fbpx
reklama
20 C
Olsztyn
środa, 23 czerwca, 2021
reklama

Bezwzględna lichwa w centrum Olsztyna. „Chciałam popełnić samobójstwo”

reklama
Wyślij przez




0

Czy możliwe jest, że w centrum miasta wojewódzkiego, pod bokiem sądów, prokuratury i policji, w najlepsze działa „przedsiębiorstwo lichwiarskie”. W dodatku stosujące metody wymuszania spłaty rzekomych długów rodem z filmów gangsterskich? Odpowiedź brzmi – TAK.

Wystarczy prześledzić historię pani Iwony (nazwisko do wiadomości redakcji) – przedsiębiorcy z jednego z miast powiatowych na Warmii i Mazurach.

Kobieta długo zastanawiała się, czy na tym etapie podawać swoje personalia i ujawniać wizerunek. Jest jednak tak zastraszona i umęczona tym, co działo się wokół niej przez ostatnie lata, że dopóki jej „oprawcy” nie dosięgnie karząca ręka sprawiedliwości, woli pozostać anonimowa.

reklama

Pani Iwona i jej mąż długo pracowali na Zachodzie Europy. Stwierdzili jednak, że chcą wrócić do Polski. Kupili dom na Mazurach, otworzyli firmę, zatrudnili ludzi. Wszystko szło sprawnie, firma przynosiła dochody. W pewnym momencie jeden z kontrahentów nie opłacił bardzo dużej faktury. Tym samym w firmie pani Iwony też pojawiły się problemy z płatnościami. Skończyło się na tym, że trzeba było wejść w układ z wierzycielami, a majątkiem firmy zarządzał syndyk. Przedsiębiorstwo wciąż jednak działało, wierzyciele byli spłacani.

W roku 2015 zaczęliśmy znów stawać na nogi. Pojawiła się też możliwość podpisania sporego kontraktu. Na to jednak potrzebne były pieniądze. Kredytu bankowego nie mogliśmy wziąć. Postanowiliśmy pożyczyć pieniądze prywatnie, a po zrealizowaniu kontraktu zwrócić pożyczkę. Poprosiliśmy o pomoc znajomego. On nie miał takiej kwoty, ale polecił nam pana Marka z Olsztyna, którego firma udziela pożyczek prywatnym osobom. Dostałam telefon, zadzwoniłam, umówiłam się, przyjechałam do Olsztyna, poszłam do biura w centrum miasta, podpisałam umowę, o której szczegółach wcześniej rozmawialiśmy, otrzymałam 10 tys. złotych i szczęśliwa wróciłam do domu. Pamiętam dobrze, że był to wtorek – opowiada pani Iwona, która nie przypuszczała wówczas, że jest to początek jej gehenny.

W piątek kobietę obudził sms. Pan Marek przypominał o spłacie pierwszej raty pożyczki. Chciał 800 złotych. Pani Iwona od razu zadzwoniła, żeby wyjaśnić – jak sądziła – nieporozumienie. Okazało się, że żadnej pomyłki nie ma, a ona będzie teraz spłacać co tydzień kwotę, jaką obrotny „pożyczkodawca” jej wskaże.

Przelewałam mu z płaczem a to 800 złotych, a to tysiąc, a to tysiąc pięćset. Tydzień w tydzień, przez dwa lata (!)… Popadłam w kłopoty finansowe. W domu zaczęły się kłótnie, bo mąż o niczym nie wiedział. Chciałam go chronić. Odłączali nam światło, nie mieliśmy na chleb. W końcu przyjechała do mnie córka i zmusiła mnie do powiedzenia prawdy – co się dzieje z pieniędzmi, które przecież zarabiam. Wyznałam, jaki jest mój problem i uciekłam od stołu. Chciałam popełnić samobójstwo. Uratował mnie mąż, który pobiegł za mną – opowiada z płaczem pani Iwona.
Przez dwa lata płacenia kobieta była bombardowana tysiącami smsów „przypominających o spłacie raty pożyczki”. Pożyczyła 10 tys. złotych oddała …ponad 200 tys. złotych (!). Kiedy powiedziała sobie, że już nie będzie płaciła, że dość tego, w jej domu pojawiło się dwóch łysych osiłków. Dobrze wiedzieli, kiedy będzie sama. Zabrali pieniądze z szuflady, grozili kobiecie jeszcze innymi „konsekwencjami” i pojechali.

