Blisko 15 tys. wykroczeń w zaledwie kilka miesięcy – taki wynik odnotował jeden z odcinkowych pomiarów prędkości na Warmii i Mazurach. Według danych Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, jeden odcinek deklasuje pozostałe.
Tutaj odcinkowy pomiar łapie najwięcej kierowców. Rekordowy wynik na Warmii i Mazurach
Odcinkowe pomiary prędkości coraz skuteczniej kontrolują kierowców na drogach Warmii i Mazur. W przeciwieństwie do klasycznego fotoradaru system nie sprawdza prędkości samochodu tylko w jednym punkcie. Rejestruje czas, w którym pojazd pokonuje kontrolowany fragment trasy, a następnie oblicza jego średnią prędkość. Jeśli jest ona wyższa od dopuszczalnej, naruszenie może zostać zarejestrowane przez system.
Jak wynika z danych Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym przekazanych „Gazecie Olsztyńskiej”, w pierwszej połowie 2026 roku urządzenia działające w województwie warmińsko-mazurskim odnotowały tysiące przypadków przekroczenia dopuszczalnej prędkości.
Rekord na S7. Prawie 15 tys. wykroczeń
Zdecydowanie najwięcej naruszeń zarejestrował odcinkowy pomiar prędkości na drodze ekspresowej S7 między Rychnowem a Sudwą. W pierwszej połowie roku system odnotował tam 14 898 wykroczeń.
Drugie miejsce pod względem liczby zarejestrowanych naruszeń zajmuje kolejny fragment S7 – Krosno – Zielonka Pasłęcka. Urządzenia zarejestrowały tam 8165 wykroczeń. Na trzecim miejscu znalazł się odcinek Tomaszkowo – Ameryka, gdzie odnotowano 4842 naruszenia.
Gdzie kierowcy wpadali najczęściej?
Według danych CANARD przytoczonych przez „Gazetę Olsztyńską” statystyki z pierwszej połowy 2026 roku przedstawiają się następująco:
- S7 Rychnowo – Sudwa – 14 898 wykroczeń,
- S7 Krosno – Zielonka Pasłęcka – 8165 wykroczeń,
- Tomaszkowo – Ameryka – 4842 wykroczenia,
- S7 Rączki – Tatary – 1503 wykroczenia,
- Gwiazdowo – Piecki – 306 wykroczeń,
- Gietrzwałd – Naglady – 231 wykroczeń.
Różnica pomiędzy pierwszym a ostatnim miejscem jest więc ogromna.
Tysiące wykroczeń nie oznaczają, że większość kierowców łamie przepisy
Same liczby mogą robić wrażenie, ale – jak podkreśla CANARD – przy ich porównywaniu trzeba uwzględnić natężenie ruchu. To właśnie liczba samochodów przejeżdżających przez kontrolowany fragment drogi ma istotny wpływ na liczbę rejestrowanych wykroczeń. Na najbardziej uczęszczanych trasach przez system przejeżdża nieporównywalnie więcej pojazdów niż na drogach o mniejszym ruchu.
Według CANARD pomiary natężenia ruchu pokazują jednocześnie, że zdecydowana większość kierujących przestrzega obowiązujących ograniczeń prędkości.
Odcinkowy pomiar zmienia zachowanie kierowców
Lokalizacje, w których pojawiły się nowe systemy OPP, nie zostały wybrane przypadkowo. Jak informuje CANARD, miejsca typowano we współpracy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz policją. Urządzenia instalowano przede wszystkim tam, gdzie nadmierna prędkość stwarzała zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Według CANARD po uruchomieniu odcinkowych pomiarów widoczny jest efekt w postaci uspokojenia ruchu. Kierowcy, widząc oznakowanie informujące o początku kontrolowanego fragmentu, w zdecydowanej większości ograniczają prędkość.
Właśnie na tym polega podstawowa różnica pomiędzy OPP a klasycznym fotoradarem. Krótkie zwolnienie przed kamerą nie wystarczy. System oblicza średnią prędkość na całym kontrolowanym fragmencie.
Czy na Warmii i Mazurach pojawią się kolejne OPP?
Na razie kierowcy nie muszą spodziewać się następnych instalacji. Z informacji przekazanych „Gazecie Olsztyńskiej” przez CANARD wynika, że obecnie nie są planowane nowe odcinkowe pomiary prędkości w województwie warmińsko-mazurskim.
System ma nie tylko rejestrować wykroczenia, ale przede wszystkim skłaniać kierujących do utrzymywania bezpiecznej prędkości przez dłuższy fragment trasy.
źródło: „Gazeta Olsztyńska”