\nW październiku 2019 roku wskazał na to Parlament Europejski, wyrażając w przyjętej rezolucji obawę o życie uwięzionego Polaka. Dwa miesiące wcześniej w regionie doszło do masowych protestów niepodległościowych. W Wamenie i innych miejscowościach wybuchły antyrządowe zamieszki, a w górach – walki z partyzantami. Protestujący podpalili więzienie w mieście Sorong, z którego uciekło ponad 250 skazańców, kilkanaście tysięcy cywilów trzeba było ewakuować z domów. Ostatecznie siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło – jak podała Międzynarodowa Koalicja na rzecz Papui (ICP) – blisko sześćdziesiąt osób.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125941,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW Papui Zachodniej od dziesięcioleci, ze zmienną intensywnością, trwa zbrojne powstanie. Również w ostatnich tygodniach dochodziło do starć indonezyjskiego wojska i policji z miejscowymi bojownikami, a sytuacja w okolicy pozostaje nieprzewidywalna.\n\n\n\nW październiku 2019 roku wskazał na to Parlament Europejski, wyrażając w przyjętej rezolucji obawę o życie uwięzionego Polaka. Dwa miesiące wcześniej w regionie doszło do masowych protestów niepodległościowych. W Wamenie i innych miejscowościach wybuchły antyrządowe zamieszki, a w górach – walki z partyzantami. Protestujący podpalili więzienie w mieście Sorong, z którego uciekło ponad 250 skazańców, kilkanaście tysięcy cywilów trzeba było ewakuować z domów. Ostatecznie siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło – jak podała Międzynarodowa Koalicja na rzecz Papui (ICP) – blisko sześćdziesiąt osób.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125941,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nApele o poprawę warunków odbywania kary przez polskiego obywatela przyniosły dotąd niewielki skutek. Na rozpatrzenie oczekuje złożony pod koniec kwietnia wniosek o ułaskawienie polskiego obywatela skierowany do prezydenta Joko Widodo, lecz nie ma pewności, że decyzja będzie pozytywna. Tymczasem wyzwaniem pozostaje zapewnienie Polakowi bezpieczeństwa.\n\n\n\nW Papui Zachodniej od dziesięcioleci, ze zmienną intensywnością, trwa zbrojne powstanie. Również w ostatnich tygodniach dochodziło do starć indonezyjskiego wojska i policji z miejscowymi bojownikami, a sytuacja w okolicy pozostaje nieprzewidywalna.\n\n\n\nW październiku 2019 roku wskazał na to Parlament Europejski, wyrażając w przyjętej rezolucji obawę o życie uwięzionego Polaka. Dwa miesiące wcześniej w regionie doszło do masowych protestów niepodległościowych. W Wamenie i innych miejscowościach wybuchły antyrządowe zamieszki, a w górach – walki z partyzantami. Protestujący podpalili więzienie w mieście Sorong, z którego uciekło ponad 250 skazańców, kilkanaście tysięcy cywilów trzeba było ewakuować z domów. Ostatecznie siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło – jak podała Międzynarodowa Koalicja na rzecz Papui (ICP) – blisko sześćdziesiąt osób.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125941,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n- Wamena jest odległa i niedostępna, ale panuje tam znośny, górski klimat, a Jakub dobrze sobie ułożył relacje ze strażnikami. Nie wnioskujemy już o przeniesienie mojego klienta, bo on sam sobie tego nie życzy – mówi Latifah. Wcześniej polscy dyplomaci w Dżakarcie sugerowali transfer podróżnika do Bandungu na Jawie.\n\n\n\nApele o poprawę warunków odbywania kary przez polskiego obywatela przyniosły dotąd niewielki skutek. Na rozpatrzenie oczekuje złożony pod koniec kwietnia wniosek o ułaskawienie polskiego obywatela skierowany do prezydenta Joko Widodo, lecz nie ma pewności, że decyzja będzie pozytywna. Tymczasem wyzwaniem pozostaje zapewnienie Polakowi bezpieczeństwa.