Po rozmowie z córką i mężem oraz po spotkaniu z prywatnym detektywem z Warszawy, sprawa została zgłoszona na policję i do prokuratury.

Ten mężczyzna wciąż chodzi na wolności. Doprowadził moją firmę do ruiny. Ja leczę się na depresję. Wiem jednak, że odpowie za swoje. Nie odpuszczę – mówi pani Iwona.

Jej pełnomocnikiem w walce z bezwzględnym lichwiarzem został mec. Lech Obara z Olsztyna, znany z walki z „przedsiębiorstwami lichwiarskimi”.

Jestem zaskoczony i jednocześnie zbulwersowany faktem, że w XXI wieku, po wprowadzeniu ustawy antylichwiarskiej, takie historie wciąż się dzieją. Trzeba jak najszybciej położyć temu kres. Ufam, że zarówno prokuratura jak i policja staną na wysokości zadania – ocenia mec. Obara.

Należy dodać, że pani Iwona to nie jedyna ofiara lichwiarza z z centrum Olsztyna. Pieniądze na „kosmiczny” procent pożyczyła m.in. znana lekarka (na zakup sprzętu), była policjantka czy rolnik.

A jak na to wszystko zareagował pan Marek?
Ze stoickim spokojem. Wysłał pani Iwonie odręcznie napisany list z informacją, że „już nie musi nic spłacać, bo wszystko zostało uregulowane”. Wysłał też kobiecie dwuosobowy karnet do SPA w podziękowaniu za regularne wpłaty.

Niebawem jednak może mu się popsuć humor ponieważ rozpoczęło się śledztwo: –  Prokuratura Okręgowa w Olsztynie prowadzi śledztwo dotyczące czynów z art. 304 k.k., czyli wykorzystania przymusowego położenia innej osoby przy zawarciu umowy, która
nakłada na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego. – poinformował prokurator Krzysztof Stodolny.

Jak się okazało poszkodowanych jest dużo więcej osób i to w całej Polsce. – Sprawa dotyczy kilkudziesięciu nieruchomości na terenie całego kraju. Aktualnie cały czas trwa zbieranie materiału dowodowego w postaci zabezpieczania dokumentacji dotyczących udzielanych pożyczek pod zabezpieczenie nieruchomości, przesłuchiwania pokrzywdzonych i świadków, a także analizowanie materiałów z postępowań sądowocywilnych w wyniku których doszło do przeniesienia własności nieruchomości. Nikomu jeszcze nie przedstawiono zarzutów. Przestępstwo zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności. – dodał rzeczni Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Temat będziemy kontynuować.

Komentarz mecenasa Lecha Obary w sprawie prawa antylichiwarskiego.






ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA!

Wysyłamy tylko ważne tematy dotyczące życia mieszkańców

Wyślij przez




0
reklama

Najnowsze wiadomości

Polecane

reklama

16 KOMENTARZE

Subskrybuj
Powiadom o
guest


Każdy obywatel RP ma prawo do wyrażania swojej opinii w granicach określonych przez prawo – niedopuszczalne więc jest znieważanie, pomawianie, nawoływanie do popełnienia przestępstwa czy ogólnie rzecz określając „hejtowanie”. Publikując opinię wyrażasz zgodę na  regulamin serwisu. Redakcja TKO nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Administratorem Twoich danych osobowych jest WAMA Media Group sp. z o.o. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.


16 Komentarzy
Najnowsze
Najstarszy Najczęściej głosowano
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze