\nNadziejko zapowiedział w rozmowie, że w najbliższym czasie spotka się z szefową MOPS, by porozmawiać o pracy opiekunek w trudnych środowiskach. \"Zdarza się, że podopieczni cały tydzień nie zmywają naczyń, nie odkurzają, czekają, aż przyjdzie opiekunka i za nich to zrobi. Gdy opiekunka sprząta te osoby często jadą na zakupy. Nie na tym polega pomoc społeczna\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":184382,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW rozmowie prezes braniewskiej spółdzielni socjalnej powiedział, że opiekunki coraz częściej są pomawiane przez podopiecznych i ich rodziny. \"Wczoraj jedna z osób powiedziała, że opiekunka była u jej matki ledwie pięć minut, że nie wywiązuje się z obowiązków. Tymczasem ta pani zrobiła wszystko, co miała kilka godzin wcześniej, a na chwilkę zaszła ponownie, bo dostała informację, że jej podopieczna gorzej się poczuła. Przyszła drugi raz z dobrego serca, a została pomówiona. To jest nagminne. W sprawie rzekomego okradzenia podopiecznego także myślę, że warto bardziej zbadać otoczenie tego pana\" - powiedział Nadziejko. Dodał, że w dniu, gdy ujawniono rzekomą kradzież u 81-latka opiekunka zawiozła go na cmentarz, bo senior chciał odwiedzić grób żony.\n\n\n\nNadziejko zapowiedział w rozmowie, że w najbliższym czasie spotka się z szefową MOPS, by porozmawiać o pracy opiekunek w trudnych środowiskach. \"Zdarza się, że podopieczni cały tydzień nie zmywają naczyń, nie odkurzają, czekają, aż przyjdzie opiekunka i za nich to zrobi. Gdy opiekunka sprząta te osoby często jadą na zakupy. Nie na tym polega pomoc społeczna\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":184382,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW rozmowie z prezesem Nadziejko oskarżana kobieta powiedziała, że zabezpieczone przez policję pieniądze to wypłata jej męża i zasiłek dziecka, a telefony miała kupić także za pensję męża. \"Powiedziała, że przyznała się ze strachu, bo zagrożono jej aresztem i zabraniem dzieci\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie prezes braniewskiej spółdzielni socjalnej powiedział, że opiekunki coraz częściej są pomawiane przez podopiecznych i ich rodziny. \"Wczoraj jedna z osób powiedziała, że opiekunka była u jej matki ledwie pięć minut, że nie wywiązuje się z obowiązków. Tymczasem ta pani zrobiła wszystko, co miała kilka godzin wcześniej, a na chwilkę zaszła ponownie, bo dostała informację, że jej podopieczna gorzej się poczuła. Przyszła drugi raz z dobrego serca, a została pomówiona. To jest nagminne. W sprawie rzekomego okradzenia podopiecznego także myślę, że warto bardziej zbadać otoczenie tego pana\" - powiedział Nadziejko. Dodał, że w dniu, gdy ujawniono rzekomą kradzież u 81-latka opiekunka zawiozła go na cmentarz, bo senior chciał odwiedzić grób żony.\n\n\n\nNadziejko zapowiedział w rozmowie, że w najbliższym czasie spotka się z szefową MOPS, by porozmawiać o pracy opiekunek w trudnych środowiskach. \"Zdarza się, że podopieczni cały tydzień nie zmywają naczyń, nie odkurzają, czekają, aż przyjdzie opiekunka i za nich to zrobi. Gdy opiekunka sprząta te osoby często jadą na zakupy. Nie na tym polega pomoc społeczna\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":184382,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Zawiesiłem tę panią w pracy, choć nie mogę uwierzyć w prawdziwość tych oskarżeń\" - powiedział prezes spółdzielni socjalnej w Braniewie Marian Nadziejko. Dodał, że oskarżana o okradanie podopiecznego kobieta była zatrudniona od ośmiu miesięcy i nie było na nią żadnych skarg. \"Wręcz przeciwnie, pracowała w bardzo trudnych środowiskach, pracowała w weekendy, naprawdę bardzo się starała i przykładała. Mówiła wprost o swojej trudnej sytuacji materialnej i mówiła, że dużo pracuje, by zarobić\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie z prezesem Nadziejko oskarżana kobieta powiedziała, że zabezpieczone przez policję pieniądze to wypłata jej męża i zasiłek dziecka, a telefony miała kupić także za pensję męża. \"Powiedziała, że przyznała się ze strachu, bo zagrożono jej aresztem i zabraniem dzieci\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie prezes braniewskiej spółdzielni socjalnej powiedział, że opiekunki coraz częściej są pomawiane przez podopiecznych i ich rodziny. \"Wczoraj jedna z osób powiedziała, że opiekunka była u jej matki ledwie pięć minut, że nie wywiązuje się z obowiązków. Tymczasem ta pani zrobiła wszystko, co miała kilka godzin wcześniej, a na chwilkę zaszła ponownie, bo dostała informację, że jej podopieczna gorzej się poczuła. Przyszła drugi raz z dobrego serca, a została pomówiona. To jest nagminne. W sprawie rzekomego okradzenia podopiecznego także myślę, że warto bardziej zbadać otoczenie tego pana\" - powiedział Nadziejko. Dodał, że w dniu, gdy ujawniono rzekomą kradzież u 81-latka opiekunka zawiozła go na cmentarz, bo senior chciał odwiedzić grób żony.