\n\n\n\nW Papui Zachodniej od dziesięcioleci, ze zmienną intensywnością, trwa zbrojne powstanie. Również w ostatnich tygodniach dochodziło do starć indonezyjskiego wojska i policji z miejscowymi bojownikami, a sytuacja w okolicy pozostaje nieprzewidywalna.\n\n\n\nW październiku 2019 roku wskazał na to Parlament Europejski, wyrażając w przyjętej rezolucji obawę o życie uwięzionego Polaka. Dwa miesiące wcześniej w regionie doszło do masowych protestów niepodległościowych. W Wamenie i innych miejscowościach wybuchły antyrządowe zamieszki, a w górach – walki z partyzantami. Protestujący podpalili więzienie w mieście Sorong, z którego uciekło ponad 250 skazańców, kilkanaście tysięcy cywilów trzeba było ewakuować z domów. Ostatecznie siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło – jak podała Międzynarodowa Koalicja na rzecz Papui (ICP) – blisko sześćdziesiąt osób.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125941,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nKłopotem dla obrońców Polaka jest niedostępność Wameny, do której do niedawna nie prowadziła żadna przejezdna droga, a transport odbywa się głównie samolotami. Cały region jest położony ok. 4 tys. kilometrów od stołecznej Dżakarty, co utrudnia wizyty konsula. Mimo to – jak zaznacza adwokatka Jakuba Skrzypskiego, Latifah Anum Siregar – skazany turysta ma tam do czynienia z lepszymi warunkami niż w dużych więzieniach, gdzie często panuje przeludnienie, korupcja i przemoc.\n\n\n\n- Wamena jest odległa i niedostępna, ale panuje tam znośny, górski klimat, a Jakub dobrze sobie ułożył relacje ze strażnikami. Nie wnioskujemy już o przeniesienie mojego klienta, bo on sam sobie tego nie życzy – mówi Latifah. Wcześniej polscy dyplomaci w Dżakarcie sugerowali transfer podróżnika do Bandungu na Jawie.\n\n\n\nApele o poprawę warunków odbywania kary przez polskiego obywatela przyniosły dotąd niewielki skutek. Na rozpatrzenie oczekuje złożony pod koniec kwietnia wniosek o ułaskawienie polskiego obywatela skierowany do prezydenta Joko Widodo, lecz nie ma pewności, że decyzja będzie pozytywna. Tymczasem wyzwaniem pozostaje zapewnienie Polakowi bezpieczeństwa.\n\n\n\nW Papui Zachodniej od dziesięcioleci, ze zmienną intensywnością, trwa zbrojne powstanie. Również w ostatnich tygodniach dochodziło do starć indonezyjskiego wojska i policji z miejscowymi bojownikami, a sytuacja w okolicy pozostaje nieprzewidywalna.\n\n\n\nW październiku 2019 roku wskazał na to Parlament Europejski, wyrażając w przyjętej rezolucji obawę o życie uwięzionego Polaka. Dwa miesiące wcześniej w regionie doszło do masowych protestów niepodległościowych. W Wamenie i innych miejscowościach wybuchły antyrządowe zamieszki, a w górach – walki z partyzantami. Protestujący podpalili więzienie w mieście Sorong, z którego uciekło ponad 250 skazańców, kilkanaście tysięcy cywilów trzeba było ewakuować z domów. Ostatecznie siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło – jak podała Międzynarodowa Koalicja na rzecz Papui (ICP) – blisko sześćdziesiąt osób.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125941,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZ relacji osób, które w ostatnich miesiącach miały kontakt z polskim skazanym wynika, że jest chwiejny emocjonalnie i niedożywiony. Jedzenie, dwa razy dziennie dostarczane do jego celi z więzienia, jest bardzo niskiej jakości – składa się głównie z ryżu i warzyw i zazwyczaj jest pozbawione źródeł białka. Osoby dobrze znające realia życia w indonezyjskim systemie penitencjarnym wyjaśniają, że aresztanci i więźniowie uzupełniają dietę dzięki żywności otrzymywanej od rodzin i przyjaciół albo płacą strażnikom za zakupy.\n\n\n\nKłopotem dla obrońców Polaka jest niedostępność Wameny, do której do niedawna nie prowadziła żadna przejezdna droga, a transport odbywa się głównie samolotami. Cały region jest położony ok. 4 tys. kilometrów od stołecznej Dżakarty, co utrudnia wizyty konsula. Mimo to – jak zaznacza adwokatka Jakuba Skrzypskiego, Latifah Anum Siregar – skazany turysta ma tam do czynienia z lepszymi warunkami niż w dużych więzieniach, gdzie często panuje przeludnienie, korupcja i przemoc.\n\n\n\n- Wamena jest odległa i niedostępna, ale panuje tam znośny, górski klimat, a Jakub dobrze sobie ułożył relacje ze strażnikami. Nie wnioskujemy już o przeniesienie mojego klienta, bo on sam sobie tego nie życzy – mówi Latifah. Wcześniej polscy dyplomaci w Dżakarcie sugerowali transfer podróżnika do Bandungu na Jawie.\n\n\n\nApele o poprawę warunków odbywania kary przez polskiego obywatela przyniosły dotąd niewielki skutek. Na rozpatrzenie oczekuje złożony pod koniec kwietnia wniosek o ułaskawienie polskiego obywatela skierowany do prezydenta Joko Widodo, lecz nie ma pewności, że decyzja będzie pozytywna. Tymczasem wyzwaniem pozostaje zapewnienie Polakowi bezpieczeństwa.\n\n\n\nW Papui Zachodniej od dziesięcioleci, ze zmienną intensywnością, trwa zbrojne powstanie. Również w ostatnich tygodniach dochodziło do starć indonezyjskiego wojska i policji z miejscowymi bojownikami, a sytuacja w okolicy pozostaje nieprzewidywalna.\n\n\n\nW październiku 2019 roku wskazał na to Parlament Europejski, wyrażając w przyjętej rezolucji obawę o życie uwięzionego Polaka. Dwa miesiące wcześniej w regionie doszło do masowych protestów niepodległościowych. W Wamenie i innych miejscowościach wybuchły antyrządowe zamieszki, a w górach – walki z partyzantami. Protestujący podpalili więzienie w mieście Sorong, z którego uciekło ponad 250 skazańców, kilkanaście tysięcy cywilów trzeba było ewakuować z domów. Ostatecznie siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło – jak podała Międzynarodowa Koalicja na rzecz Papui (ICP) – blisko sześćdziesiąt osób.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125941,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZ informacji, które przekazały jego prawniczka i osoby odwiedzające policyjny ośrodek zatrzymań, wynika, że podróżnik przebywa w pięcioosobowej celi o powierzchni około 14 metrów kwadratowych, z wydzieloną łazienką. W tym samym pomieszczeniu czasowo przetrzymywani są także inni: zdarzało się, że nawet ośmiu aresztantów. Do aresztu trafia więcej osadzonych, odkąd rozpoczęła się pandemia Covid-19; to rezultat ograniczeń obowiązujących w pobliskim więzieniu, które przestało przyjmować osoby tymczasowo aresztowane. Epidemiczne restrykcje doprowadziły także do ograniczenia liczby wizyt z zewnątrz, a więźniom, których tylko co pewien czas wyprowadza się na trawnik przed budynkiem, brakuje regularnych spacerów.\n\n\n\nZ relacji osób, które w ostatnich miesiącach miały kontakt z polskim skazanym wynika, że jest chwiejny emocjonalnie i niedożywiony. Jedzenie, dwa razy dziennie dostarczane do jego celi z więzienia, jest bardzo niskiej jakości – składa się głównie z ryżu i warzyw i zazwyczaj jest pozbawione źródeł białka. Osoby dobrze znające realia życia w indonezyjskim systemie penitencjarnym wyjaśniają, że aresztanci i więźniowie uzupełniają dietę dzięki żywności otrzymywanej od rodzin i przyjaciół albo płacą strażnikom za zakupy.\n\n\n\nKłopotem dla obrońców Polaka jest niedostępność Wameny, do której do niedawna nie prowadziła żadna przejezdna droga, a transport odbywa się głównie samolotami. Cały region jest położony ok. 4 tys. kilometrów od stołecznej Dżakarty, co utrudnia wizyty konsula. Mimo to – jak zaznacza adwokatka Jakuba Skrzypskiego, Latifah Anum Siregar – skazany turysta ma tam do czynienia z lepszymi warunkami niż w dużych więzieniach, gdzie często panuje przeludnienie, korupcja i przemoc.\n\n\n\n- Wamena jest odległa i niedostępna, ale panuje tam znośny, górski klimat, a Jakub dobrze sobie ułożył relacje ze strażnikami. Nie wnioskujemy już o przeniesienie mojego klienta, bo on sam sobie tego nie życzy – mówi Latifah. Wcześniej polscy dyplomaci w Dżakarcie sugerowali transfer podróżnika do Bandungu na Jawie.\n\n\n\nApele o poprawę warunków odbywania kary przez polskiego obywatela przyniosły dotąd niewielki skutek. Na rozpatrzenie oczekuje złożony pod koniec kwietnia wniosek o ułaskawienie polskiego obywatela skierowany do prezydenta Joko Widodo, lecz nie ma pewności, że decyzja będzie pozytywna. Tymczasem wyzwaniem pozostaje zapewnienie Polakowi bezpieczeństwa.\n\n\n\nW Papui Zachodniej od dziesięcioleci, ze zmienną intensywnością, trwa zbrojne powstanie. Również w ostatnich tygodniach dochodziło do starć indonezyjskiego wojska i policji z miejscowymi bojownikami, a sytuacja w okolicy pozostaje nieprzewidywalna.\n\n\n\nW październiku 2019 roku wskazał na to Parlament Europejski, wyrażając w przyjętej rezolucji obawę o życie uwięzionego Polaka. Dwa miesiące wcześniej w regionie doszło do masowych protestów niepodległościowych. W Wamenie i innych miejscowościach wybuchły antyrządowe zamieszki, a w górach – walki z partyzantami. Protestujący podpalili więzienie w mieście Sorong, z którego uciekło ponad 250 skazańców, kilkanaście tysięcy cywilów trzeba było ewakuować z domów. Ostatecznie siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło – jak podała Międzynarodowa Koalicja na rzecz Papui (ICP) – blisko sześćdziesiąt osób.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125941,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSkrzypski od listopada 2018 roku – z przyczyn, których indonezyjskie władze nie podały – przebywa nie w więzieniu, a w areszcie w Wamenie, niedostępnym górskim miasteczku, gdzie zatrzymała go policja.\n\n\n\nZ informacji, które przekazały jego prawniczka i osoby odwiedzające policyjny ośrodek zatrzymań, wynika, że podróżnik przebywa w pięcioosobowej celi o powierzchni około 14 metrów kwadratowych, z wydzieloną łazienką. W tym samym pomieszczeniu czasowo przetrzymywani są także inni: zdarzało się, że nawet ośmiu aresztantów. Do aresztu trafia więcej osadzonych, odkąd rozpoczęła się pandemia Covid-19; to rezultat ograniczeń obowiązujących w pobliskim więzieniu, które przestało przyjmować osoby tymczasowo aresztowane. Epidemiczne restrykcje doprowadziły także do ograniczenia liczby wizyt z zewnątrz, a więźniom, których tylko co pewien czas wyprowadza się na trawnik przed budynkiem, brakuje regularnych spacerów.\n\n\n\nZ relacji osób, które w ostatnich miesiącach miały kontakt z polskim skazanym wynika, że jest chwiejny emocjonalnie i niedożywiony. Jedzenie, dwa razy dziennie dostarczane do jego celi z więzienia, jest bardzo niskiej jakości – składa się głównie z ryżu i warzyw i zazwyczaj jest pozbawione źródeł białka. Osoby dobrze znające realia życia w indonezyjskim systemie penitencjarnym wyjaśniają, że aresztanci i więźniowie uzupełniają dietę dzięki żywności otrzymywanej od rodzin i przyjaciół albo płacą strażnikom za zakupy.\n\n\n\nKłopotem dla obrońców Polaka jest niedostępność Wameny, do której do niedawna nie prowadziła żadna przejezdna droga, a transport odbywa się głównie samolotami. Cały region jest położony ok. 4 tys. kilometrów od stołecznej Dżakarty, co utrudnia wizyty konsula. Mimo to – jak zaznacza adwokatka Jakuba Skrzypskiego, Latifah Anum Siregar – skazany turysta ma tam do czynienia z lepszymi warunkami niż w dużych więzieniach, gdzie często panuje przeludnienie, korupcja i przemoc.\n\n\n\n- Wamena jest odległa i niedostępna, ale panuje tam znośny, górski klimat, a Jakub dobrze sobie ułożył relacje ze strażnikami. Nie wnioskujemy już o przeniesienie mojego klienta, bo on sam sobie tego nie życzy – mówi Latifah. Wcześniej polscy dyplomaci w Dżakarcie sugerowali transfer podróżnika do Bandungu na Jawie.\n\n\n\nApele o poprawę warunków odbywania kary przez polskiego obywatela przyniosły dotąd niewielki skutek. Na rozpatrzenie oczekuje złożony pod koniec kwietnia wniosek o ułaskawienie polskiego obywatela skierowany do prezydenta Joko Widodo, lecz nie ma pewności, że decyzja będzie pozytywna. Tymczasem wyzwaniem pozostaje zapewnienie Polakowi bezpieczeństwa.\n\n\n\nW Papui Zachodniej od dziesięcioleci, ze zmienną intensywnością, trwa zbrojne powstanie. Również w ostatnich tygodniach dochodziło do starć indonezyjskiego wojska i policji z miejscowymi bojownikami, a sytuacja w okolicy pozostaje nieprzewidywalna.\n\n\n\nW październiku 2019 roku wskazał na to Parlament Europejski, wyrażając w przyjętej rezolucji obawę o życie uwięzionego Polaka. Dwa miesiące wcześniej w regionie doszło do masowych protestów niepodległościowych. W Wamenie i innych miejscowościach wybuchły antyrządowe zamieszki, a w górach – walki z partyzantami. Protestujący podpalili więzienie w mieście Sorong, z którego uciekło ponad 250 skazańców, kilkanaście tysięcy cywilów trzeba było ewakuować z domów. Ostatecznie siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło – jak podała Międzynarodowa Koalicja na rzecz Papui (ICP) – blisko sześćdziesiąt osób.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125941,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZłej jakości jedzenie, nieregularne opuszczanie celi, rzadkie odwiedziny i chwiejna sytuacja w niespokojnym regionie – to codzienność pochodzącego z Olsztyna 42-letniego turysty, którego indonezyjski sąd skazał na 7 lat więzienia za rzekomą współpracę z separatystami w regionie Papua Zachodnia. Mężczyzna, który od blisko trzech lat jest uwięziony we wschodniej Indonezji, otrzymał taki wyrok za to, że spotykał się z tamtejszymi aktywistami niepodległościowymi. Międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka i Parlament Europejski uznały Polaka za więźnia politycznego i ofiarę pokazowego procesu, wzywając do jego uwolnienia.\n\n\n\nSkrzypski od listopada 2018 roku – z przyczyn, których indonezyjskie władze nie podały – przebywa nie w więzieniu, a w areszcie w Wamenie, niedostępnym górskim miasteczku, gdzie zatrzymała go policja.\n\n\n\nZ informacji, które przekazały jego prawniczka i osoby odwiedzające policyjny ośrodek zatrzymań, wynika, że podróżnik przebywa w pięcioosobowej celi o powierzchni około 14 metrów kwadratowych, z wydzieloną łazienką. W tym samym pomieszczeniu czasowo przetrzymywani są także inni: zdarzało się, że nawet ośmiu aresztantów. Do aresztu trafia więcej osadzonych, odkąd rozpoczęła się pandemia Covid-19; to rezultat ograniczeń obowiązujących w pobliskim więzieniu, które przestało przyjmować osoby tymczasowo aresztowane. Epidemiczne restrykcje doprowadziły także do ograniczenia liczby wizyt z zewnątrz, a więźniom, których tylko co pewien czas wyprowadza się na trawnik przed budynkiem, brakuje regularnych spacerów.\n\n\n\nZ relacji osób, które w ostatnich miesiącach miały kontakt z polskim skazanym wynika, że jest chwiejny emocjonalnie i niedożywiony. Jedzenie, dwa razy dziennie dostarczane do jego celi z więzienia, jest bardzo niskiej jakości – składa się głównie z ryżu i warzyw i zazwyczaj jest pozbawione źródeł białka. Osoby dobrze znające realia życia w indonezyjskim systemie penitencjarnym wyjaśniają, że aresztanci i więźniowie uzupełniają dietę dzięki żywności otrzymywanej od rodzin i przyjaciół albo płacą strażnikom za zakupy.\n\n\n\nKłopotem dla obrońców Polaka jest niedostępność Wameny, do której do niedawna nie prowadziła żadna przejezdna droga, a transport odbywa się głównie samolotami. Cały region jest położony ok. 4 tys. kilometrów od stołecznej Dżakarty, co utrudnia wizyty konsula. Mimo to – jak zaznacza adwokatka Jakuba Skrzypskiego, Latifah Anum Siregar – skazany turysta ma tam do czynienia z lepszymi warunkami niż w dużych więzieniach, gdzie często panuje przeludnienie, korupcja i przemoc.