– To skandal! Za to, że nie odebrałam listu od ZUS, pozbawiono mnie emerytury. Tymczasem ja, byłam dłuższy czas u rodziny, w ogarniętym zamieszkami południowoamerykańskim kraju reżimowym. I naprawdę nie mogłam nawiązać kontaktu z Polską. Nie mogłam zadzwonić ani do ZUS, ani do banku, gdzie wpływa moja emerytura – opowiada pani Alina. – Gdy pojawiłam się w Polsce, ZUS zdziwił się, że …żyję! Wznowił mi wypłatę emerytury, ale bez zaległości – żali się. Pomóżcie! – płacze.
Spróbowaliśmy. Co ważne, okazało się, że taka sytuacja może spotkać każdego. Zmiana adresu, dłuższy wyjazd, brak możliwości odebrania korespondencji czy przeoczenie pisma z ZUS mogą mieć bardzo poważne konsekwencje. W określonych sytuacjach wypłata emerytury może zostać wstrzymana, a późniejsze odzyskanie pieniędzy zazwyczaj okazuje się niemożliwe.
Człowiek żyje. Prawo do emerytury nadal istnieje, a pieniędzy nie ma
Okazało się, że wstrzymanie wypłaty emerytury pani Aliny nastąpiło dlatego, że przez jakiś czas nie odbierała listów skierowanych z ZUS na podany przez nią adres do korespondencji. Chodziło o wypełnienie druku „poświadczenie życia i zamieszkania emeryta lub rencisty”. Ma to na celu przeciwdziałanie pobieraniu świadczenia za osoby nieżyjące. W szczególności dotyczy to osób przebywających poza granicami Polski. Bo w przypadku zamieszkania w kraju, możliwość sprawdzenia faktu śmierci odbywa się poprzez specjalny system.
W praktyce ZUS potraktował więc panią Alinę, jak …osobę zmarłą. A więc, jeśli tak, to zaprzestał wysyłania jej emerytury. Wydawałoby się, że logiczne jest, że gdy pani Alina udowodni, że żyje, ZUS wypłaci jej trzymiesięczne zaległości i „trzynastkę”. Tak się jednak nie stało
Można powiedzieć, że system potraktował ją jak osobę, której dalsze istnienie jako świadczeniobiorcy nie zostało potwierdzone.
Mec. Lech Obara: Chodzi o wypłatę pieniędzy, które się należą
– Skierowałem do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wniosek o zmianę dotychczasowego rozstrzygnięcia. Wniosek dotyczył wypłaty emerytury za okres, w którym świadczenie nie było przekazywane, oraz dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego – relacjonuje mec. Lech Obara, którego kancelaria zajęła się ta sprawą na wniosek Centrum Praw Wykluczonych Stowarzyszenia Patria Nostra. – ZUS wznowił bieżącą wypłatę emerytury, ale odmówił przekazania świadczeń za okres od stycznia do kwietnia 2025 roku. Odmowa objęła również trzynastą emeryturę – dodaje mecenas.
Właśnie ten aspekt powinien być w tej sprawie najważniejszy. Emerytura nie jest uznaniową zapomogą, którą urząd może wypłacać albo nie wypłacać według własnego uznania.
„Dołożymy wszelkich starań”
W sprawie podjęto również interwencję parlamentarną. Poseł Stanisław Gorczyca zwrócił się o ponowne przeanalizowanie sytuacji oraz wypłatę świadczeń, których emerytka nie otrzymała w okresie wstrzymania wypłaty. Na próżno.
– Wtedy zrozumieliśmy, że skoro ani nasze argumenty prawne, ani interwencja posła nic nie dały, to wszystkie osoby znajdujące się w podobnej jak pani Alina sytuacji, będą pozbawiani rent czy emerytur. Zrobiliśmy więc odwołanie do sądu – kontynuuje mec. L. Obara. – A w pozwie wskazywaliśmy, że konstytucyjne gwarancje prawa do zabezpieczenia społecznego powodują, że wypłata emerytury zawieszona w myśl art. 128 w zw. z art. 101 i 134 ustawy o emeryturach i rentach z FUS podlega przywróceniu od dnia jej wstrzymania (m. in. wyrok Sądu Najwyższego z 29.10. 2019r., sygn. III UK 347/18) Wskazano też, że art. 128 ustawy emerytalnej ma zapobiegać praktyce pobierania świadczeń po śmierci emeryta przez osobę nieuprawnioną (na konto bankowe, do którego ma dostęp osoba trzecia, albo na adres zamieszkania, pod którym domownicy odbierali świadczenie).
Podobnie wyrok SA z 20 grudnia 2017r. (sygn. III AUa 1049/16) oraz z 29 stycznia 2021r. (sygn. III AUa 807/18) który podkreśla, że „pozbawienie ubezpieczonej wypłaty świadczenia za okres sprzed złożenia wniosku o wznowienie wypłaty – na podstawie art. 135 ustawy, nie jest adekwatne do celu wprowadzenia instytucji wstrzymania świadczenia na podstawie art. 134 ust. 1 pkt 2 w zw. z art. 128 ustawy emerytalno-rentowej, a co za tym idzie nie zapewnia gwarantowanego przez art. 67 ust. 1 prawa do zabezpieczenia społecznego”.
– Wierzymy w to, że w sądzie te argumenty będą skuteczne w sprawie pani Aliny. A co do pozostałych skrzywdzonych osób? Poseł wystąpił do prezesa ZUS, aby przyjrzał się tej praktyce, która może dotyczyć mnóstwa osób i dokonał stosownych „napraw” – podsumowuje mec. Obara.
Czekamy więc na rozstrzygnięcie sprawy. Centrum Praw Wykluczonych Stowarzyszenia Patria Nostra będzie informowała poprzez media, co się dalej dzieje. Tak, aby każdy, kto został w taki sposób pozbawiony pieniędzy, miał szansę na ich odzyskanie.