Mieszkańcy jednego z największych osiedli Olsztyna nie spodziewali się takiego widoku po zimie. W miniony weekend mieszkańcy osiedla Jaroty w Olsztynie natrafili na niepokojący widok. W stawie zlokalizowanym przy ul. Wilczyńskiego, na terenie skweru im. gen. Augusta Fieldorfa „Nila”, pojawiły się dziesiątki śniętych ryb.
Martwe ryby w stawie na Jarotach
W sobotę rano, 14 marca, Tomasz Boenke z Rady Osiedla Jaroty opublikował w mediach społecznościowych informację o sytuacji w stawie przy ul. Wilczyńskiego w Olsztynie. Wskazał, że doszło tam do przyduchy, czyli niedoboru tlenu w wodzie, w wyniku którego padło wiele ryb. Zwrócił także uwagę na stan zbiornika po zimie, sugerując, że mógł on pełnić funkcję miejsca składowania odpadów. Sprawa została zgłoszona do Straży Miejskiej.
Komentarz mieszkanki i odpowiedź radnego. Spór o przeręble i realne możliwości działania
Pod wpisem szybko pojawiły się komentarze mieszkańców. Jedna z osób zwróciła uwagę, że wykonanie przerębli w lodzie mogło zapobiec tragedii i poprawić natlenienie wody. Do tej opinii odniósł się bezpośrednio Tomasz Boenke, wskazując, że w tym przypadku takie działanie nie miałoby większego znaczenia. Podkreślił, że staw jest zbyt płytki, lód był bardzo gruby, a dno silnie zamulone, co ogranicza skuteczność napowietrzania poprzez proste otwory w lodzie.
Staw na Jarotach pod lupą mieszkańców
Ryby ze stawu na skwerze im. gen. Augusta „Nila” Fieldorfa zostały jeszcze tego samego dnia uprzątnięte przez Straż Miejską. Cała sytuacja szybko przerodziła się w szerszą dyskusję o stanie osiedlowego zbiornika. Mieszkańcy zaczęli zwracać uwagę nie tylko na samą przyduchę, ale także na długotrwałe zaniedbania i brak odpowiedniej kontroli nad tym miejscem.
źródło: Tomasz Boenke z Rady Osiedla Jaroty