\n\n\n\nNadziejko zapowiedział w rozmowie, że w najbliższym czasie spotka się z szefową MOPS, by porozmawiać o pracy opiekunek w trudnych środowiskach. \"Zdarza się, że podopieczni cały tydzień nie zmywają naczyń, nie odkurzają, czekają, aż przyjdzie opiekunka i za nich to zrobi. Gdy opiekunka sprząta te osoby często jadą na zakupy. Nie na tym polega pomoc społeczna\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":184382,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW Braniewie opiekę nad seniorami na zlecenie ośrodka pomocy społecznej wykonują opiekunki zatrudnione przez spółdzielnię socjalną. Kierownik ds. pomocy środowiskowej w braniewskim ośrodku pomocy społecznej Katarzyna Demkowicz powiedziała, że po ujawnieniu sprawy przez policję ośrodek poprosił spółdzielnię socjalną, by nie wysyłała oskarżanej opiekunki do pracy w terenie.\n\n\n\n\"Zawiesiłem tę panią w pracy, choć nie mogę uwierzyć w prawdziwość tych oskarżeń\" - powiedział prezes spółdzielni socjalnej w Braniewie Marian Nadziejko. Dodał, że oskarżana o okradanie podopiecznego kobieta była zatrudniona od ośmiu miesięcy i nie było na nią żadnych skarg. \"Wręcz przeciwnie, pracowała w bardzo trudnych środowiskach, pracowała w weekendy, naprawdę bardzo się starała i przykładała. Mówiła wprost o swojej trudnej sytuacji materialnej i mówiła, że dużo pracuje, by zarobić\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie z prezesem Nadziejko oskarżana kobieta powiedziała, że zabezpieczone przez policję pieniądze to wypłata jej męża i zasiłek dziecka, a telefony miała kupić także za pensję męża. \"Powiedziała, że przyznała się ze strachu, bo zagrożono jej aresztem i zabraniem dzieci\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie prezes braniewskiej spółdzielni socjalnej powiedział, że opiekunki coraz częściej są pomawiane przez podopiecznych i ich rodziny. \"Wczoraj jedna z osób powiedziała, że opiekunka była u jej matki ledwie pięć minut, że nie wywiązuje się z obowiązków. Tymczasem ta pani zrobiła wszystko, co miała kilka godzin wcześniej, a na chwilkę zaszła ponownie, bo dostała informację, że jej podopieczna gorzej się poczuła. Przyszła drugi raz z dobrego serca, a została pomówiona. To jest nagminne. W sprawie rzekomego okradzenia podopiecznego także myślę, że warto bardziej zbadać otoczenie tego pana\" - powiedział Nadziejko. Dodał, że w dniu, gdy ujawniono rzekomą kradzież u 81-latka opiekunka zawiozła go na cmentarz, bo senior chciał odwiedzić grób żony.\n\n\n\nNadziejko zapowiedział w rozmowie, że w najbliższym czasie spotka się z szefową MOPS, by porozmawiać o pracy opiekunek w trudnych środowiskach. \"Zdarza się, że podopieczni cały tydzień nie zmywają naczyń, nie odkurzają, czekają, aż przyjdzie opiekunka i za nich to zrobi. Gdy opiekunka sprząta te osoby często jadą na zakupy. Nie na tym polega pomoc społeczna\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":184382,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Policjanci zatrzymali kobietę i postawili jej zarzut kradzieży, do którego się przyznała. Swoje zachowanie tłumaczyła trudną sytuacją życiową, w jakiej się znalazła. W toku prowadzonych czynności, policjantom udało się odzyskać już jedynie 3,4 tys zł ukradzionych w ostatnim czasie oraz zabezpieczyli przedmioty, które kobieta kupiła za skradzione pieniądze, m.in. telefony komórkowe. Teraz sprawą kobiety zajmie się braniewski sąd. Grozi jej kara pozbawienia wolności do 5 lat\" - podała policja w komunikacie.\n\n\n\nW Braniewie opiekę nad seniorami na zlecenie ośrodka pomocy społecznej wykonują opiekunki zatrudnione przez spółdzielnię socjalną. Kierownik ds. pomocy środowiskowej w braniewskim ośrodku pomocy społecznej Katarzyna Demkowicz powiedziała, że po ujawnieniu sprawy przez policję ośrodek poprosił spółdzielnię socjalną, by nie wysyłała oskarżanej opiekunki do pracy w terenie.