\n\n\n\n- Wamena jest odległa i niedostępna, ale panuje tam znośny, górski klimat, a Jakub dobrze sobie ułożył relacje ze strażnikami. Nie wnioskujemy już o przeniesienie mojego klienta, bo on sam sobie tego nie życzy – mówi Latifah. Wcześniej polscy dyplomaci w Dżakarcie sugerowali transfer podróżnika do Bandungu na Jawie.\n\n\n\nApele o poprawę warunków odbywania kary przez polskiego obywatela przyniosły dotąd niewielki skutek. Na rozpatrzenie oczekuje złożony pod koniec kwietnia wniosek o ułaskawienie polskiego obywatela skierowany do prezydenta Joko Widodo, lecz nie ma pewności, że decyzja będzie pozytywna. Tymczasem wyzwaniem pozostaje zapewnienie Polakowi bezpieczeństwa.\n\n\n\nW Papui Zachodniej od dziesięcioleci, ze zmienną intensywnością, trwa zbrojne powstanie. Również w ostatnich tygodniach dochodziło do starć indonezyjskiego wojska i policji z miejscowymi bojownikami, a sytuacja w okolicy pozostaje nieprzewidywalna.\n\n\n\nW październiku 2019 roku wskazał na to Parlament Europejski, wyrażając w przyjętej rezolucji obawę o życie uwięzionego Polaka. Dwa miesiące wcześniej w regionie doszło do masowych protestów niepodległościowych. W Wamenie i innych miejscowościach wybuchły antyrządowe zamieszki, a w górach – walki z partyzantami. Protestujący podpalili więzienie w mieście Sorong, z którego uciekło ponad 250 skazańców, kilkanaście tysięcy cywilów trzeba było ewakuować z domów. Ostatecznie siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło – jak podała Międzynarodowa Koalicja na rzecz Papui (ICP) – blisko sześćdziesiąt osób.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125941,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW Papui Zachodniej, indonezyjskiej prowincji, od dziesięcioleci trwa zbrojne powstanie; w ostatnich tygodniach dochodziło do starć wojska i policji z miejscowymi bojownikami. Właśnie tam wyrok więzienia odsiaduje polski podróżnik Jakub Skrzypski. \n\n\n\nZłej jakości jedzenie, nieregularne opuszczanie celi, rzadkie odwiedziny i chwiejna sytuacja w niespokojnym regionie – to codzienność pochodzącego z Olsztyna 42-letniego turysty, którego indonezyjski sąd skazał na 7 lat więzienia za rzekomą współpracę z separatystami w regionie Papua Zachodnia. Mężczyzna, który od blisko trzech lat jest uwięziony we wschodniej Indonezji, otrzymał taki wyrok za to, że spotykał się z tamtejszymi aktywistami niepodległościowymi. Międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka i Parlament Europejski uznały Polaka za więźnia politycznego i ofiarę pokazowego procesu, wzywając do jego uwolnienia.\n\n\n\nSkrzypski od listopada 2018 roku – z przyczyn, których indonezyjskie władze nie podały – przebywa nie w więzieniu, a w areszcie w Wamenie, niedostępnym górskim miasteczku, gdzie zatrzymała go policja.\n\n\n\nZ informacji, które przekazały jego prawniczka i osoby odwiedzające policyjny ośrodek zatrzymań, wynika, że podróżnik przebywa w pięcioosobowej celi o powierzchni około 14 metrów kwadratowych, z wydzieloną łazienką. W tym samym pomieszczeniu czasowo przetrzymywani są także inni: zdarzało się, że nawet ośmiu aresztantów. Do aresztu trafia więcej osadzonych, odkąd rozpoczęła się pandemia Covid-19; to rezultat ograniczeń obowiązujących w pobliskim więzieniu, które przestało przyjmować osoby tymczasowo aresztowane. Epidemiczne restrykcje doprowadziły także do ograniczenia liczby wizyt z zewnątrz, a więźniom, których tylko co pewien czas wyprowadza się na trawnik przed budynkiem, brakuje regularnych spacerów.