\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nMówił też o opinii z zakresu antroposkopii; a biegły wskazał, że możliwe jest, choć w relacji jak jeden do 39 mln, tak duże podobieństwo, że dwie różne osoby mogą być wzięte za tę samą. W apelacji wskazał ten fakt jako \"oczywistą wątpliwość\" w ciągu dowodów, a takie powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.\n\n\n\nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nMecenas Tomasz Truszkowski akcentował te wnioski z opinii, wedle których w przypadku obu napadów sprawcy inaczej trzymali broń. W Pieckach napastnik miał trzymać broń nieprawidłowo i nieprawidłowo ją przeładowywał. Według obrońcy, policjant po szkoleniu czynności z bronią wykonuje automatycznie i bezwarunkowo, więc nie byłoby w tym przypadku różnicy. \"Modus operandi w obu przypadkach różni się zdecydowanie\" - argumentował mec. Tomasz Truszkowski, zwracając uwagę na inne zachowanie się sprawcy przy obu napadach. Przywołał też wniosek biegłego, który nie był w stanie ocenić, czy sprawca miał w ręku broń czy jej atrapę.\n\n\n\nMówił też o opinii z zakresu antroposkopii; a biegły wskazał, że możliwe jest, choć w relacji jak jeden do 39 mln, tak duże podobieństwo, że dwie różne osoby mogą być wzięte za tę samą. W apelacji wskazał ten fakt jako \"oczywistą wątpliwość\" w ciągu dowodów, a takie powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.\n\n\n\nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nObrona stoi na stanowisku, że sąd okręgowy dokonał dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów przypisując oskarżonemu również napad na placówkę bankową w Pieckach. W ocenie adwokata, ciąg zebranych dowodów (w tym biegłego antropologa i specjalisty z dziedziny balistyki) dotyczących tego przestępstwa układa się w logiczną całość i prowadzi do wniosku, że to nie były już policjant dopuścił się tego rozboju.\n\n\n\nMecenas Tomasz Truszkowski akcentował te wnioski z opinii, wedle których w przypadku obu napadów sprawcy inaczej trzymali broń. W Pieckach napastnik miał trzymać broń nieprawidłowo i nieprawidłowo ją przeładowywał. Według obrońcy, policjant po szkoleniu czynności z bronią wykonuje automatycznie i bezwarunkowo, więc nie byłoby w tym przypadku różnicy. \"Modus operandi w obu przypadkach różni się zdecydowanie\" - argumentował mec. Tomasz Truszkowski, zwracając uwagę na inne zachowanie się sprawcy przy obu napadach. Przywołał też wniosek biegłego, który nie był w stanie ocenić, czy sprawca miał w ręku broń czy jej atrapę.\n\n\n\nMówił też o opinii z zakresu antroposkopii; a biegły wskazał, że możliwe jest, choć w relacji jak jeden do 39 mln, tak duże podobieństwo, że dwie różne osoby mogą być wzięte za tę samą. W apelacji wskazał ten fakt jako \"oczywistą wątpliwość\" w ciągu dowodów, a takie powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.\n\n\n\nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW czwartek białostocki sąd apelacyjny zajął się tymi apelacjami; rozprawa była jawna.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że sąd okręgowy dokonał dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów przypisując oskarżonemu również napad na placówkę bankową w Pieckach. W ocenie adwokata, ciąg zebranych dowodów (w tym biegłego antropologa i specjalisty z dziedziny balistyki) dotyczących tego przestępstwa układa się w logiczną całość i prowadzi do wniosku, że to nie były już policjant dopuścił się tego rozboju.\n\n\n\nMecenas Tomasz Truszkowski akcentował te wnioski z opinii, wedle których w przypadku obu napadów sprawcy inaczej trzymali broń. W Pieckach napastnik miał trzymać broń nieprawidłowo i nieprawidłowo ją przeładowywał. Według obrońcy, policjant po szkoleniu czynności z bronią wykonuje automatycznie i bezwarunkowo, więc nie byłoby w tym przypadku różnicy. \"Modus operandi w obu przypadkach różni się zdecydowanie\" - argumentował mec. Tomasz Truszkowski, zwracając uwagę na inne zachowanie się sprawcy przy obu napadach. Przywołał też wniosek biegłego, który nie był w stanie ocenić, czy sprawca miał w ręku broń czy jej atrapę.\n\n\n\nMówił też o opinii z zakresu antroposkopii; a biegły wskazał, że możliwe jest, choć w relacji jak jeden do 39 mln, tak duże podobieństwo, że dwie różne osoby mogą być wzięte za tę samą. W apelacji wskazał ten fakt jako \"oczywistą wątpliwość\" w ciągu dowodów, a takie powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.\n\n\n\nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProkuratura chce ośmiu lat i dwóch miesięcy więzienia jako kary łącznej za oba napady. Chce również po 5 tys. zł zadośćuczynienia dla każdej z pracownic.\n\n\n\nW czwartek białostocki sąd apelacyjny zajął się tymi apelacjami; rozprawa była jawna.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że sąd okręgowy dokonał dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów przypisując oskarżonemu również napad na placówkę bankową w Pieckach. W ocenie adwokata, ciąg zebranych dowodów (w tym biegłego antropologa i specjalisty z dziedziny balistyki) dotyczących tego przestępstwa układa się w logiczną całość i prowadzi do wniosku, że to nie były już policjant dopuścił się tego rozboju.\n\n\n\nMecenas Tomasz Truszkowski akcentował te wnioski z opinii, wedle których w przypadku obu napadów sprawcy inaczej trzymali broń. W Pieckach napastnik miał trzymać broń nieprawidłowo i nieprawidłowo ją przeładowywał. Według obrońcy, policjant po szkoleniu czynności z bronią wykonuje automatycznie i bezwarunkowo, więc nie byłoby w tym przypadku różnicy. \"Modus operandi w obu przypadkach różni się zdecydowanie\" - argumentował mec. Tomasz Truszkowski, zwracając uwagę na inne zachowanie się sprawcy przy obu napadach. Przywołał też wniosek biegłego, który nie był w stanie ocenić, czy sprawca miał w ręku broń czy jej atrapę.\n\n\n\nMówił też o opinii z zakresu antroposkopii; a biegły wskazał, że możliwe jest, choć w relacji jak jeden do 39 mln, tak duże podobieństwo, że dwie różne osoby mogą być wzięte za tę samą. W apelacji wskazał ten fakt jako \"oczywistą wątpliwość\" w ciągu dowodów, a takie powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.\n\n\n\nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nApelacje złożyły obie strony. Obrońca chce uniewinnienia jego klienta od zarzutów związanych z napadem na placówkę w Pieckach i zmiany kwalifikacji prawnej dotyczącej przestępstwa w Rozogach, na dokonanie rozboju ale bez użycia niebezpiecznego narzędzia. Chodzi o to, że sprawca twierdzi, że nie miał prawdziwej broni (takiej, jak jego pistolet służbowy), ale że posługiwał się atrapą. Taka kwalifikacja wpłynęłaby na obniżenie kary.\n\n\n\nProkuratura chce ośmiu lat i dwóch miesięcy więzienia jako kary łącznej za oba napady. Chce również po 5 tys. zł zadośćuczynienia dla każdej z pracownic.\n\n\n\nW czwartek białostocki sąd apelacyjny zajął się tymi apelacjami; rozprawa była jawna.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że sąd okręgowy dokonał dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów przypisując oskarżonemu również napad na placówkę bankową w Pieckach. W ocenie adwokata, ciąg zebranych dowodów (w tym biegłego antropologa i specjalisty z dziedziny balistyki) dotyczących tego przestępstwa układa się w logiczną całość i prowadzi do wniosku, że to nie były już policjant dopuścił się tego rozboju.\n\n\n\nMecenas Tomasz Truszkowski akcentował te wnioski z opinii, wedle których w przypadku obu napadów sprawcy inaczej trzymali broń. W Pieckach napastnik miał trzymać broń nieprawidłowo i nieprawidłowo ją przeładowywał. Według obrońcy, policjant po szkoleniu czynności z bronią wykonuje automatycznie i bezwarunkowo, więc nie byłoby w tym przypadku różnicy. \"Modus operandi w obu przypadkach różni się zdecydowanie\" - argumentował mec. Tomasz Truszkowski, zwracając uwagę na inne zachowanie się sprawcy przy obu napadach. Przywołał też wniosek biegłego, który nie był w stanie ocenić, czy sprawca miał w ręku broń czy jej atrapę.\n\n\n\nMówił też o opinii z zakresu antroposkopii; a biegły wskazał, że możliwe jest, choć w relacji jak jeden do 39 mln, tak duże podobieństwo, że dwie różne osoby mogą być wzięte za tę samą. W apelacji wskazał ten fakt jako \"oczywistą wątpliwość\" w ciągu dowodów, a takie powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.\n\n\n\nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProces w pierwszej instancji był utajniony. Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie zapadł nieprawomocny wyrok 5,5 roku więzienia. Skazany ma też w całości naprawić szkody (zapłacić firmom ubezpieczeniowym, w których ubezpieczone były banki), a pięciu pracownicom tych dwóch placówek zapłacić po 2,5 tys. zł zadośćuczynienia.\n\n\n\nApelacje złożyły obie strony. Obrońca chce uniewinnienia jego klienta od zarzutów związanych z napadem na placówkę w Pieckach i zmiany kwalifikacji prawnej dotyczącej przestępstwa w Rozogach, na dokonanie rozboju ale bez użycia niebezpiecznego narzędzia. Chodzi o to, że sprawca twierdzi, że nie miał prawdziwej broni (takiej, jak jego pistolet służbowy), ale że posługiwał się atrapą. Taka kwalifikacja wpłynęłaby na obniżenie kary.\n\n\n\nProkuratura chce ośmiu lat i dwóch miesięcy więzienia jako kary łącznej za oba napady. Chce również po 5 tys. zł zadośćuczynienia dla każdej z pracownic.\n\n\n\nW czwartek białostocki sąd apelacyjny zajął się tymi apelacjami; rozprawa była jawna.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że sąd okręgowy dokonał dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów przypisując oskarżonemu również napad na placówkę bankową w Pieckach. W ocenie adwokata, ciąg zebranych dowodów (w tym biegłego antropologa i specjalisty z dziedziny balistyki) dotyczących tego przestępstwa układa się w logiczną całość i prowadzi do wniosku, że to nie były już policjant dopuścił się tego rozboju.\n\n\n\nMecenas Tomasz Truszkowski akcentował te wnioski z opinii, wedle których w przypadku obu napadów sprawcy inaczej trzymali broń. W Pieckach napastnik miał trzymać broń nieprawidłowo i nieprawidłowo ją przeładowywał. Według obrońcy, policjant po szkoleniu czynności z bronią wykonuje automatycznie i bezwarunkowo, więc nie byłoby w tym przypadku różnicy. \"Modus operandi w obu przypadkach różni się zdecydowanie\" - argumentował mec. Tomasz Truszkowski, zwracając uwagę na inne zachowanie się sprawcy przy obu napadach. Przywołał też wniosek biegłego, który nie był w stanie ocenić, czy sprawca miał w ręku broń czy jej atrapę.\n\n\n\nMówił też o opinii z zakresu antroposkopii; a biegły wskazał, że możliwe jest, choć w relacji jak jeden do 39 mln, tak duże podobieństwo, że dwie różne osoby mogą być wzięte za tę samą. W apelacji wskazał ten fakt jako \"oczywistą wątpliwość\" w ciągu dowodów, a takie powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.\n\n\n\nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPod koniec marca podejrzany o dokonanie tych przestępstw mężczyzna został zatrzymany; to ówczesny dzielnicowy w Rucianem-Nidzie. Prokuratura zarzuciła mu dokonanie obu rozbojów z użyciem broni palnej - pistoletu Walther P-99. Zatrzymany przyznał się jedynie do rozboju dokonanego w Rozogach i opisał przebieg tego zdarzenia. Jako motyw działania podał problemy finansowe i rosnące długi. Od zatrzymania jest aresztowany.\n\n\n\nProces w pierwszej instancji był utajniony. Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie zapadł nieprawomocny wyrok 5,5 roku więzienia. Skazany ma też w całości naprawić szkody (zapłacić firmom ubezpieczeniowym, w których ubezpieczone były banki), a pięciu pracownicom tych dwóch placówek zapłacić po 2,5 tys. zł zadośćuczynienia.\n\n\n\nApelacje złożyły obie strony. Obrońca chce uniewinnienia jego klienta od zarzutów związanych z napadem na placówkę w Pieckach i zmiany kwalifikacji prawnej dotyczącej przestępstwa w Rozogach, na dokonanie rozboju ale bez użycia niebezpiecznego narzędzia. Chodzi o to, że sprawca twierdzi, że nie miał prawdziwej broni (takiej, jak jego pistolet służbowy), ale że posługiwał się atrapą. Taka kwalifikacja wpłynęłaby na obniżenie kary.\n\n\n\nProkuratura chce ośmiu lat i dwóch miesięcy więzienia jako kary łącznej za oba napady. Chce również po 5 tys. zł zadośćuczynienia dla każdej z pracownic.\n\n\n\nW czwartek białostocki sąd apelacyjny zajął się tymi apelacjami; rozprawa była jawna.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że sąd okręgowy dokonał dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów przypisując oskarżonemu również napad na placówkę bankową w Pieckach. W ocenie adwokata, ciąg zebranych dowodów (w tym biegłego antropologa i specjalisty z dziedziny balistyki) dotyczących tego przestępstwa układa się w logiczną całość i prowadzi do wniosku, że to nie były już policjant dopuścił się tego rozboju.\n\n\n\nMecenas Tomasz Truszkowski akcentował te wnioski z opinii, wedle których w przypadku obu napadów sprawcy inaczej trzymali broń. W Pieckach napastnik miał trzymać broń nieprawidłowo i nieprawidłowo ją przeładowywał. Według obrońcy, policjant po szkoleniu czynności z bronią wykonuje automatycznie i bezwarunkowo, więc nie byłoby w tym przypadku różnicy. \"Modus operandi w obu przypadkach różni się zdecydowanie\" - argumentował mec. Tomasz Truszkowski, zwracając uwagę na inne zachowanie się sprawcy przy obu napadach. Przywołał też wniosek biegłego, który nie był w stanie ocenić, czy sprawca miał w ręku broń czy jej atrapę.