\n\n\n\n\"Zawiesiłem tę panią w pracy, choć nie mogę uwierzyć w prawdziwość tych oskarżeń\" - powiedział prezes spółdzielni socjalnej w Braniewie Marian Nadziejko. Dodał, że oskarżana o okradanie podopiecznego kobieta była zatrudniona od ośmiu miesięcy i nie było na nią żadnych skarg. \"Wręcz przeciwnie, pracowała w bardzo trudnych środowiskach, pracowała w weekendy, naprawdę bardzo się starała i przykładała. Mówiła wprost o swojej trudnej sytuacji materialnej i mówiła, że dużo pracuje, by zarobić\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie z prezesem Nadziejko oskarżana kobieta powiedziała, że zabezpieczone przez policję pieniądze to wypłata jej męża i zasiłek dziecka, a telefony miała kupić także za pensję męża. \"Powiedziała, że przyznała się ze strachu, bo zagrożono jej aresztem i zabraniem dzieci\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie prezes braniewskiej spółdzielni socjalnej powiedział, że opiekunki coraz częściej są pomawiane przez podopiecznych i ich rodziny. \"Wczoraj jedna z osób powiedziała, że opiekunka była u jej matki ledwie pięć minut, że nie wywiązuje się z obowiązków. Tymczasem ta pani zrobiła wszystko, co miała kilka godzin wcześniej, a na chwilkę zaszła ponownie, bo dostała informację, że jej podopieczna gorzej się poczuła. Przyszła drugi raz z dobrego serca, a została pomówiona. To jest nagminne. W sprawie rzekomego okradzenia podopiecznego także myślę, że warto bardziej zbadać otoczenie tego pana\" - powiedział Nadziejko. Dodał, że w dniu, gdy ujawniono rzekomą kradzież u 81-latka opiekunka zawiozła go na cmentarz, bo senior chciał odwiedzić grób żony.\n\n\n\nNadziejko zapowiedział w rozmowie, że w najbliższym czasie spotka się z szefową MOPS, by porozmawiać o pracy opiekunek w trudnych środowiskach. \"Zdarza się, że podopieczni cały tydzień nie zmywają naczyń, nie odkurzają, czekają, aż przyjdzie opiekunka i za nich to zrobi. Gdy opiekunka sprząta te osoby często jadą na zakupy. Nie na tym polega pomoc społeczna\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":184382,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPolicja z Braniewa poinformowała we wtorek, że 39-letnia kobieta, która pracowała jako opiekunka okradała od listopada swojego 81-letniego podopiecznego. W sumie miała mu ukraść ponad 26 tys. zł.\n\n\n\n\"Policjanci zatrzymali kobietę i postawili jej zarzut kradzieży, do którego się przyznała. Swoje zachowanie tłumaczyła trudną sytuacją życiową, w jakiej się znalazła. W toku prowadzonych czynności, policjantom udało się odzyskać już jedynie 3,4 tys zł ukradzionych w ostatnim czasie oraz zabezpieczyli przedmioty, które kobieta kupiła za skradzione pieniądze, m.in. telefony komórkowe. Teraz sprawą kobiety zajmie się braniewski sąd. Grozi jej kara pozbawienia wolności do 5 lat\" - podała policja w komunikacie.\n\n\n\nW Braniewie opiekę nad seniorami na zlecenie ośrodka pomocy społecznej wykonują opiekunki zatrudnione przez spółdzielnię socjalną. Kierownik ds. pomocy środowiskowej w braniewskim ośrodku pomocy społecznej Katarzyna Demkowicz powiedziała, że po ujawnieniu sprawy przez policję ośrodek poprosił spółdzielnię socjalną, by nie wysyłała oskarżanej opiekunki do pracy w terenie.\n\n\n\n\"Zawiesiłem tę panią w pracy, choć nie mogę uwierzyć w prawdziwość tych oskarżeń\" - powiedział prezes spółdzielni socjalnej w Braniewie Marian Nadziejko. Dodał, że oskarżana o okradanie podopiecznego kobieta była zatrudniona od ośmiu miesięcy i nie było na nią żadnych skarg. \"Wręcz przeciwnie, pracowała w bardzo trudnych środowiskach, pracowała w weekendy, naprawdę bardzo się starała i przykładała. Mówiła wprost o swojej trudnej sytuacji materialnej i mówiła, że dużo pracuje, by zarobić\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie z prezesem Nadziejko oskarżana kobieta powiedziała, że zabezpieczone przez policję pieniądze to wypłata jej męża i zasiłek dziecka, a telefony miała kupić także za pensję męża. \"Powiedziała, że przyznała się ze strachu, bo zagrożono jej aresztem i zabraniem dzieci\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie prezes braniewskiej spółdzielni socjalnej powiedział, że opiekunki coraz częściej są pomawiane przez podopiecznych i ich rodziny. \"Wczoraj jedna z osób powiedziała, że opiekunka była u jej matki ledwie pięć minut, że nie wywiązuje się z obowiązków. Tymczasem ta pani zrobiła wszystko, co miała kilka godzin wcześniej, a na chwilkę zaszła ponownie, bo dostała informację, że jej podopieczna gorzej się poczuła. Przyszła drugi raz z dobrego serca, a została pomówiona. To jest nagminne. W sprawie rzekomego okradzenia podopiecznego także myślę, że warto bardziej zbadać otoczenie tego pana\" - powiedział Nadziejko. Dodał, że w dniu, gdy ujawniono rzekomą kradzież u 81-latka opiekunka zawiozła go na cmentarz, bo senior chciał odwiedzić grób żony.\n\n\n\nNadziejko zapowiedział w rozmowie, że w najbliższym czasie spotka się z szefową MOPS, by porozmawiać o pracy opiekunek w trudnych środowiskach. \"Zdarza się, że podopieczni cały tydzień nie zmywają naczyń, nie odkurzają, czekają, aż przyjdzie opiekunka i za nich to zrobi. Gdy opiekunka sprząta te osoby często jadą na zakupy. Nie na tym polega pomoc społeczna\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":184382,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPolicja z Braniewa (warmińsko-mazurskie) poinformowała, że opiekunka okradała 81-letniego podopiecznego. Kobiecie przedstawiono zarzuty, zabezpieczono u niej w domu niewielką kwotę pieniędzy i telefony. Przełożony opiekunki jest sceptyczny wobec zarzutów. \"Pracujemy w trudnych środowiskach, a ludzie są bezwzględni\" - powiedział.\n\n\n\nPolicja z Braniewa poinformowała we wtorek, że 39-letnia kobieta, która pracowała jako opiekunka okradała od listopada swojego 81-letniego podopiecznego. W sumie miała mu ukraść ponad 26 tys. zł.\n\n\n\n\"Policjanci zatrzymali kobietę i postawili jej zarzut kradzieży, do którego się przyznała. Swoje zachowanie tłumaczyła trudną sytuacją życiową, w jakiej się znalazła. W toku prowadzonych czynności, policjantom udało się odzyskać już jedynie 3,4 tys zł ukradzionych w ostatnim czasie oraz zabezpieczyli przedmioty, które kobieta kupiła za skradzione pieniądze, m.in. telefony komórkowe. Teraz sprawą kobiety zajmie się braniewski sąd. Grozi jej kara pozbawienia wolności do 5 lat\" - podała policja w komunikacie.\n\n\n\nW Braniewie opiekę nad seniorami na zlecenie ośrodka pomocy społecznej wykonują opiekunki zatrudnione przez spółdzielnię socjalną. Kierownik ds. pomocy środowiskowej w braniewskim ośrodku pomocy społecznej Katarzyna Demkowicz powiedziała, że po ujawnieniu sprawy przez policję ośrodek poprosił spółdzielnię socjalną, by nie wysyłała oskarżanej opiekunki do pracy w terenie.\n\n\n\n\"Zawiesiłem tę panią w pracy, choć nie mogę uwierzyć w prawdziwość tych oskarżeń\" - powiedział prezes spółdzielni socjalnej w Braniewie Marian Nadziejko. Dodał, że oskarżana o okradanie podopiecznego kobieta była zatrudniona od ośmiu miesięcy i nie było na nią żadnych skarg. \"Wręcz przeciwnie, pracowała w bardzo trudnych środowiskach, pracowała w weekendy, naprawdę bardzo się starała i przykładała. Mówiła wprost o swojej trudnej sytuacji materialnej i mówiła, że dużo pracuje, by zarobić\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie z prezesem Nadziejko oskarżana kobieta powiedziała, że zabezpieczone przez policję pieniądze to wypłata jej męża i zasiłek dziecka, a telefony miała kupić także za pensję męża. \"Powiedziała, że przyznała się ze strachu, bo zagrożono jej aresztem i zabraniem dzieci\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nW rozmowie prezes braniewskiej spółdzielni socjalnej powiedział, że opiekunki coraz częściej są pomawiane przez podopiecznych i ich rodziny. \"Wczoraj jedna z osób powiedziała, że opiekunka była u jej matki ledwie pięć minut, że nie wywiązuje się z obowiązków. Tymczasem ta pani zrobiła wszystko, co miała kilka godzin wcześniej, a na chwilkę zaszła ponownie, bo dostała informację, że jej podopieczna gorzej się poczuła. Przyszła drugi raz z dobrego serca, a została pomówiona. To jest nagminne. W sprawie rzekomego okradzenia podopiecznego także myślę, że warto bardziej zbadać otoczenie tego pana\" - powiedział Nadziejko. Dodał, że w dniu, gdy ujawniono rzekomą kradzież u 81-latka opiekunka zawiozła go na cmentarz, bo senior chciał odwiedzić grób żony.\n\n\n\nNadziejko zapowiedział w rozmowie, że w najbliższym czasie spotka się z szefową MOPS, by porozmawiać o pracy opiekunek w trudnych środowiskach. \"Zdarza się, że podopieczni cały tydzień nie zmywają naczyń, nie odkurzają, czekają, aż przyjdzie opiekunka i za nich to zrobi. Gdy opiekunka sprząta te osoby często jadą na zakupy. Nie na tym polega pomoc społeczna\" - powiedział Nadziejko.\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":3,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":184382,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-2.1 C
Olsztyn
czwartek, 19 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Opiekunka z zarzutami okradania 81-letniego podopiecznego. Jej przełożony sceptyczny wobec zarzutów