\n\n\n\nZ relacji osób, które w ostatnich miesiącach miały kontakt z polskim skazanym wynika, że jest chwiejny emocjonalnie i niedożywiony. Jedzenie, dwa razy dziennie dostarczane do jego celi z więzienia, jest bardzo niskiej jakości – składa się głównie z ryżu i warzyw i zazwyczaj jest pozbawione źródeł białka. Osoby dobrze znające realia życia w indonezyjskim systemie penitencjarnym wyjaśniają, że aresztanci i więźniowie uzupełniają dietę dzięki żywności otrzymywanej od rodzin i przyjaciół albo płacą strażnikom za zakupy.\n\n\n\nKłopotem dla obrońców Polaka jest niedostępność Wameny, do której do niedawna nie prowadziła żadna przejezdna droga, a transport odbywa się głównie samolotami. Cały region jest położony ok. 4 tys. kilometrów od stołecznej Dżakarty, co utrudnia wizyty konsula. Mimo to – jak zaznacza adwokatka Jakuba Skrzypskiego, Latifah Anum Siregar – skazany turysta ma tam do czynienia z lepszymi warunkami niż w dużych więzieniach, gdzie często panuje przeludnienie, korupcja i przemoc.\n\n\n\n- Wamena jest odległa i niedostępna, ale panuje tam znośny, górski klimat, a Jakub dobrze sobie ułożył relacje ze strażnikami. Nie wnioskujemy już o przeniesienie mojego klienta, bo on sam sobie tego nie życzy – mówi Latifah. Wcześniej polscy dyplomaci w Dżakarcie sugerowali transfer podróżnika do Bandungu na Jawie.\n\n\n\nApele o poprawę warunków odbywania kary przez polskiego obywatela przyniosły dotąd niewielki skutek. Na rozpatrzenie oczekuje złożony pod koniec kwietnia wniosek o ułaskawienie polskiego obywatela skierowany do prezydenta Joko Widodo, lecz nie ma pewności, że decyzja będzie pozytywna. Tymczasem wyzwaniem pozostaje zapewnienie Polakowi bezpieczeństwa.\n\n\n\nW Papui Zachodniej od dziesięcioleci, ze zmienną intensywnością, trwa zbrojne powstanie. Również w ostatnich tygodniach dochodziło do starć indonezyjskiego wojska i policji z miejscowymi bojownikami, a sytuacja w okolicy pozostaje nieprzewidywalna.\n\n\n\nW październiku 2019 roku wskazał na to Parlament Europejski, wyrażając w przyjętej rezolucji obawę o życie uwięzionego Polaka. Dwa miesiące wcześniej w regionie doszło do masowych protestów niepodległościowych. W Wamenie i innych miejscowościach wybuchły antyrządowe zamieszki, a w górach – walki z partyzantami. Protestujący podpalili więzienie w mieście Sorong, z którego uciekło ponad 250 skazańców, kilkanaście tysięcy cywilów trzeba było ewakuować z domów. Ostatecznie siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło – jak podała Międzynarodowa Koalicja na rzecz Papui (ICP) – blisko sześćdziesiąt osób.\n\n\n\nŹródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":125941,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Polak Jakub Skrzypski od trzech lat przebywa w areszcie w Wamenie, niedostępnym górskim miasteczku w indonezyjskiej prowincji Papua Zachodnia. Został skazany na siedem lat więzienia za rzekomą współpracę z separatystami. Skazany przebywa w celi o powierzchni 14 metrów kwadratowych, gdzie czasowo przetrzymywani są także inni aresztanci. Z powodu epidemii COVID-19 wizyty z zewnątrz są ograniczone, a więźniom, którzy tylko co pewien czas mogą opuścić celę, brakuje regularnych spacerów.
reklama
Organizacje broniące praw człowieka i Parlament Europejski uznały Skrzypskiego za więźnia politycznego i ofiarę pokazowego procesu. Wzywają do jego uwolnienia. Kłopotem dla obrońców jest niedostępność Wameny, do której nie prowadzi żadna przejezdna droga, a transport odbywa się głównie samolotami. Cały region jest oddalony ok. 4 tysiące kilometrów od Dżakarty.
W Papui Zachodniej, gdzie przebywa polski turysta, trwa od dziesięcioleci zbrojne powstanie, a sytuacja w okolicy pozostaje nieprzewidywalna. Parę lat temu odnotowano tam zamieszki antyrządowe, a siły bezpieczeństwa brutalnie stłumiły demonstracje, w wyniku czego zginęło wiele osób.
Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.