\n\n\n\nMówił też o opinii z zakresu antroposkopii; a biegły wskazał, że możliwe jest, choć w relacji jak jeden do 39 mln, tak duże podobieństwo, że dwie różne osoby mogą być wzięte za tę samą. W apelacji wskazał ten fakt jako \"oczywistą wątpliwość\" w ciągu dowodów, a takie powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.\n\n\n\nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSprawa dotyczy napadów na placówki bankowe w Pieckach i Rozogach na Mazurach, do których doszło w 2020 i 2021 roku. Z banku w Pieckach napastnik, który pracownice sterroryzował przedmiotem przypominającym pistolet grożąc, że użyje broni, ukradł ponad 46,3 tys. zł; z placówki w Rozogach, gdzie sprawca również miał w ręce podobny przedmiot i też groził jego użyciem - blisko 87,7 tys. zł.\n\n\n\nPod koniec marca podejrzany o dokonanie tych przestępstw mężczyzna został zatrzymany; to ówczesny dzielnicowy w Rucianem-Nidzie. Prokuratura zarzuciła mu dokonanie obu rozbojów z użyciem broni palnej - pistoletu Walther P-99. Zatrzymany przyznał się jedynie do rozboju dokonanego w Rozogach i opisał przebieg tego zdarzenia. Jako motyw działania podał problemy finansowe i rosnące długi. Od zatrzymania jest aresztowany.\n\n\n\nProces w pierwszej instancji był utajniony. Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie zapadł nieprawomocny wyrok 5,5 roku więzienia. Skazany ma też w całości naprawić szkody (zapłacić firmom ubezpieczeniowym, w których ubezpieczone były banki), a pięciu pracownicom tych dwóch placówek zapłacić po 2,5 tys. zł zadośćuczynienia.\n\n\n\nApelacje złożyły obie strony. Obrońca chce uniewinnienia jego klienta od zarzutów związanych z napadem na placówkę w Pieckach i zmiany kwalifikacji prawnej dotyczącej przestępstwa w Rozogach, na dokonanie rozboju ale bez użycia niebezpiecznego narzędzia. Chodzi o to, że sprawca twierdzi, że nie miał prawdziwej broni (takiej, jak jego pistolet służbowy), ale że posługiwał się atrapą. Taka kwalifikacja wpłynęłaby na obniżenie kary.\n\n\n\nProkuratura chce ośmiu lat i dwóch miesięcy więzienia jako kary łącznej za oba napady. Chce również po 5 tys. zł zadośćuczynienia dla każdej z pracownic.\n\n\n\nW czwartek białostocki sąd apelacyjny zajął się tymi apelacjami; rozprawa była jawna.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że sąd okręgowy dokonał dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów przypisując oskarżonemu również napad na placówkę bankową w Pieckach. W ocenie adwokata, ciąg zebranych dowodów (w tym biegłego antropologa i specjalisty z dziedziny balistyki) dotyczących tego przestępstwa układa się w logiczną całość i prowadzi do wniosku, że to nie były już policjant dopuścił się tego rozboju.\n\n\n\nMecenas Tomasz Truszkowski akcentował te wnioski z opinii, wedle których w przypadku obu napadów sprawcy inaczej trzymali broń. W Pieckach napastnik miał trzymać broń nieprawidłowo i nieprawidłowo ją przeładowywał. Według obrońcy, policjant po szkoleniu czynności z bronią wykonuje automatycznie i bezwarunkowo, więc nie byłoby w tym przypadku różnicy. \"Modus operandi w obu przypadkach różni się zdecydowanie\" - argumentował mec. Tomasz Truszkowski, zwracając uwagę na inne zachowanie się sprawcy przy obu napadach. Przywołał też wniosek biegłego, który nie był w stanie ocenić, czy sprawca miał w ręku broń czy jej atrapę.\n\n\n\nMówił też o opinii z zakresu antroposkopii; a biegły wskazał, że możliwe jest, choć w relacji jak jeden do 39 mln, tak duże podobieństwo, że dwie różne osoby mogą być wzięte za tę samą. W apelacji wskazał ten fakt jako \"oczywistą wątpliwość\" w ciągu dowodów, a takie powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.\n\n\n\nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku zakończył się w czwartek proces odwoławczy byłego policjanta z województwa warmińsko-mazurskiego, nieprawomocnie skazanego na 5,5 roku więzienia za napady z bronią w ręku na placówki bankowe. Obrona chce kary łagodniejszej i tylko za jedno z tych przestępstw; prokuratura wnioskuje o surowszy wyrok.