapachy wpływają na nasz nastrój

Rola świec sojowych w kreowaniu domowego ogniska - więcej niż tylko zapach.

Wielkanoc w górach

Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.

Czy ten sam fotelik można używać przy drugim dziecku?

Jakie czynniki decydują o przydatności starego fotelika do dalszej jazdy?

Pogoda w Olsztynie na 14 dni przyniesie siarczyste mrozy i temperaturę spadającą do minus 19 stopni

Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
reklama
reklama