Na lotnisku Olsztyn-Mazury w Szymanach doszło do interwencji Straży Granicznej wobec funkcjonariusza Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Podczas kontroli bezpieczeństwa przed wylotem do Niemiec w jego bagażu podręcznym ujawniono nielegalny przedmiot. Sprawę wyjaśniają obecnie policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie oraz Biura Spraw Wewnętrznych Policji.
Amunicję wykryto podczas kontroli bezpieczeństwa
Jak poinformowała rzeczniczka Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej ppłk Mirosława Aleksandrowicz, do zdarzenia doszło 19 czerwca podczas kontroli bezpieczeństwa pasażerów odlatujących z Polski do Niemiec. Pracownicy Służby Ochrony Lotniska ujawnili jedną sztukę amunicji w bagażu podręcznym podróżnego. Mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy Straży Granicznej.
Okazało się, że pasażer jest policjantem
W toku czynności ustalono, że właścicielem bagażu jest czynny funkcjonariusz Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. Informację tę potwierdziła Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie w oficjalnym komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
– Policjanci z Wydziału Kontroli KWP w Olsztynie oraz BSWP prowadzą czynności w związku z interwencją funkcjonariuszy SG na terenie portu lotniczego w Szymanach wobec policjanta KMP w Olsztynie. Podczas odprawy w jego bagażu podręcznym znaleziona została jedna sztuka amunicji. Ustalane jest jej pochodzenie i okoliczności, w jakich nabój znalazł się w bagażu – przekazała KWP.
Co wiadomo o amunicji?
Na obecnym etapie służby nie podały rodzaju zabezpieczonej amunicji. Według naszych informacji miał to być nabój do karabinka AK-47. Wiadomo jedynie, że zabezpieczono jedną sztukę amunicji i trwa ustalanie jej pochodzenia. Sprawę będzie badała Prokuratura Rejonowa w Szczytnie.
Czy policjant został zatrzymany za przemyt?
Na ten moment nie ma informacji, aby funkcjonariusz usłyszał zarzuty związane z przemytem broni lub amunicji. Służby prowadzą czynności wyjaśniające, które mają ustalić, w jaki sposób nabój znalazł się w bagażu podręcznym oraz czy doszło do naruszenia przepisów. Policja podkreśla również, że funkcjonariusz nie pełnił wówczas służby.