\n\n\n\nSprawa dotyczy napadów na placówki bankowe w Pieckach i Rozogach na Mazurach, do których doszło w 2020 i 2021 roku. Z banku w Pieckach napastnik, który pracownice sterroryzował przedmiotem przypominającym pistolet grożąc, że użyje broni, ukradł ponad 46,3 tys. zł; z placówki w Rozogach, gdzie sprawca również miał w ręce podobny przedmiot i też groził jego użyciem - blisko 87,7 tys. zł.\n\n\n\nPod koniec marca podejrzany o dokonanie tych przestępstw mężczyzna został zatrzymany; to ówczesny dzielnicowy w Rucianem-Nidzie. Prokuratura zarzuciła mu dokonanie obu rozbojów z użyciem broni palnej - pistoletu Walther P-99. Zatrzymany przyznał się jedynie do rozboju dokonanego w Rozogach i opisał przebieg tego zdarzenia. Jako motyw działania podał problemy finansowe i rosnące długi. Od zatrzymania jest aresztowany.\n\n\n\nProces w pierwszej instancji był utajniony. Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie zapadł nieprawomocny wyrok 5,5 roku więzienia. Skazany ma też w całości naprawić szkody (zapłacić firmom ubezpieczeniowym, w których ubezpieczone były banki), a pięciu pracownicom tych dwóch placówek zapłacić po 2,5 tys. zł zadośćuczynienia.\n\n\n\nApelacje złożyły obie strony. Obrońca chce uniewinnienia jego klienta od zarzutów związanych z napadem na placówkę w Pieckach i zmiany kwalifikacji prawnej dotyczącej przestępstwa w Rozogach, na dokonanie rozboju ale bez użycia niebezpiecznego narzędzia. Chodzi o to, że sprawca twierdzi, że nie miał prawdziwej broni (takiej, jak jego pistolet służbowy), ale że posługiwał się atrapą. Taka kwalifikacja wpłynęłaby na obniżenie kary.\n\n\n\nProkuratura chce ośmiu lat i dwóch miesięcy więzienia jako kary łącznej za oba napady. Chce również po 5 tys. zł zadośćuczynienia dla każdej z pracownic.\n\n\n\nW czwartek białostocki sąd apelacyjny zajął się tymi apelacjami; rozprawa była jawna.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że sąd okręgowy dokonał dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów przypisując oskarżonemu również napad na placówkę bankową w Pieckach. W ocenie adwokata, ciąg zebranych dowodów (w tym biegłego antropologa i specjalisty z dziedziny balistyki) dotyczących tego przestępstwa układa się w logiczną całość i prowadzi do wniosku, że to nie były już policjant dopuścił się tego rozboju.\n\n\n\nMecenas Tomasz Truszkowski akcentował te wnioski z opinii, wedle których w przypadku obu napadów sprawcy inaczej trzymali broń. W Pieckach napastnik miał trzymać broń nieprawidłowo i nieprawidłowo ją przeładowywał. Według obrońcy, policjant po szkoleniu czynności z bronią wykonuje automatycznie i bezwarunkowo, więc nie byłoby w tym przypadku różnicy. \"Modus operandi w obu przypadkach różni się zdecydowanie\" - argumentował mec. Tomasz Truszkowski, zwracając uwagę na inne zachowanie się sprawcy przy obu napadach. Przywołał też wniosek biegłego, który nie był w stanie ocenić, czy sprawca miał w ręku broń czy jej atrapę.\n\n\n\nMówił też o opinii z zakresu antroposkopii; a biegły wskazał, że możliwe jest, choć w relacji jak jeden do 39 mln, tak duże podobieństwo, że dwie różne osoby mogą być wzięte za tę samą. W apelacji wskazał ten fakt jako \"oczywistą wątpliwość\" w ciągu dowodów, a takie powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego.\n\n\n\nProkuratura chce kary surowszej; w jej ocenie 5,5 roku to kara łączna rażąco łagodna, biorąc pod uwagę, iż kary jednostkowe orzeczone przez sąd pierwszej instancji za napady, to cztery lata i cztery miesiące oraz cztery lata i dwa miesiące więzienia. Zwraca też uwagę, iż oskarżony był policjantem, pracownikom placówek bankowych groził śmiercią, posługując się bronią. Odnosząc się do argumentacji obrony prok. Piotr Bilewicz zwracał uwagę m.in. na fakt, że oskarżony niedługo po napadzie w Pieckach spłacił swoje długi w kwocie zbliżonej do tej, jaką skradziono z tamtejszej placówki bankowej.\n\n\n\nProkuratura chce też wyższego zadośćuczynienia, po 5 tys. zł dla pracownic. Zwraca uwagę, że było to dla nich traumatyczne przeżycie, wymagające wsparcia psychologicznego a część z nich zmieniła miejsce pracy.\n\n\n\nWyrok ma być ogłoszony na początku listopada. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175928,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );
0
-9.6 C
Olsztyn
poniedziałek, 9 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Dzielnicowy roku miał problemy finansowe, więc napadł na dwa banki. Jaki wyrok dla policjanta?