BraniewoOpiekunka z zarzutami okradania 81-letniego podopiecznego. Jej przełożony sceptyczny wobec zarzutów

Opiekunka podopiecznego w Braniewie została oskarżona o kradzież. 39-letniej kobiecie przedstawiono zarzuty, że od listopada okradała 81-letniego podopiecznego, przy czym zrabowała ponad 26 tysięcy złotych. Zatrzymana kobieta przyznała się do zarzutów. Swoje zachowanie tłumaczyła trudną sytuacją życiową. Oskarżona grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat.

reklama

Opiekę nad seniorami w Braniewie wykonują opiekunki zatrudnione przez spółdzielnię socjalną. Prezes spółdzielni Marian Nadziejko podkreślił, że opiekunki coraz częściej są pomawiane przez podopiecznych i ich rodziny. Marian Nadziejko jest sceptyczny wobec zarzutów i powiedział, że kobieta była zatrudniona od 8 miesięcy i nie było żadnych skarg na jej pracę. Oskarżona kobieta również utrzymuje, że popełniła kradzież z powodu trudnej sytuacji materialnej.

źródło: PAP

Przeczytaj także

reklama
1 Komentarz
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Oleje silnikowe do ciągników i maszyn budowlanych – co warto wiedzieć przed zakupem?

Kilka parametrów ma bardzo duże znaczenie dla żywotności silnika.

Mini prostownica – Twoja tajna broń na bad hair day!

Kompaktowy sprzęt do stylizacji włosów na ratunek!

Jak podkład wpływa na komfort użytkowania paneli?

Odczucia podczas chodzenia – stabilność kontra sprężystość.

Placówki edukacyjne Art School i Radość rozpoczęły rekrutację 2026/2027. Miejsce, w którym liczy się dziecko

Art School i Radość w Olsztynie ruszają z naborem do żłobków, przedszkoli i niepublicznej szkoły podstawowej

Jak dobrać organizery do szuflad kuchennych do konkretnych wymiarów zabudowy?

Uniwersalne wkłady często okazują się zbyt małe lub nieefektywnie wykorzystują przestrzeń.

Dlaczego prostota wygrywa we współczesnych dekoracjach świątecznych

Od luksusu do komfortu: jak zmieniają się gusta w Polsce.

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?

Wciągające audiobooki – najlepsze historie do słuchania

Są takie opowieści, które „klikają” od pierwszych minut.
reklama
reklama