MrągowoDzielnicowy roku miał problemy finansowe, więc napadł na dwa banki. Jaki wyrok...

Były policjant z województwa warmińsko-mazurskiego, skazany na 5,5 roku więzienia za napady na placówki bankowe w Pieckach i Rozogach, staje przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku w procesie odwoławczym. Obrona życzy łagodniejszej kary, prokuratura z kolei domaga się surowszej. Napastnik, który miał w ręku pistolet przypominający broń służbową, ukradł 46,3 tysiące złotych z banku w Pieckach i niemal 87,7 tysiąca złotych z placówki w Rozogach. Skazany ma również w całości naprawić szkody i zapłacić po 2,5 tysiąca złotych zadośćuczynienia dla pięciu pracownic placówek. Obrona chce uniewinnienia od zarzutów dotyczących napadu w Pieckach, a prokuratura domaga się ośmiu lat i dwóch miesięcy więzienia jako kary łącznej za oba napady. Wyrok zostanie ogłoszony na początku listopada.
źródło: PAP

Przeczytaj także

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
1 Komentarz
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Wielkanoc w górach

Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.

Czy ten sam fotelik można używać przy drugim dziecku?

Jakie czynniki decydują o przydatności starego fotelika do dalszej jazdy?

Pogoda w Olsztynie na 14 dni przyniesie siarczyste mrozy i temperaturę spadającą do minus 19 stopni

Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.

Aktywny wypoczynek dla mieszkańców Olsztyna, Warmii oraz Mazur – przewodnik po parkach narodowych i rezerwatach przyrody

MIejsca, które inspirują do aktywności na świeżym powietrzu oraz dają pomysły na weekendowe wycieczki.

Kursy maturalne w Olsztynie – realne wsparcie dla uczniów przed egzaminem dojrzałości

Kursy maturalne stanowią uzupełnienie nauki szkolnej i realne wsparcie w przygotowaniach do egzaminu.

Jesz, ile chcesz za 35 zł w San Giovanni w Olsztynie

Wielka promocja w San Giovanni: jesz, ile dasz radę za 35 zł z okazji Światowego Dnia Pizzy.

Co sprawdzić, zanim kupisz działkę budowlaną?

Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.

Maksymalizacja inwestycji w fotowoltaikę: jak przestać tracić pieniądze na sieci

Jedynym sposobem, aby zatrzymać ten finansowy przeciek, jest przestać eksportować cenną energię i zacząć ją przechowywać.

Jakie zalety mają opakowania termoformowane?

Formowanie materiału pod wpływem ciepła, pozwala na tworzenie opakowań o różnych kształtach, rozmiarach i funkcjonalnościach
reklama
reklama